Zmarł trzykrotny mistrz świata Formuły 1 – Niki Lauda. Przyczyną śmierci Austriaka były problemy z nerkami. Miał 70 lat. 

Lauda od dłuższego czasu zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Przeszedł operację transplantacji płuc, a w styczniu bieżącego roku trafił do szpitala w Wiedniu z objawami grypy. Ostatnie dni spędził w prywatnej klinice w Szwajcarii w towarzystwie najbliższej rodziny. Austriak to trzykrotny mistrz świata Formuły 1 w latach 1975, 1977 i 1984. W trakcie swojej kariery występował w zespołach March, BRM, Ferrari, Brabham i McLaren.

W 1976 roku w deszczowym wyścigu na torze Nurburgring Lauda uległ poważnemu wypadkowi, a jego auto stanęło w płomieniach. Doznał poważnych poparzeń twarzy i wydawało się, że sezon jest dla niego skończony. Austriak ominął jednak tylko dwa wyścigi. Wrócił do rywalizacji w Grand Prix Włoch na torze Monza, kończąc zawody na czwartym miejscu. Sezon zakończył ostatecznie na drugim miejscu w klasyfikacji generalnej, tuż za jednym ze swoich największych rywali – Jamesem Huntem. O ich rywalizacji w sezonie 1976 powstał jeden z najciekawszych filmów o tematyce sportowej Rush. Pozycja obowiązkowa dla każdego fana sportów motorowych.

W czasach współczesnych Lauda zaangażował się we współpracę z ekipą Mercedesa, pojawiając się w ich garażu na większości wyścigów. W 2012 roku odegrał sporą rolę w sprowadzeniu do zespołu Lewisa Hamiltona. Od 2014 roku Mercedes jest niepokonany w klasyfikacji konstruktorów.


Autor: Grzegorz Krawczyk
Zdjęcie: Instagram