Do Polski przyleciały paczki z tajemniczym, białym proszkiem. Policja przechwyciła nielegalne narkotyki. Sęk w tym, że musiała je zabierać ze sklepowych pudełek. 

Z bananami, które pojawiły się w sklepie „Stokrotka” w Sokołowie Podlaskim, było coś nie tak. I to nie dlatego, że nie spełniały unijnych standardów krzywizny. Jak donosi Rmf24.pl, w paczkach pracownicy znaleźli osiem tajemniczych pudełek. Zaraz po ich otworzeniu wysypał się biały proszek, w rezultacie czego pracownicy zadzwonili na policję.

W środku znajdowała się kokaina. Pochodziła ona z ekwadorskiej dostawy i ukryto ją pod owocami. Przechwycone w Sokołowie Podlaskim osiem paczek różniło się wymiarami – największa zawierała ponad kilogram narkotyku. Policjanci przeszukali inne sklepy, do których docierała partia bananów z magazynu w Teresinie. Nie znaleźli oni jednak nic więcej i tu sprawa mogłaby się zakończyć.

Jednak okazało się, że narkotyki zdążyły już przebyć długą drogę. Jak potwierdza Komenda Główna Policji, poza województwem mazowieckim paczki odnaleziono w województwie dolnośląskim i łódzkim. W tym drugim w sześciu sklepach ukryto ponad 100 paczek, które dotarły do sześciu sklepów – pięciu w samej Łodzi.

Kto wie, czy dealerzy nie chcieli zatroszczyć się o zdrowie swoich klientów. Jak zwracał uwagę pewien raper, w kokainie znajduje się zero błonnika. Natomiast banan posiada go całkiem sporo, a jak zapewnia Antoni Rzeczkowski z Komendy Głównej Policji, nie doszło do zanieczyszczenia proszkiem. Owoce będzie można zatem kupić, ale nie dowiemy się, gdzie znajduje się feralna partia. Funkcjonariusze „ze względu na dobro śledztwa” nie mogą udzielić więcej informacji.


Autor: Michał Mielnik