FutureNet Śląsk Wrocław przegrał drugi mecz półfinałów 1. ligi z STK Czarnymi Słupsk 72:86. To pierwsza porażka zespołu Radosława Hyżego na własnym parkiecie w tym sezonie. W rywalizacji do trzech zwycięstw, drużyny remisują 1:1.

– Przyjechaliśmy tutaj z nastawieniem żeby wygrać chociaż jeden mecz. Nie przyjechaliśmy tutaj na wycieczkę, przenosimy rywalizację do nas, do gorącej hali Gryfia, piłeczka jest teraz po naszej stronie. Zatrzymanie Dziewy, jak i innych graczy to zasługa każdego z nas, nie pozwalamy mu na łatwe pozycję i nie dajemy nic za darmo – mówi Damian Cechniak, koszykarz STK Czarnych Słupsk.

Wiemy, że Czarni to jest mocny zespół. Oni naprawdę bardzo dobrze grają, od kiedy przejął ich trener Mantas Cesnauskis, mają świetny bilans. Zabrakło nam dzisiaj skuteczności, byliśmy spóźnieni w obronie, wykorzystywali swoje przewagę. Jedna porażka nic dla nas jednak nie znaczy, z Górnikiem też przegraliśmy w jednym spotkaniu. Seria trwa dalej i z podniesioną głową pojedziemy do Słupska, żeby powalczyć o zwycięstwo – komentuje Krzysztof Jakóbczyk, koszykarz FutureNet Śląska Wrocław.


FutureNet Śląsk Wrocław – STK Czarni Słupsk 72:86 (12:14, 17:25, 21:27, 20:20)

Śląsk: Kulon 20, Skibniewski 18, Jarmakowicz 9, Tomczak 6, Michałek 5, Dziewa 4, Jakóbczyk 4, Bożenko 3, Musiał 3, Żeleźniak 0, Zagórski 0.

Czarni: Kordalski 22, Jakubiak 17, Pełka 14, Wieczorek 9, Cechniak 7, Wyszykowski 5, Rduch 2, Sprengel 0.


Autor: Kacper Marciniak
Zdjęcie: FutureNet Śląsk Wrocław