Po kilkutygodniowym okresie przerwy 10 europejskich drużyn powraca do Berlina. Jedną z nich są między innymi mistrzowie Mid-Season Invitational – G2 Esports. Jak będzie wyglądać Summer Split League European Championship?

Format rozgrywek praktycznie się nie zmienił. Po bardzo emocjonujących grach podczas wiosennego sezonu, i jeszcze lepszej fazie play-off, trudno się dziwić. Obecny system zdecydowanie działa i jest o wiele bardziej fair wobec uczestników.

Królowie świata stają przed obroną regionalnego tytułu

Największe oczekiwania przed startem nowych rozgrywek powinni posiadać gracze G2 Esports. Po dominujących rozgrywkach w Azji podczas Mid-Season Invitational, zdobyli oni pierwszy międzynarodowy tytuł dla Europy od lat. Walcząc z przedstawicielami z innych regionów, takimi jak broniący tytułu mistrza świata Invictus Gaming, pokazali, że są obecnie w globalnej czołówce. Marcin „Jankos” Jankowski i ekipa najchętniej by się pod tym podpisali na samych mistrzostwach świata, ale najpierw trzeba się na nie zakwalifikować. I to najlepiej z pierwszego miejsca, żeby dostać miejsce w pierwszym koszyczku. Taki zdecydowanie jest cel organizacji Carlosa „ocelota” Rodrígueza Santiago. Powtórzenie dominacji w Europie, żeby potem utwierdzić Stary Kontynent jako najlepszy w tym sezonie. Osiągnięcie go nie będzie jednak takie proste. Patrząc na historie LEC, a wcześniej EU LCS i oponentów, którzy staną broniącym tytułu mistrzom na drodze, droga do zwycięstwa będzie zapewne trudna.

Jankos w przeciągu miesiąca wygrał swoje dwa pierwsze puchary w życiu. Może czas na trzeci?

Chęć odzyskania dawnej chwały główną motywacją dla Fnatic

Pomimo tego, że nie doszli oni do zeszłosezonowego finału, ekipa Fnatic wciąż jest głównym nemezis dla G2 Esports. Zespół Martina „Rekklesa” Larssona przeżywał podczas wiosny wielkie zmiany. Koniec końców, wyszły im one na dobre, jako że osiągnęli w fazie play-off aż trzecie miejsce, przegrywając z Origen 1:3. Cały skład jak i organizacja są pewni, że okres testów i prób jest już dawno za nimi. Letni sezon LEC będzie tym, w którym pokażą prawdziwe Fnatic – te z czasów, kiedy dochodzili do finałów mistrzostw świata.

Nemesis będzie kluczowy jeżeli Fnatic chcę osiągnąć sukces.

Kto utrzyma się w ciasnej czołówce?

Bardzo ciekawą kwestią nadchodzącego sezonu jest to, kto jeszcze da radę ukończyć w górnej części tabeli. Jeżeli można wyciągnąć jakieś wnioski z poprzedniej edycji rozgrywek, to Spring Split utwierdził nas, że każdy może w Europie pokonać każdego. Stary Kontynent jako region znany jest między innymi również z tego, że każdy regularny sezon kończy się tiebreakerami. W związku z tym, trudno przewidzieć, kto może dojść do fazy play-off. Na papierze każda z dziesięciu drużyn posiada graczy na tyle dobrych, żeby ją osiągnąć. SK Gaming i Splyce pokazali, że są w stanie to zrobić. Pytanie, czy będą w stanie to powtórzyć, czy może ulegną oponentom, takim jak Misfits, czy też Excel. Wystarczy nam jedynie czekać, i samemu się przekonać, jak rozstrzygną się losy europejskich rozgrywek.


Autor: Mateusz Miter
Zdjęcia: Instagram @fnatic, @g2esports, @jankos.lol