Mieszko I po zbudowaniu grodu we Wrocławiu władał jeszcze ziemiami polskimi przez 7 lat. Później zmarł, nie będąc pierwszym królem Polski, ale zakładając solidne podwaliny pod aparat państwowy. Jego następca, Bolesław Chrobry, przed założeniem korony na skroń zorganizował jedną z głośniejszych imprez środkowej Europy powszechnie znaną jako zjazd gnieźnieński. Co ma on wspólnego z Wrocławiem?

Dzięki przyjazdowi na wspomnianą balangę Ottona III, Chrobry miał okazję wykazać się umiejętnościami dyplomatycznymi, co dało krainie nad Wisłą pierwsze arcybiskupstwo w Gnieźnie, z kolei we Wrocławiu ustanowiono biskupstwo, co sprawiło, że stał się głównym ośrodkiem miejskim na Śląsku. Oficjalnie rok, w którym miał miejsce zjazd gnieźnieński, a tym samym rok powołania biskupstwa we Wrocławiu uznaje się za datę powstania miasta, zatem w roku 2000 miasto nad Odrą obchodziło swoje tysiąclecie.

Dalsze lata to sukcesywne osłabianie władzy Piastów na terenie Śląska, aż do momentu, kiedy w roku 1038 wpadł on w ręce czeskich Przemyślidów, a dokładniej w łapska Brzetysława I. Wszystko oczywiście rozgrywało się w nastrojach powstania pogańskiego, które trwało już dobre 4 lata, więc biskup wrocławski musiał z miasta uciekać. Do momentu powołania na nowo diecezji we Wrocławiu, czyli do roku 1051, rezydował on w okolicach Namysłowa. Ponadto badania wskazują również wyraźnie na to, iż w mieście w latach 30. XI wieku znajdowała się świątynia pogańska.

Kolejne ważne wydarzenie z historii miasta to rok 1109, czyli bitwa na Psim Polu. Każdy, kto już chociażby w podstawówce uważał na historii wie, o co chodzi. Oto Henryk V, cesarz Świętego Cesarstwa Rzymskiego najeżdża Polskę, by po niepowodzeniach w starciu z armią Krzywoustego wybrać się pod Wrocław, gdzie srogo dostaje po tyłku i ponosi straty tak ogromne, że na pobojowisko zbiegły się ogromne stada psów, które miały raczyć się leżącymi nań trupami. Tak wygląda wersja wydarzeń spisana przez Wincentego Kadłubka, który swoją kronikę tworzył na kilka dziesięcioleci po bitwie. Z kolei Gall Anonim w swojej kronice, datowanej na rok 1112 (czyli na trzy lata po bitwie) zaledwie zaś wspomina o tym, że w kierunku Wrocławia maszerował cesarz Henryk V z armią, jednak pod miastem „nic więcej nie zyskał, jak trupy na miejsce żywych„.

Warto zatem zadać sobie jedno bardzo ważne pytanie: czy bitwa na Psim Polu miała w ogóle miejsce? Mówi się, że relacja Kadłubka tłumaczy pochodzenie nazwy najpierw wsi, później miasta, wreszcie dzielnicy i osiedla Wrocławia. Jednak fakty rysują się zupełnie inaczej. Badacze obecnie utrzymują się przy założeniu, że nazwa pochodzi od… niezbyt żyznych, (czyli psich) gruntów. Kolejny argument przeciw prawdziwości wielkiej bitwy (wszak nikt nie wyklucza drobnej potyczki pomiędzy siłami niemieckimi, a polskimi) to fakt, iż Gal Anonim na trzy lata po bitwie tak lakonicznie ją opisuje. Ponadto żadna inna kronika czy dokument z epoki nie opisuje starcia, a wygranie walnej bitwy z taką potęgą, jaką było Święte Cesarstwo Rzymskie przez armię polską byłoby dziś wydarzeniem tak głośnym jak wyniki wyborów we Francji czy USA.

Autor: Patryk Rudnicki

Źródła:
Norman Davies, R. Moorhouse: Mikrokosmos: Portret miasta środkowoeuropejskiego|
K. Maleczyński, M. Morelowski, A. Ptaszycka: Wrocław: Rozwój urbanistyczny
W. Długoborski, J. Gierowski, K. Maleczyński: Dzieje Wrocławia do roku 1807

Zdjęcie: Bitwa na Psim Polu, drzeworyt z Kroniki polskiej Marcina Bielskiego (1597)