Comic-Con w San Diego to coroczny festiwal pop-kultury. Zbierają się tam gwiazdy ze świata komiksu, filmu, seriali i gier. Przede wszystkim zbierają się też fani, czyli serce tego przedsięwzięcia. Co przygotowało dla nas San Diego w tym roku?

Kalifornijski Comic-Con to wydarzenie z bogatą i długą historią. Sama konwencja pierwszy raz odbyła się w 1970 roku, i od tamtego czasu, co edycje jest coraz większa i przyciąga coraz więcej ludzi. Co roku, najwięcej uwagi przyciąga „Hala H”, czyli sala z największą pojemnością. To właśnie tam odbywają się najważniejsze konferencje.

Odrobina historii

Patrząc na historię poprzednich edycji święta geeków, jakim jest Comic-Con w San Diego, od razu przychodzą nam do głowy pewne momenty. Przez miesiące, jak nie lata, surfowały one potem po internecie, robiąc hałas w grupach fanów różnych produkcji. Dla mnie, pierwszym z nich jest konferencja z 2006 roku, na temat pierwszego Iron Mana, który zaplanowany był na dwa lata później. To wtedy, Kevin Feige, już wówczas dyrektor Marvel Studios, zapowiedział coś, co dzisiaj kochają wszyscy fani komiksów na świecie – Avengersów.

Nie była to oficjalna zapowiedź, Feige został jedynie zapytany, czy jest możliwość przeplatania się w przyszłości postaci z filmów Marvela. Dyrektor studia odpowiedział: „kto wie, posiadamy prawa do wielu różnych bohaterów, a to wszystko to dla nas wielki eksperyment”. Przez wiele miesięcy fani spekulowali, że faktycznie może do tego dojść. Po tym, jak w scenie po napisach w produkcji Jona Favreau pojawił się Nick Fury, i powiedział, że stał się częścią większego uniwersum, wątpliwości były już chyba rozwiane.

Inną niespodzianką, wartą wspomnienia, było pokazanie pierwszych 25 minut Avatara przez Jamesa Camerona. Osobiście jako fan science-fiction, trudno jest mi sobie wyobrazić sytuacje, w której reżyser zaskakuje mnie czymś tak pozytywnym. Sama premiera filmu odbyła się pół roku później. Można więc się domyślać, że pokazany fragment był faktyczną częścią filmu, poprawnie dopieszczoną. Sam Avatar to najlepiej zarabiający film w historii, który zrewolucjonizował technologie 3D.

Co czeka nas w tym roku?

Paneli na tegorocznej edycji będzie, krótko mówiąc, sporo. Każdy, kto przyjrzałby się uważniej pełnej rozpisce eventu, znalazł by coś dla siebie. Fani komiksów, a zwłaszcza Marvela, zdecydowanie będą śledzić piątkową konferencje z reżyserami ostatnich dwóch części Avengersów i Kapitana Ameryki – braćmi Russo. Dodatkowo, w niedziele na słynnej Hali H, odbyć ma się konferencja z udziałem wcześniej wymienionego Kevina Feige, który ma przedstawić plan Marvel Cinematic Universe na kolejne lata. Przynajmniej tak można się domyślać, skoro opis mówi o „przyjrzeniu się wciąż rozwijającego się MCU„.

Fanatycy Netflixa i HBO z niecierpliwością mogą czekać na panele serialowe. Takich w tym roku nie zabraknie. Najciekawszą gratką dla posiadaczy platformy Home Box Office będzie konferencja Westworld. Producenci mają podczas niej zdradzić więcej szczegółów dotyczących trzeciego sezonu, który będzie miał swoją premierę za rok.

Znany z Breaking Bad Aaron Paul dołącza do obsady Westworld w 3 sezonie.

Dla nas, Polaków, największą furorę zrobi najprawdopodobniej Netflix. Dlaczego? Naturalnie, organizuje on własne panele na konwencie w Kalifornii. Zapowiada się, że największym z nich będzie konferencja o… Wiedźminie. Netflix nie ujawnił żadnych szczegółów, ale po ostatnich zdjęciach z serialu, które pojawiły się w internecie, można spekulować, że dowiemy się trochę więcej o fabule. Serial oczywiście opiera się na serii Andrzeja Sapkowskiego, ale pomimo tego mało wiemy na jego temat. Jeżeli się nam poszczęści, może nawet zobaczymy zwiastun.

Tak prezentuje się Henry Cavill jako Geralt z Rivii na oficjalnych zdjęciach.

Autor: Mateusz Miter
Zdjęcia: Instagram