Koszykarzy WKK czeka kolejne spotkanie we własne hali. Po porażce z Astorią, wrocławianie powalczą o powrót na zwycięska ścieżkę w starciu z Polonią Leszno.

Ostatni raz zespoły spotkały się w 10. kolejce. Górą byli gospodarze z Leszna, wygrywając czwartą kwartę 20:9 i cały mecz 72:64. Tym razem spotkanie odbędzie się jednak we Wrocławiu, gdzie WKK może pochwalić się jedenastoma zwycięstwami i tylko jedną porażką, która miała miejsce w ubiegłą niedzielę – 17 lutego, przeciwko Astorii Bydgoszcz. Stawka jest wysoka – ewentualne zwycięstwo pozwoli jednej z drużyn wyprzedzić rywala w ligowej tabeli (na ten moment obie drużyny mają łączny bilans 14-10).

W ostatnich trzech meczach WKK musiało radzić sobie bez swojego podstawowego rozgrywającego, Michała Jędrzejewskiego. Jego powrót jest jednak coraz bliższy.

Myślę, że to kwestia jeszcze tygodnia, może dwóch. Michał jest już z nami na ławce. Chodzi, ćwiczy, trenuje z boku i myślę, że wkrótce będzie gotowy – komentował Tomasz Józefiak, koszykarz WKK Wrocław, po spotkaniu z Enea Astorią Bydgoszcz.

Pod nieobecność Jędrzejewskiego szansę do gry dostali koszykarze, którzy dotychczasowo rzadko pojawiali się na parkiecie, jak Tomasz Józefiak, czy Łukasz Uberna.

Podczas meczu dało się zauważyć, że na początku było trochę niepewny, ale z czasem trójki zaczęły mu wpadać. Łukasz jest graczem, który w swojej kategorii wiekowej, w 3. lidze jest zdecydowanym liderem. To na pewno znakomity i strzelec i myślę, że już w najbliższym czasie może z sukcesami grać w 1. lidze – komentuje Tomasz Józefiak.

Jakich zawodników Polonii powinno obawiać się WKK? Przede wszystkim Kamila Chanasa, który jest jednym z najlepszych strzelców 1. ligi, ze średnią punktową 17.4. O silę lesznian stanowią również doświadczony skrzydłowy Adam Kaczmarczyk (14.0 punktów, 5.2 zbiórek na mecz) oraz energiczny podkoszowy Mateusz Stawiak (9.0 punktów, 3.8 zbiórek, 0.6 przechwytu w 17.5 minut na parkiecie).

Początek spotkania w sobotę – 23 lutego o godzinie 18:00 w hali WKK Sport Center we Wrocławiu


Autor: Kacper Marciniak
Zdjęcie: WKK Wrocław