Premiera nowego przekładu jednego z najsłynniejszych dzieł literackich. Pierwszy tom W poszukiwaniu utraconego czasu Marcela Prousta w przekładzie Krystyny Rodowskiej. 

W ubiegły czwartek wrocławianie mieli okazję na nowo odkryć świat Marcela Prousta. W Tajnych kompletach. Prawdziwej Księgarni a nie sklepie z książkami odbyło się spotkanie z autorką nowego przekładu pierwszego tomu W poszukiwaniu straconego czasuKrystyną Rodowską

Czas utracony nie jest jednoznaczny z czasem straconym.

Zmianę dostrzegamy już w tytule, ponieważ autorka nowego tłumaczenia twierdzi, że to nie był czas stracony, a jedynie utracony i następnie odzyskany. Zwraca uwagę na filozofię poznania i zjawisko pamięci mimowolnej.

Jakie były powody konfrontacji z dziedzictwem Boya-Żeleńskiego?

Przekład dzieła Marcela Prousta i konfrontacja z dziedzictwem Boya-Żeleńskiego to ogromne wyzwanie. Krystyna Rodowska podjęła się go jednak i poświęciła pracy nad nowym tłumaczeniem, ponieważ, jak twierdzi, nie była usatysfakcjonowana przekładem Boya-Żeleńskiego. Dzieło Prousta to kombinacja prozy, eseju i poezji. Autorka zarzuca poprzednikowi jednak zbytnie uproszczenie tego połączenia i sprowadzenie go do powieści fabularnej. Jej celem zaś było przywrócenie Proustowskiej frazy, sensu i rytmu, którego w przekładzie Boya brakuje.

Kolejnym powodem do podjęcia pracy nad nowym tłumaczeniem była archaizacja języka, który wymagał odświeżenia. Stąd zmiany np. zaledwiem zgasił świecę na zaledwię zgasiłem świecę.

Krystyna Rodowska zauważa także u Boya-Żeleńskiego tendencję do nadmiernych wzmocnień pejoratywnych znaczeń. Uważa, że np. określenie zachowanie Swanna jako chamskie jest niesprawiedliwe i nie oddaje zamysłu Prousta.

Tłumaczka traktowała przekład swojego poprzednika jak stały punkt odniesienia, swoistą trampolinę, dzięki której mogła wskoczyć na swój własny poziom przekładania. 

Niektóre z rozwiązań Boya-Żeleńskiego spotkały się z aprobatą Rodowskiej, więc postanowiła pozostawić je w niezmienionej formie.  

Mimo zauroczenia Proustem i poświęconej pracy nad przekładem pierwszego tomu W poszukiwaniu utraconego czasuKrystyna Rodowska deklaruje, że nie zaprzedała duszy francuskiemu pisarzowi i nie będzie tłumaczyć kolejnych siedmiu tomów. Zamierza poświęcić się własnej twórczości i poezji.


Autor: Natalia Twardzik
Zdjęcia: materiały prasowe