W ostatnich sezonach zbyt często nadwyrężali cierpliwość swoich fanów. Nie wszystko układało się po myśli kolejnych trenerów, a wyniki znacząco odbiegały od tych, które drużyna osiągała jeszcze pięć lat temu, zdobywając Mistrzostwo Polski. Piłkarski Śląsk Wrocław dostaje jednak ostatnio sporą ilość bodźców, dzięki którym ma okazję przełamać sportową niemoc. Wszystkie atuty, zarówno te najnowsze, jak i historyczne, klub zaprezentował kibicom na specjalnej prezentacji drużyny, w środę na stadionie przy Oporowskiej.

To niezwykłe, kultowe miejsce, gdzie wychowało się wiele pokoleń kibiców Śląska. Na Oporowskiej drużyna grała w europejskich pucharach i osiągnęła najwyższe zwycięstwo w historii, dziesięć do jednego z Motorem Lublin – mówił Andrzej Gliniak, który od ponad dziesięciu lat jest spikerem na meczach Wojskowych.

Przeszłość

Na cztery dni przed pierwszym meczem w sezonie 2017/18, w którym Śląsk podejmie Arkę Gdynia, kameralny stadion stał się miejscem szczególnego wydarzenia. Co prawda, przedsezonowe prezentacje są organizowane przez klub co roku, ale tym razem spotkanie piłkarzy z fanami poprzedzało dodatkowo drugie, niecodzienne wydarzenie. W tym roku klub obchodzi bowiem siedemdziesięciolecie istnienia i z okazji jubileuszu został zorganizowany specjalny plebiscyt. Kapituła złożona z ludzi związanych ze Śląskiem wybierała jedenastu najwybitniejszych piłkarzy w historii klubu. Legendy pojawiły  się na scenie o godzinie dwudziestej, a Gliniak wyjawił widzom wyniki konkursu:

Trener – Orest Lenczyk

Bramkarz – Janusz Jedynak

Obrońcy – Władysław II Żmuda, Piotr Celeban, Mariusz Pawelec

Pomocnicy – Waldemar Prusik, Dariusz Sztylka, Józef Kwiatkowski, Krzysztof Ulatowski, Ryszard Tarasiewicz, Tadeusz Pawłowski

Napastnik – Janusz Sybis

Najlepszy obcokrajowiec – Marian Kelemen

To oni tworzyli największe sukcesy naszego zespołu – podsumował konferansjer.

Warto podkreślić, że na uroczystości pojawiła się znakomita większość z wyczytanych. Każdy z nich otrzymał pamiątkową nagrodę.

To dla mnie bardzo duże wyróżnienie. Jestem w gronie piłkarzy i trenerów, których od zawsze podziwiałem. Znalazłem się w prawdziwie doborowym towarzystwie – przyznał były kapitan Śląska, Dariusz Sztylka, który później przemierzał z dyplomem klubowy budynek.

Przyszłość

Kiedy ze sceny powoli schodzili ludzie, którzy pokazali w Śląsku pełnię swoich możliwości, w pobliżu budynku klubowego pojawiali się ci, którzy wciąż muszą udowadniać swoją wartość. Nowa, przebudowana kadra Śląska pojawiła się w bardzo dobrych, luźnych nastrojach. Jedynym piłkarzem, który nie podzielał entuzjazmu kolegów, był reprezentant Polski do lat 21, Kamil Dankowski, który w sparingu z Wisłą Płock nabawił się kontuzji więzadeł krzyżowych.

To bardzo przykry zbieg okoliczności. Mam nadzieję, że wrócę jeszcze silniejszy – przyznał dwudziestoletni defensor.

Na twarzach jego kolegów pojawiało się zdecydowanie więcej uśmiechu. Piłkarze Śląska, ubrani w nowe, okolicznościowe stroje meczowe, zbierali się na prezentację. Obecna kadra zespołu to połączenie ludzi związanych z Wrocławiem od lat oraz nowych twarzy, które pojawiły się w klubie w ciągu ostatnich tygodni. Większość sportowych portali internetowych jest zgodnych – wrocławski klub jest jak na razie królem letniego okna transferowego. Medialną furorę zrobił transfer Jakuba Koseckiego, który przez ostatnie dwa lata grał w drugiej lidze niemieckiej, w barwach SV Sandhausen, a wcześniej błyszczał w stołecznej Legii. Realnym wzmocnieniem mogą być także transfery Arkadiusza Piecha, który wraca do Polski po grze na Cyprze, oraz pomocnika Michała Chrapka, który zaliczył epizod we włoskiej Catanii. Co więcej, z wypożyczeń wraca Jakub Wrąbel, podstawowy bramkarz reprezentacji Polski U-21 oraz obrońca Lasha Dvali, który pokazał już wcześniej we Wrocławiu, że potrafi grać w piłkę. Wychodząc na scenę, nowi piłkarze witali się z publicznością. Niespodzianką było ogłoszenie rocznego wypożyczenia Michała Maka z Lechii Gdańsk. Zawodnik pojawił się na scenie pierwszy raz w koszulce nowego klubu.

 Jestem szczęśliwy, że podpisałem kontrakt ze Śląskiem. Chcę być częścią tego projektu, mamy duże ambicje – przywitał fanów.

Rzeczywiście, można odnieść wrażenie, że ta wielka, transferowa fala wrocławskiego klubu jest dużym impulsem. Zarówno dla kibiców, by tłumniej pojawiali się na Stadionie Miejskim, jak i dla drużyny. O co w takim razie zagra w tym sezonie Śląsk?

O mistrzostwo, jak co sezon. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Mamy jednak bardzo mocny skład jak na polską ligę – twierdzi Dankowski.

Trudne pytanie, bo to zespół, który został gruntownie przebudowany. Wyniki sparingów były dość obiecujące, ale dopiero liga zweryfikuje formę piłkarzy. Powinniśmy jednak bez problemu zakwalifikować się do grupy mistrzowskiej i walczyć o puchary – mówi Sztylka.

Kibice, stojący z trójkolorowymi racami naprzeciw całej drużyny, skłaniali się ku wersji młodego obrońcy Śląska. Skandując, wyraźnie zasugerowali przemawiającemu akurat trenerowi, Janowi Urbanowi, że celem powinno być mistrzostwo ligi.

 

Czy transfery okażą się trafne? To będziemy mogli stwierdzić najszybciej w okolicach września, kiedy po kilku kolejkach Lotto Ekstraklasy każdy z nowych zawodników będzie miał za sobą okazje do zaprezentowania swoich umiejętności. Wydaje się jednak, że klub postawił na sprawdzone nazwiska, a nowi piłkarze już wcześniej odnajdywali się w realiach polskiej piłki. Prezentacja dobiegała końca, a drużyna podeszła do kibiców, którzy zbierali autografy ulubieńców. Ten wieczór pokazał, że Śląsk to klub z bogatą tradycją. Nowi piłkarze muszą jednak teraz udowodnić, że ostatnie wyniki WKS-u były chwilowym nieporozumieniem, a klub nadal aspiruje do najwyższych celów.

___________________________________________________________________________________

Autor: Marcin Obłoza