W Pampelunie dwa lata temu doszło do gwałtu na 18-letniej dziewczynie. Sąd skazał sprawców na 9 lat więzienia, uznając zbrodnię za wykorzystanie seksualne. W Hiszpanii trwają protesty.

Od czwartku trwają protesty w całej Hiszpanii. O niesprawiedliwych wyrokach za gwałt nie raz było już głośno. Tym razem jednak miarka się przebrała. Uczestnicy protestu zebrali się pod budynkiem sądu w Pampelunie w północno-wschodniej Hiszpanii. To tam w lipcu 2016 roku doszło do zbiorowego gwałtu na 18-letniej dziewczynie.

Dwa lata temu w Pampelunie podczas święta św. Fermina pięciu mężczyzn (w tym były policjant i były żołnierz), idąc nocą ulicami miasta spotkało młodą dziewczynę. Zaciągnęli ją na klatkę schodową i zgwałcili. Wszystko nagrali komórkami, niszcząc przy tym telefon dziewczyny, by ta nie mogła wezwać pomocy. Ofiara złożyła zeznania na policji i sprawców udało się złapać. Prokuratura żądała 20 lat więzienia za gwałt dla każdego mężczyzny. Sąd jednak skazał winnych na 9 lat pozbawienia wolności, twierdząc, że nie był to gwałt, lecz wykorzystanie seksualne.

Zgodnie z hiszpańskim prawem zarzut wykorzystywania seksualnego różni się od gwałtu tym, że nie obejmuje przemocy ani zastraszania. Decyzja sądu wywołała oburzenie społeczne. Na ulice wyszli ludzie w całej Hiszpanii skandując takie hasła, jak m.in. To był gwałt, a ja ci wierzę! Na portalach społecznościowych rozpętała się burza.

Emocionada por vernos unidas y alzando la voz. #yositecreo #yositecreohermana #pamplona

A post shared by Minerva (@minervarossi) on

Oburzeni są również politycy.

– Jeśli pięciu mężczyzn zagania dziewczynę w kozi róg i to nie jest agresja, to coś szwankuje w kodeksie karnym – mówiła była minister ds. równości płci Soledad Murillo.

W piątek prokuratura złożyła apelację od wyroku, domagając się uznania zbrodni za gwałt i żądając ostrzejszego wymiaru kary. Również gabinet premiera Mariano Rajoya zamierza dokonać rewizji kodeksu cywilnego i ewentualnie dokonać zmian.


Autor: Adrianna Machalica
Zdjęcia: twitter, instagram