Uwielbiasz śledzić serialowe romanse i intrygi? Doceniasz piękne zdjęcia i doskonałą ścieżkę dźwiękową? Podczas oglądania chcesz się zrelaksować i oderwać, a zarazem dowiedzieć się ciekawych faktów? Ten serial ma to wszystko. Nastoletnia Maria Stuart według mojej szczerej opinii.

To amerykańska produkcja, która swoją światową premierę miała w 2013 roku w telewizyjnej stacji The CW. Pomysłodawczyniami serialu są Laurie McCarthy oraz Stephanie SenGupta. W Polsce ukazał się on rok później na antenie AXN White. Emisja całej produkcji trwała cztery lata, co równa się czterem długim sezonom przygód Marii – Królowej Szkotów.

Historyczne seriale to w moim odczuciu te jedne z najciekawszych. Przekonałam się o tym, oglądając The Crown o królowej Elżbiecie II i wcześniej śledząc losy Nastoletniej Marii Stuart. Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale po zrobieniu researchu muszę przyznać, że serial dosyć wiernie odtwarza historię tej władczyni. Tytułową Marię Stuart (Adelaide Kane) – szesnastowieczną królową Szkocji, poznajemy z momencie, kiedy z klasztoru udaje się na dwór francuski. Tam ma zostać żoną przyszłego króla Francji (Toby Regbo)– Franciszka. Ich zaślubiny zostały zaplanowane daleko wcześniej i miały stanowić spoiwo współpracy dwóch państw. Jednak okazuje się to nie być takie proste. Maria Stuart wraz ze swoimi dwórkami stara się odnaleźć w nowym państwie i otoczeniu, a także walczyć z daleka o prawa oraz dobrobyt swoich poddanych. Nie pomaga w tym z pewnością matka Franciszka – Katarzyna Medycejska (Megan Follows), która za wszelką cenę próbuje unicestwić przybyszkę. Młodych władców czeka długa droga to bycia razem. Przeplatają ją liczne kryzysy, intrygi, morderstwa, pocałunki, przepowiednie i nadprzyrodzone moce. Ich miłość przedstawiona jest na tle wydarzeń historycznych, z jakimi musiała się mierzyć Szkocja i Francja, również w związku z Anglią oraz Hiszpanią.

W tym serialu Marii Stuart kibicuje się od początku do końca. Nieco oczywiście wyidealizowana postać porywa i sprawia, że kolejne odcinki same się włączają, bo niemal nie sposób przerwać oglądania. W moim odczuciu każda z postaci jest bardzo wyrazista, nietuzinkowa i rewelacyjnie odegrana. Dla przykładu nie sposób zapomnieć o nieprzytoczonym tu jeszcze przyrodnim bracie Franciszka – Sebastianie (Torrance Coombs), który mierzy się z pogańskimi praktykami oraz o królu Francji – Henryku II (Alan Van Sprang), popadającym w szaleństwo. Jak to w kostiumowym serialu historycznym bywa, nie można pominąć kostiumów oraz scenografii. Jako że Francja od zawsze była najmodniejszym państwem, damska część widowni może przygotować się na liczne zachwyty nad sukniami, fryzurami, czy biżuterią. Bogate zamkowe komnaty także robią wrażenie. Otrzymujemy, tak jak już wcześniej wspominałam, pewnie równie wyidealizowany obraz francuskiego dworu królewskiego, którego jednak nie ominęła na przykład zaraza. W tej produkcji elementem wartym podkreślenia jest ścieżka dźwiękowa, która zawiera między innymi piękne adaptacje współczesnych utworów, na przykład „Stay with me” w wersji smyczkowej.

Nastoletnia Maria Stuart to serial, który ma w sobie wszystko to, czego oczekuję. Pewnie dlatego, że lubię oglądać bajki. Jednakże moje późniejsze podejście do Tudorów, było dla mnie rozczarowaniem po obejrzeniu historii królowej Szkotów. Polecam tę produkcję przede wszystkim kobietom. Jedynym zarzutem, jaki pojawił się w mojej głowie podczas oglądania Nastoletniej Marii Stuart, był momentami obecny i odczuwalny charakter telenoweli. Nie mając wcześniej większych doświadczeń z historią, czuję się bogatsza o nowe fakty, a zarazem obezwładniona urokiem Marii.


Autor: Oliwia Rybiałek