Cóż to było za wydarzenie! Gala KSW 48 w Hali Globus w Lublinie dostarczyła fanom niezwykłych emocji. Siedem z ośmiu walk zakończyło się przed czasem.  

Zawodnicy stanęli na wysokości zadania i zapewnili kibicom świetne widowisko, mimo że w karcie walk zabrakło największych nazwisk.

Sebastian Przybysz (5-2) vs Bogdan Barbu (14-10) – przybył, zobaczył, znokautował

Dość wyrównana walka, którą minimalnie lepiej rozpoczął Polak, ale Rumun szybko trafił go pod siatką i przejął kontrolę. Nagle jednak Przybysz trafił rywala szybką serią ciosów powalając przy tym na matę, a tam „ubił” przeciwnika gradem ciosów.

Zwycięzca: Przybysz przez TKO, 4:00 w I rundzie

 

Hubert Szymajda (8-3) vs Shamil Musaev (13-0) – Rosjanin rządził u siebie, chce rządzić i tutaj

Rosjanin dość szybko obalił Polaka do parteru, a tam spokojnie go kontrolował, nie dając szans na odzyskanie dobrej pozycji. Szymajda spróbował wstać, ale rywal go skontrował w efekcie czego zawodnik z Białej Podlaskiej oddał mu plecy. To dla niepokonanego Rosjanina było jak woda na młyn. Wyłączył on obie ręce Polaka i zaczął brutalnie okładać go łokciami, co zmusiło sędziego do przerwania walki.

Zwycięzca: Musaev przez TKO, 3:52 w I rundzie

 

Cezary Kęsik (9-0) vs Jakub Kamieniarz (7-6) – seria nokautów i zwycięstw Kęsika trwa

Walka krótka, ale z wieloma zwrotami akcji. Kęsik szybko spróbował gilotyny, ale jego rywal „tanio skóry nie sprzedał” i wydostał się z opresji zdobywając lepszą pozycję w parterze. Gdy Kamieniarz spróbował założyć dźwignię na nogę przeciwnika, ten skontrował i przeszedł do półgardy, gdzie konsekwentnie rozbijał rywala łokciami co doprowadziło do przerwania walki. Impreza pod znakiem TKO w Lublinie trwała w najlepsze, a Kęsik wciąż jest niepokonany.

Zwycięzca: Kęsik przez TKO, 3:04 w I rundzie

 

Michał Michalski (7-4) vs Savo Lazić (10-5) – wojownik z Wrocławia jeszcze nie składa broni

Początek walki dla Czarnogórca, który wykorzystał błąd Michalskiego i trafił go mocnym prawym sierpem. Polak przetrwał kryzys i odparł atak rozrywając klincz. Później okazało się, że Lazić niekoniecznie wie co to trzymanie gardy, gdyż opuszczał często ręce, aż wrocławianin to wykorzystał, trafił rywala i zaczął okrutnie go okładać. „Hitman” jednak jako pierwszy na tej gali przetrwał taką nawałnicę i dotrwał do kolejnej rundy.

II runda to kontynuacja dominacji Polaka, który mimo zmęczenia ekspresowo zaszarżował na Lazicia. Tego gradu ciosów zawodnik z Bałkanów już nie wytrzymał, padł na matę, a sędzia zakończył jego męki przerywając starcie. Michalski prawdopodobnie uratował swoje miejsce w KSW i pokazał, że to jeszcze nie koniec.

Zwycięzca: Michalski przez TKO, 2:24 w II rundzie

 

Filip Wolański (11-4) vs Filip Pejić (14-2-2) – „Filip derby” dla Chorwata

Pierwsza runda była bardzo wyrównana. Obaj zawodnicy toczyli solidny pojedynek bokserski. Były zawodnik UFC chciał co prawda obalić Wolana, lecz jego próba była nieskuteczna

Rundę drugą dobrze rozpoczął Wolański. Jego silne kopnięcie mocno naruszyło przeciwnika. Jednak gdy mogło się wydawać, że kontrolę przejmie Polak, Pejić wyprowadził efektowną, oraz efektywną jak się okazało, kombinację ciosów. Najpierw silna obrotówka, następnie high-kick, który zwalił Wolańskiego z nóg, a na koniec bombardowanie pięściami w parterze. Taki był chorwacki przepis na wygranie walki i zafundowanie Wolanowi pierwszej w karierze porażki przez nokaut.

