Naomi Osaka królową Melbourne. W finale singla Australian Open pokonała Petrę Kvitovą 7:6, 5:7, 6:4. Tym samym Japonka zostanie nową liderką rankingu WTA.

W finałowym pojedynku stawką był nie tylko tytuł mistrzyni Australian Open, ale również pozycja nr 1. w rankingu WTA. Za minimalną faworytkę, przynajmniej według bukmacherów, była uważana Kvitova. Czeszka w drodze do finału spędziła na korcie 7 godzin i 5 minut (Osaka 8 godzin i 51 minut), a w ciągu sześciu gier oddała łącznie tylko 26 gemów.

Osaka do wygranej potrzebowała trzech setów, ale szansę na rozstrzygnięcie miała jeszcze w drugim. Przy stanie 5:3 w gemach oraz przewadze 40:0, Japonka nie wykorzystała jednak czterech piłek meczowych z rzędu. Wiatr w żagle złapała Czeszka, która wygrała cztery gemy z rzędu i wyrównała stan pojedynku. W trzecim secie kibice mogli oglądać już inną Osake. Tenisistka przełamała rywalkę w trzecim gemie i nie utraciła żadnego ze swoich podań, co dało jej zwycięstwo 2:1 w całym meczu.

To drugi z rzędu oraz drugi w karierze triumf Osaki w turnieju wielkoszlemowym. We wrześniu ubiegłego roku Japonka nie miała sobie równych na kortach w US Open – w owianym kontrowersją finale pokonała Serenę Williams. Osaka zostanie również pierwszą w historii tenisistką z Azji na szczycie rankingu WTA.


Autor: Kacper Marciniak
Zdjęcie: Instagram