„Niezła Sztuka” to projekt, który został zorganizowany, w ramach obchodów tegorocznych Juwenaliów. Jak piszą organizatorzy: „Ma on na celu wsparcie szeroko pojętych zajawek artystycznych wśród młodych osób oraz dostarczenie odbiorcom wielu wyjątkowych przeżyć.”

Wszystkie wydarzenia w ramach „Niezłej Sztuki” obyły się w Carpe Diem, pubie znanym doskonale większości młodych Wrocławian. Od soboty do niedzieli studenci Uniwersytetu Wrocławskiego, mogli brać tam udział w różnorodnych warsztatach (m. in. kaligrafii, podstaw magii, czy produkcji muzycznej), a także rzucić się w wir zabawy przy dźwiękach świetnej muzyki.

Kaligrafia – sztuka pięknego pisania

Projekt rozpoczęły, w sobotę o 13.00, warsztaty kaligrafii. Poprowadziła je pasjonatka, zajmująca się tą sztuką od 4 lat, Katarzyna Rohleder. Warsztaty trwały 2 godziny i przyszło na nie 9 osób. Na początku pojawiły się problemy z oświetleniem. W Sali przygotowanej do warsztatów panował półmrok, jak to w pubie. Wystarczyło jednak zmienić kilka kolorowych żarówek na zwykłe, białe i pomieszczenie od razu się rozświetliło. Można, więc było zabierać się do nauki.

Katarzyna Rohlender, kaligrafia, Niezła Sztuka, warsztaty, Carpe Diem
„Rozlewanie tuszu, to najbardziej stresująca cześć. Kiedyś znajdę na to jakiś patent” – mówi prowadząca.

Czego mogli nauczyć się uczestnicy warsztatów i jak one przebiegały opowiada prowadząca – Katarzyna Rohleder: „Dwie godziny to mało jak na pierwszy raz. Chciałam skrótowo pokazać jak należy technicznie, poprawnie trzymać narzędzie, którym się posługiwaliśmy, czyli skośną obsadkę z ostro zakończoną stalówką. Chciałam też pokazać jak wyglądają poszczególne litery kursywy angielskiej, zwanej fachowo copperplate, żeby każdy mógł tego sobie liznąć i poznać technikę. Jeśli się komuś spodoba, to będzie kontynuował, czy to w domu, czy do mnie przyjdzie na zajęcia”.

Niezła Sztuka, Samorząd Studentów Uniwersytetu Wrocławskiego, Carpe Diem, warsztaty, kaligrafia, Katarzyna Rohleder
Jak widać kaligrafowanie wymaga ogromnego skupienia i precyzji.

Biorący udział w warsztatach przez dwie godziny cyzelowali krój kolejnych liter alfabetu. Choć kaligrafia może się wydawać dość „kobiecym zajęciem”, wśród uczestników było aż czterech panów, którzy nie ustępowali swoim koleżankom pola, w precyzji ani szybkości stawiania znaków.

„Uważam, że poszło bardzo dobrze. Wszystkim się podobało, byli bardzo skupieni. Starali się to doskonalić. To nie jest proste na pierwszy raz. Niektórym nawet po drugich zajęciach dalej wychodzą kleksy. Jednak osobom, które są młode łatwiej jest chłonąć takie rzeczy. Widzę, że przyszły osoby, które nie miały z kaligrafią nic wspólnego, ale też osoby, które coś wcześniej robiły i potrafią. Widać, że są tym zainteresowane. Myślę, że część złapie bakcyla. Jak będą chciały, to przyjdą na warsztaty, jak nie, to się zapytają, i chociaż będą próbowały same – dodaje Rohleder”.

Niezła Sztuka, Samorząd Studentów Uniwersytetu Wrocławskiego, Carpe Diem, warsztaty, kaligrafia, Katarzyna Rohleder
Prowadząca przygotowuje sprzęt do warsztatów.

Katarzyna Rohleder jest z zawodu weterynarzem, a kaligrafia jest jej pasją, którą rozwija od czterech lat. Jak sama mówi: „Korzystają na ogół znajomi, np. gdy trzeba wypisać jakąś kartkę okolicznościową.” Rohleder prowadzi warsztaty na wrocławskim Nadodrzu, właśnie wystartowała z blogiem (kali-grafika.blogspot.com) i ma też za sobą kilka gościnnych występów w telewizji, podczas których prezentowała sztukę kaligrafii.


Autor: Kamil Rzetelski