Po niezbyt ciekawym Grand Prix Chin, pora na wyścig, który w ostatnich latach przynosił wiele walki, chaosu i nieoczekiwanych rozstrzygnięć. Kierowcy będą się ścigać na ulicznym torze w stolicy Azerbejdżanu – Baku. 

Tor w Baku jest jednym z nowszych obiektów w kalendarzu Formuły 1. Pierwszy wyścig odbył się tutaj w 2016 roku, jednak od początku stał się ulubionym przez kibiców punktem w kalendarzu. Charakteryzuje go blisko dwukilometrowa prosta, oraz kręta i ciasna sekcja prowadząca przez stare miasto. Zróżnicowanie sprawia, że bardzo trudno odpowiednio ustawić tutaj samochód.

Ciasno na szczycie

Charakterystyka toru w Baku sprawia, że trudno przewidzieć, który samochód będzie najszybszy w ten weekend. Długie proste powinny faworyzować Ferrari, jednak duża liczba ciasnych i wolnych zakrętów to coś co pasuje Mercedesom. Oba zespoły przywiozły na ten wyścig poprawki. Ferrari ma nowy pakiet aerodynamiczny, a Mercedes zmodyfikowane przednie skrzydło. Namieszać może również Red Bull, który pojedzie w Azerbejdżanie z udoskonaloną wersją silnika Hondy. Trudno sobie jednak wyobrazić, że Max Verstappen i Pierre Gasly będą w stanie rywalizować o zwycięstwo.

Szansa na niespodziankę?

W poprzednich wyścigach o Grand Prix Azerbejdżanu dochodziło do wielu kraks, które sprawiały, że kierowcy teoretycznie nie mający szans na walkę o czołowe miejsca, kończyli wyścig na podium. Swoje pierwsze podium wywalczył tu Lance Stroll, który w 2017 roku jadąc w barwach Williamsa zajął trzecie miejsce. Rok temu na najniższym stopniu podium stanął Sergio Perez. Również tym razem możemy się spodziewać nieoczekiwanych wyników. Rywalizacja w środku stawki jest w tym sezonie niezwykle wyrównana i przy odrobinie szczęścia każdy (z wyjątkiem kierowców Williamsa) może wywalczyć w Baku świetny wynik.

Nowe doświadczenie Kubicy

Grand Prix Azerbejdżanu będzie sporym wyzwaniem dla Roberta Kubicy. Polak jest jedynym zawodnikiem w stawce, który nie miał okazji jeździć po torze w Baku. Krakowianin zawsze uchodził za specjalistę od torów ulicznych i jeszcze przed startem sezonu mówił, że właśnie na ten weekend będzie czekał najbardziej. Niestety, bolid jakim dysponuje Polak nie pozwoli mu na walkę o cokolwiek. Głównym problemem Williamsa jest brak przyczepności, co na torze, gdzie margines błędu jest minimalny ma ogromne znaczenie. Ponownie należy się spodziewać jazdy w ogonie stawki i walki jedynie z kolegą z zespołu.

Plan weekendu

Piątek, 26 kwietnia:
I trening: 11:00
II trening: 15:00

Sobota, 27 kwietnia:
III trening: 12:00
Kwalifikacje: 15:00

Niedziela, 28 kwietnia:
Wyścig: 14:10


Autor: Grzegorz Krawczyk
Zdjęcie: Instagram