Nowy dzień na rosyjskim mundialu przyniósł Szwecji, Belgii i Anglii cenne zwycięstwa za trzy punkty. Belg  Romelu Lukaku i BrytyjczykHarry Kane strzelili po dwie piękne bramki, które zaważyły na wygranej ich zespołów. Tunezyjczycy nie zdołali utrzymać remisu do końcowego gwizdka. 

Kolejne zmagania nad Wołgą przyniosły oczekiwane zwycięstwa faworytów z grupy F i G. Poziom gry wzrastał z każdym następnym meczem.

SzwecjaKorea Południowa 1:0

Szwedzi byli od początku faworytami tego spotkania. Pierwszą okazję na objęcie prowadzenia miał w 20. minucie Markus Berg, który wyszedł na świetną pozycję. Nie zdołał jej jednak nie zdołał wykorzystać. Pod koniec pierwszej połowy napastnik znów mógł zmienić wynik spotkania. Jego strzał odbił się od nogi koreańskiego obrońcy i ostatecznie piłka nie trafiła do bramki rywali. Koreańczycy próbowali stawiać czoła przeciwnikom, ale mieli duży kłopot z panowaniem nad piłką w trakcie podań w środku pola. Jedyna w tym meczu bramka padła w 65. minucie po rzucie karnym, egzekutorem był kapitan Szwedów – Andreas Granqvist. Później reprezentanci Korei starali się odrobić straty, ale byli za słabi na Szwedów.

BelgiaPanama 3:0

Dla reprezentacji Panamy udział w mistrzostwach świata już jest ogromnym wyróżnieniem. Do meczu z Belgią podeszli skoncentrowani, ale różnica w grze obu drużyn była spora, co oddaje wynik. Pierwsza bramka padła na początku drugiej połowy, pięknym strzałem z kilkudziesięciu metrów popisał się Dries Mertens. Piłkarze z Panamy też mieli swoje bramkowe szansę, ale belgijska obrona nie zawodziła. Dwa kolejne gole należały do Romelu Lukaku, napastnika Manchesteru United. Pierwszy z nich padł po celnej główce, drugi był efektem pięknej kontry Belgów.

AngliaTunezja 2:1

Brytyjczycy od początku spotkania starali się pokazać Tunezyjczykom swoją wyższość. Pierwsza bramka padła już po jedenastu minutach gry. Trafił ten, na którego wszyscy liczyli – kapitan Harry Kane. Potem w grze Anglików nastąpił długi przestój. Po faulu na Fakhreddine Ben Youssefie w polu karnym, sędzia zadecydował o rzucie karnym dla Tunezji. Jedenastkę pewnie wykorzystał Ferjani Sassi. Reprezentanci wysp w drugiej połowie stwarzali wiele okazji do objęcia prowadzenia, ale nie były na tyle groźne, by mogły zagrozić tunezyjskiej bramce. Gol, ustalający końcowy wynik padł w doliczonym czasie gry, za sprawą niezawodnego Kane’a.

Kolejny dzień w Rosji za nami. Wiele ładnych bramek, ale przede wszystkim wygrane faworytów. Następny będzie dla nas wszystkich szczególnie wyjątkowy. Polskie orzełki w końcu wyjdą na moskiewską murawę. Spotkanie Polska Senegal odbędzie się o godzinie 17. Ponad to czeka nas pojedynek Kolumbii z Japonią oraz Rosji z Egiptem.


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcia: FIFA.com