Drugie półfinałowe starcie wyłoniło rywali Francuzów – Chorwatów. Przegrani  Anglicy, po 52 latach od zdobycia tytułu, muszą zadowolić się meczem o brązowy medal z walecznymi Belgami.

Pierwsza okazja do objęcia prowadzenia pojawiła się już w 5. minucie spotkania. Anglicy po faulu mieli rzut wolny, który świetnie wykorzystali. Bramkę na 1:0 strzelił Kieran Trippier. Chorwaci, po stracie gola, od razu ruszyli do ataku, z Luką Modrićem na czele. Bramka strzelona już na początku spotkania, nieco podcięła skrzydła piłkarzom Zlatko Dalića. Wyraźnie było widać, że mają za sobą dwa mecze po 120 minut. Często brakowało im siły i pomysłu na atak pozycyjny. Za to Anglicy jeszcze w pierwszej połowie mieli kilka okazji do podwyższenia swojego prowadzenia. Co więcej, angielscy stoperzy zachwycali w obronie, a Chorwaci mieli duży problem, żeby przebić się do bramki Jordana Pickforda.

Druga połowa także zaczęła się od dominacji mistrzów z 1966 roku. Chorwaci zdołali przełamać niemoc w 68. minucie. Gola kontaktowego strzelił  Ivan Perišić.  Od tego momentu Chorwacja nabrała wiatru w żagle, a Anglicy zostali wyraźnie wybici z rytmu. Końcowe minuty podstawowego czasu gry upłynęły na ostrożnej grze. Oba zespoły czuły na sobie ciężar tego meczu i nie chciały popełnić zbędnych błędów. Chorwacja po raz trzeci z rzędu na tych mistrzostwach, doprowadziła do dogrywki i pokazała, że wie, jak je rozgrywać. W 109. minucie bramkę strzelił Mario Mandzukić, dając prowadzenie reprezentantom Półwyspu Bałkańskiego. Anglicy próbowali gonić wynik, ale nie zdołali wyrównać i doprowadzić do serii jedenastek. Po raz pierwszy na tym mundialu dogrywka rozstrzygnęła o wyniku spotkania.

Chorwaci awansowali do finału, gdzie zmierza się z Francuzami już w niedzielę 15 lipca o 17:00. Dzień wcześniej – w sobotę 14 lipca o 16:00, odbędzie się rywalizacja o brąz między Anglikami a Belgami.


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcia: FIFA.com