Wszyscy lubimy piosenki, które już kiedyś słyszeliśmy. Podobno nasz mózg jest tak zaprogramowany, że podoba mu się to, co rozpoznaje. Jeśli mimo wszystko jesteście już zmęczeni bylejakością polskiej muzyki popowej, a może na co dzień siedzicie w undergroundzie, ale zabrakło wam inspiracji, śpieszę z pomocą. Oto subiektywne zestawienie wartych uwagi młodych i gniewnych na polskiej scenie niezależnej.

Ted Nemeth

Pisząc ten tekst, słuchałam ich koncertu ze studia im. Agnieszki Osieckiej w radiowej Trójce. Ach, tak żałowałam, że nie mogłam tam być, bo energia, jaką ta czwórka chłopaków z Łodzi generuje na żywo, jest jak zderzenie z bombą atomową. Według mnie jest to aktualnie najlepszy rockowy zespół młodego pokolenia na polskiej scenie muzycznej. Jeśli chodzi o gatunek, panowie być może prochu nie wynaleźli, ale mają jakiś magiczny pierwiastek, który sprawia, że nie sposób zapomnieć o ich muzyce. Być może to zasługa charyzmy wokalisty Patryka Pietrzaka czy świetnych tekstów, które można roboczo nazwać współczesną poezją użytkową o wchodzeniu dwudziestolatków w dorosłość. Mają na koncie dwa albumy: Ostatni krzyk mody i CTRL C, i na pewno nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.

Distant Nights

Jedyni lokalsi w zestawieniu. A gdyby tak Joy Division z Ianem Curtisem na czele mogło się reaktywować i raz jeszcze stanąć na scenie? Damian Cywiński, Szymon Kasprolewicz, Jakub Legendziewicz, Albert Gancarz i Wojciech Dziedzicki fundują nam taką wycieczkę w przeszłość, do lat 80. ubiegłego wieku. Muzycy prezentują postpunkowe granie z domieszką współczesnej alternatywy. Zamykają emocje, dźwięki i spostrzeżenia na temat nieprzewidywalnego życia w przejmujące utwory. W ubiegłym roku zostali laureatami Jarocińskich Rytmów Młodych i Festiwalu Młodych Talentów w Szczecinie. Wczesną jesienią ukaże się ich debiutancki album, a w międzyczasie można wypatrywać wielu niespodzianek.

The Cassino

Moje najnowsze odkrycie. Zakochałam się w ich muzyce od pierwszych dźwięków numeru Dot. The Cassino tworzą Hubert Wiśniewski, Michał Badecki i Piotr Dawidek. Trójka z Braniewa ma na swoim koncie zwycięstwa na festiwalach Rockowania i Miasto Rocka w 2016 roku oraz udział w pierwszej edycji konkursu organizowanego przez Trójkę – Start NaGranie. Kapela dwa lata temu wydała anglojęzyczną EPkę, ale ich najnowszym singlem jest  Zima z lirykiem w naszym ojczystym języku. Ich znakiem rozpoznawczym są piękne, ale przeszywająco smutne melodie. To nuty przesycone melancholią, od których bije chłód, a podskórnie wyczuwa się rozdzierające przygnębienie.

Wczasy

Duet tworzony przez Bartłomieja Maczaluka i Jakuba Żwirełło. Ich pierwszy w karierze krążek Zawody przez wielu był uznawany za jedną z najlepszych płyt 2018 roku. Opisują swoją muzykę stwierdzeniem, że jest jak niskobudżetowe wakacje – nieprzewidywalna. Brzmienie Wczasów opiera się na gitarach, syntezatorach analogowych i automatach perkusyjnych. W swoich utworach łączą zimno synthpopu z lat 80. z nostalgiczną piosenkowością typową dla lat 90. Jednak największą siłą ich kawałków są teksty, które w prostych słowach, bez nadęcia i moralizowania, opisują to, z czym zmagają się millenialsi, chociaż nikt nie chce się do tego przyznać. W przeciwieństwie do tego, co pokazują zdjęcia na instagramie, każdy z nas boryka się z niepowodzeniami, rozczarowaniami, zawodami miłosnymi i znudzeniem codziennością.


Autor: Karolina Kozłowska
Zdjęcie: YouTube, oficjalny profil na Facebooku Distant Nights