Tworzenie miejskich pasiek to coraz bardziej popularne zjawisko. Do akcji dołączyli najemcy biurowca Green2Day. Zamieszkały tam już dwie pszczele rodziny.

Coraz częściej mówi się o ratowaniu pszczół, ich liczba z roku na rok drastycznie spada, a jest to duże zagrożenie dla całego ekosystemu. Z tym problemem starają się walczyć największe instytucje. W 2016 roku Rada Miasta wyraziła zgodę, by na terenie Wrocławia była możliwość hodowli pszczół. Dzięki temu pszczoły zamieszkały już m.in. na dachu Wroclavii, Teatru Muzycznego Capitol czy w Pałacu Królewskim Muzeum Miejskiego Wrocławia. Teraz pszczelą rodzinę przygarnęli także najemcy biurowca Green2Day, mieszczącego się przy ul. Szczytnickiej we Wrocławiu. Akcję zainicjowała firma Ultimo, która przekonała innych najemców do założenia pasieki na dachu budynku.

 – Zdajemy sobie sprawę, jak ważne są działania pozabiznesowe podejmowane przez firmy. Właśnie dlatego inicjujemy i wspieramy różnorodne akcje charytatywne oraz na rzecz ochrony środowiska. Cieszę się, że nasz pomysł postawienia uli na dachu Green2Day spotkał się z aprobatą pozostałych najemców biurowca i tak chętnie włączyli się w zainicjowaną przez nas akcję – komentuje Adam Parfiniewicz, prezes zarządu Ultimo S.A.

Pracownicy firmy Ultimo, a także inni najemcy biurowca Green2Day zdają sobie sprawę z realnych zagrożeń, wynikających z wyginięcia pszczół i cieszą się, że mogą je wesprzeć i stworzyć im nowy dom.

– Cieszymy się bardzo, że mieliśmy okazję wesprzeć pomysł postawienia uli na budynku, w którym mieści się biuro naszej firmy. TIETO jest firmą, dla której środowisko ma ogromne znaczenie, dlatego nie tylko spełniamy wymogi normy ISO:14001, ale także jesteśmy „eco” w naszym codziennym funkcjonowaniu. Zawsze też jesteśmy otwarci na wszelkie inicjatywy proekologiczne – mówi Paweł Dobosz, Senior Health and Safety Specialist w Tieto.

Pszczeli lokatorzy biurowca Green2Day przy ulicy Szczytnickiej już niedługo rozgoszczą się na okolicznych łąkach przy Odrze czy w pobliskim Ogrodzie Botanicznym we Wrocławiu. Szacuje się, że w jednym ulu zamieszkać może od 50-60 tys. pszczół, które rocznie mogą wyprodukować nawet kilkadziesiąt kilogramów miodu. Radość z pomagania pszczołom przedkłada się na powstawanie pysznego, miejskiego miodu. Wyróżnia się on bogatym składem i oryginalnymi smakami, jak np. miód kasztanowcowo-akacjowy. Na wyjątkowość miejskiego miodu wpływa różnorodność roślin. Nie trzeba się również obawiać o czystość produktu. Miód powstający w mieście nie będzie się dużo różnił od tego z terenów wiejskich czy leśnych.

– Przede wszystkim myśląc o zanieczyszczeniach mamy najczęściej na myśli smog, który pszczół ani miodu nie dotyczy, bo występuje zimą kiedy pszczoły hibernują się w ulu i nic nie kwitnie. Wiosną nektar z kwiatów zbierany jest przez pszczoły na bieżąco, dlatego nawet potencjalne pyły w mieście nie zdążą się w nim zakumulować. Zwłaszcza, że pszczoły są dość wybrednymi stworzeniami i nie zbiorą nektaru, jeśli wyczują, że jest on zanieczyszczony. Poza tym, te owady kilkanaście razy filtrują i przerabiają nektar, zanim powstaje z niego miód. Ich skrupulatność w pracy gwarantuje czystość miodu miejskiego – mówi Kamil Baj, pszczelarz.

Tak naprawdę każdy może zaangażować się w pomoc na rzecz pszczół. Należy im przede wszystkim zapewnić dostęp do miododajnych roślin. Warto upiększyć swoje ogródki, balkony czy działki i zasadzić kwiaty, które nie tylko ładnie wyglądają, ale także pomogą pszczołom. Innym sposobem jest wsparcie pieniężne lub wirtualna adopcja owada. W Polsce z każdą sekundą liczba pszczół zmniejsza się o 105 osobników. Oznacza to uboższe plony oraz mniejszą ilość produkowanego przez pszczoły miodu, który wykorzystywany jest m.in. w lecznictwie czy w kosmetyce. Warto zatem wspomagać te owady na różne sposoby.

Więcej informacji o wsparciu pszczół można uzyskać na stronie:
http://www.pomagamypszczolom.pl/glowna


Autor: Adrianna Machalica
Zdjęcie: instagram