Reprezentacja Polski U20 przegrała z Kolumbią 0:2 w meczu otwarcia Mistrzostw Świata U20 w Polsce. Bramki dla graczy z Ameryki Południowej zdobyli Ivan Angulo i Luis Sandoval.

Kibice na stadion łódzkiego Widzewa zaczęli schodzić się już na dwie godziny przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Mimo ogromnej odległości można było też dostrzec także fanów Kolumbii, którzy dzięki swoim żółtym jaskrawym koszulkom byli bardzo dobrze widoczni.

Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania zaskoczył trener Jacek Magiera, który nie wystawił w pierwszym składzie Adriana Łyszczarza – kapitana zespołu oraz zawodnika Śląska Wrocław. Z tego powodu opaskę kapitańską musiał założyć Tymoteusz Puchacz z Lecha Poznań.

Dobre złego początki

Po pierwszym kwadransie delikatną przewagę mieli biało-czerwoni. Polacy dłużej utrzymywali się przy piłce i starali składać ataki pozycyjne. Z kolei Kolumbijczycy ustawieni na około 20. metrze od własnej bramki potrafili zagrozić jedynie szybkimi kontratakami.

Później jednak to zawodnicy Arturo Reyesa podeszli bliżej bramki Polaków. Wysoki pressing założony przez Los Cafeteros przyniósł im korzyść w 23. minucie. Błąd w obronie popełnił Sebastian Walukiewicz, źle podając do Jana Sobocińskiego. Wykorzystał to Ivan Angulo, który przejął piłkę, wbiegł z nią w pole karne i płaskim strzałem pokonał Radosława Majeckiego.

Do końca pierwszej połowy przewagę mieli Kolumbijczycy. Oddali większą liczbę strzałów i dobrze wykorzystywali kolejne błędy w rozegraniu Polaków. Biało-czerwoni zagrozili jedynie raz, po stałym fragmencie gry. Było to jednak za mało, aby doprowadzić do remisu i do szatni Kolumbia schodziła z jednobramkowym prowadzeniem.

Kilka minut po rozpoczęciu drugiej części spotkania mogło być 2:0 dla graczy z Ameryki Południowej. Tym razem piłkę stracił Bartosz Slisz, a ponownie przechwycił ją Angulo. Kolumbijczyk próbował pokonać Majeckiego podcinką, ale golkiper warszawskiej Legii nie dał się drugi raz pokonać.

W 55. minucie z boiska z powodu urazu głowy musiał zejść Walukiewicz. Opuszczającego plac gry na noszach zawodnika zmienił Jakub Bednarczyk. Świetne wejście z kolei mógł mieć Luis Sandoval, który wszedł za Juana Hernandeza. Napastnik dostał futbolówkę na wysokości 13. metra, ale jego uderzenie bez problemu wyłapał Majecki.

Polacy nie potrafili odpowiedzieć rywalom w żaden sposób. Przez pół godziny nie oddali ani jednego strzału na bramkę Kolumbijczyków. Odpowiedzialność za grę próbował przejąć najbardziej aktywny z biało-czerwonych – Tomasz Makowski. Jednak jego przeszywające linię obrony podania na niewiele się zdawały.

Blisko podwyższenia wyniku w 81. minucie był wprowadzony kilka chwil wcześniej Johan Carbonero. Pomocnik ładnie oszukał rywala, ale piłka po jego strzale obiła poprzeczkę.

W doliczonym czasie gry Polaków dobił Sandoval. Kolumbijczycy wykorzystali w tej akcji to, co mieli najgroźniejsze – szybki kontratak. Tym samym w meczu otwarcia biało-czerwoni przegrali 0:2 i w tabeli grupy A zajmują trzecią pozycję.

– Wiedzieliśmy, że to będzie trudne spotkanie i paradoksalnie Kolumbijczycy niczym nas nie zaskoczyli. Widać było przede wszystkim ich zgranie. Rywale zagrali w ciągu czterech miesięcy aż piętnaście spotkań, my zaledwie trzy. Wygrał zespół lepszy i konkretniejszy. Dla nas jest to lekcja, którą musimy przełknąć. Za dwa dni gramy kolejny mecz i turniej na pewno się dla nas nie skończył. Moją rolą jest podnieść zespół, aby mógł on jak najlepiej zagrać z Thaiti. Wierzę w to, że się podniesiemy i nie spuścimy głów – podsumował Jacek Magiera, szkoleniowiec reprezentacji Polski.


Polska – Kolumbia 0:2 (0:1)
23′ Ivan Angulo
90+2′ Luis Sandoval

Polska: Majecki – Puchacz (C) (82′ Benedyczak), Szota, Walukiewicz (55′ Bednarczyk), Makowski, Bogusz (67′ Zylla), Steczyk, Kopacz, Sobociński, Slisz, Stanilewicz.

Kolumbia: Mier – Cuesta (C), Reyes (90+1′ Teran), Arroyo, Balanta, Perea, Angulo (78′ Carbonero), Alvarado, Hernandez (59′ Sandoval), Sinisterra, Vera.

Żółte kartki: Bryan Vera, Jaime Alvarado.


Autor: Łukasz Leski
Zdjęcie: instagram.com