FutureNet Śląsk Wrocław przegrał wyjazdowe spotkanie z Energą Kotwicą Kołobrzeg 76:80. To już trzecia z rzędu porażka w delegacji koszykarzy Radosława Hyżego. Sytuacja w tabeli nie uległa jednak zmianie – Trójkolorowi wciąż są liderami i mają jeden zaległy mecz do rozegrania.

Wrocławianie mimo braku przewagi własnego parkietu przystępowali do spotkania jako zdecydowani faworyci. Kołobrzeżanie zajmowali dopiero 14. miejsce w tabeli, choć co prawda w ostatnich tygodniach znajdowali się w lepszej formie, wygrywając dwa mecze z rzędu. Śląsk musiał radzić sobie bez nieobecnego Krzysztofa Jakóbczyka, a ani minuty nie zagrał Tomasz Żeleźniak.

Cios za ciosem

Spotkanie otworzył Daniel Grujic, trafiając rzut z półdystansu. Szybko wyrównał Aleksander Dziewa, zbierając piłkę po pudle Roberta Skibniewskiego. Po chwili dwa oczka dorzucił Jakub Zalewski, a następnie tempo meczu znacznie spowolniło. Przez dwie minuty żadna ekipa nie była w stanie skierować piłki do kosza. Strzelecką niemoc przełamał dopiero Jakub Musiał, dziurawiąc siatkę zza łuku. Do końca kwarty spotkanie było bardzo wyrównane. Błyszczał Dziewa, który miał na koncie już dziesięć punktów. Trójkolorowi prowadzili 18:15. W drugiej odsłonie obraz gry się nie zmienił. Zespoły wymieniały się koszami, wpadać zaczęły jednak rzuty za trzy. Dwukrotnie trafił Aleksander Leńczuk, a po stronie kołobrzeżan trójki dołożyli Damian Janiak i Jakub Zalewski. Następnie prym zaczęli wieść gospodarze, wychodząc na kilku-punktowe prowadzenie. Śląsk w grze trzymał Skibniewski, który uzbierał osiem oczek w ciągu trzech minut. Przewaga po stronie Kotwicy 43:40.

Załamanie na ostatniej prostej

Na początku trzeciej kwarty zespoły miał problem ze skutecznością. Po pięciu niecelnych rzutach, jako pierwszy na tablicę wyników wpisał się Grujic. Następnie punkty zdobywali Dziewa i Skibniewski, niwelując stratę do punktu. Wrocławianie poszli za ciosem zdominowali rywali po obu stronach parkietu, budując siedem punktów przewagi. Na tablicę wyników zdążył wpisać się jeszcze Przemysław Wrona i przed ostatnią kwartą rezultat wynosił 62:57 dla gości. Ostatnia odsłona zapowiadała się obiecująco dla wrocławian. Trójkę trafił Dziewa, przez co Śląsk osiągnął swoje najwyższe prowadzenie w całym spotkaniu. Następnie jednak całkowicie posypała się gra w ofensywie przez sześć minut punkty zdobywali tylko gospodarze i wygrywali już 71:65. Fatalną passę przełamał dopiero Szymon Tomczak, zdobywając dwa punkty spod kosza. Końcówka spotkania była bardzo zacięta, ale to ostatecznie kołobrzeżanie mogli cieszyć się z wygranej. Rzutu na dogrywkę nie trafił Musiał, a rywale bezlitośnie wykorzystywali rzuty osobiste. FutureNet Śląsk przegrał mecz 25. kolejki z Energą Kotwicą Kołobrzeg 76:80.

 


Energa Kotwica Kołobrzeg – FutureNet Śląsk Wrocław 80:76 (15:18, 28:22, 14:22, 23:24)

ENERGA: Ryżek 15, Stanios 13, Zalewski 13, Grujic 12, Janiak 12, Wrona 8, Bodych 7, Lasota 0, Suliński 0.

ŚLĄSK: Dziewa 20, Musiał 18, Skibniewski 16, Leńczuk 8, Tomczak 8, Kulon 4, Jarmakowicz 1, Pietras 1, Bożenko 0.


Autor: Kacper Marciniak
Zdjęcie: FutureNet Śląsk Wrocław