Zwycięzca: Pejić przez TKO, 1:56 w II rundzie

 

Gracjan Szadziński (8-3) vs Marian Ziółkowski (21-7-1-1) – profesor Ziółkowski nie zaliczył kolokwium studentowi Szadzińskiemu

Pierwsza runda zdecydowanie dla zawodnika z Warszawy. Po początkowym „badaniu się” Ziółkowski ustrzelił rywala, a następnie w parterze do końca rundy rozbijał go łokciami, rozcinając mu mocno skórę.

Runda numer dwa to popis Golden Boya. Ziółkowski perfekcyjnie wykorzystywał przewagę wzrostu i raz za razem trafiał i punktował Szadzińskiego, którego twarz była coraz bardziej zalana krwią. Dopiero pod koniec zawodnik ze Stargardu spróbował szarży na przeciwnika, ale zabrakło mu czasu i precyzji.

Pierwsza tego wieczoru trzecia runda była niczym innym jak postawieniem kropki nad „i” w wykonaniu Ziółkowskiego. Szadziński ruszał co prawda agresywnie z ciosami, ale w jego ruchach było więcej desperacji niż konkretów. Ziółkowski dodatkowo go obalił i do końca walki nie dał mu się wydostać z parteru. Trzeba przyznać, że ta walka była majstersztykiem zawodnika z Warszawy.

Zwycięzca: Ziółkowski przez jednogłośną decyzję sędziów

Łukasz Juras Jurkowski (17-11) vs Stjepan Bekavac (19-10) – kontuzja, czyli jedyny niepokonany rywal

Na temat tej walki nie można powiedzieć za wiele, gdyż skończyła się zanim tak naprawdę się zaczęła. Zawodnicy powoli się rozkręcali, gdy nagle przy próbie high-kicku, kolano w nodze postawnej Chorwata nie wytrzymało, a ten padł krzycząc z bólu na ziemię. Jurkowski chciał go jeszcze dobić ciosami, ale sędzia szybko go powstrzymał. Na pewno nie tak Juras chciał wygrać tę walkę, ale na słabości ciała czasem nie ma rady.

Zwycięzca: Jurkowski przez TKO (spowodowane kontuzją Bekavaca), 1:06 w I rundzie

 

Roman Szymański (11-5) vs Salahdine Parnasse (13-0-1) – francuski terminator

Pierwsza runda była dość spokojna w wykonaniu obu zawodników. Szymański nie mógł nic poradzić w starciu z piekielnie szybkim rywalem. Parnasse co jakiś czas próbował kombinacji ciosów i kopnięć, ale żadna z nich nie była na tyle skuteczna, by powalić Polaka.

Kolejna runda to już absolutna dominacja Francuza. Szybko sprowadził on Szymańskiego do parteru, gdzie niemiłosiernie obijał jego głowę ciosami. Polak przetrwał kryzys, lecz za nic w świecie nie był w stanie wydostać się spod kontroli Parnasse’a. Ostatecznie 21-letni Francuz zablokował naszemu reprezentantowi możliwość obrony i potężnymi cepami wykończył rywala oraz zdobył tymczasowy pas wagi piórkowej. Kolejna walka i kolejny popis Salahdine’a. Na ten moment wydaje się, że w KSW już tylko Mateusz Gamrot (mistrz wagi lekkiej i piórkowej) może być w stanie zatrzymać niesamowitego Francuza.

Zwycięzca i nowy tymczasowy mistrz KSW w wadze piórkowej: Salahdine Parnasse przez TKO, 3:47 w II rundzie

 

 

 

Kolejna gala federacji KSW, czyli KSW 49 odbędzie się 18 maja w sopockiej ERGO Arenie.


Autor: Bartosz Królikowski
Zdjęcie: Instagram