W pierwszej kolejce Polskiel Ligi Siatkówki Kobiet Impel Wrocław pokonał w hali Orbita Eneę PTPS Piła 3:1. Na parkiecie w zielono-białych barwach mogliśmy zobaczyć tylko jedną zawodniczkę powyżej 25. roku życia. Młoda krew okazała się jednak skuteczniejsza od rywalek z Piły.   

 

Do pierwszego spotkania w tym sezonie obie drużyny podchodziły z zupełnie różnych pozycji. Impel po trzęsieniu ziemi w kadrze, z kolei PTPS z mocnym postanowieniem pokazania się z lepszej strony niż w poprzednim sezonie.

Pierwszy set stał pod znakiem walki. Impelki na początku spotkania pokazały trzy skuteczne bloki. Jednak potem do głosu zaczęły dochodzić rywalki, a wrocławianki zaczęły się gubić. Obie drużyny nie były skuteczne w ataku, za to świetnie grały blokiem i w obronie. Dzięki temu kibice  mogli oglądać wiele długich wymian piłki. Dobrze grała nowa środkowa Impela Aleksandra Trojan, jednak to nie wystarczało przy słabej sile ataku. Przez chwilę siatkarki z Piły prowadziły nawet trzema punktami, jednak podopieczne Marka Solarewicza zdołały odwrócić wynik i wyjść na prowadzenie 16:15. Od tego momentu trwała zażarta walka punkt za punkt. Po stronie pilanek groźnie atakowała Karolina Różycka, z kolei wśród wrocławianek najlepiej punktowała Ilona Gierak. Przy stanie 20:20, rywalki zdobyły dwa punkty i trener Marek Solarewicz był zmuszony poprosić o przerwę. Słowa trenera nie trafiły jednak do zawodniczek. PTPS wygrał pierwszą partię 25:20. 

W drugim secie Impelki straciły cztery punkty z rzędu. Tę chwilową dekoncentrację wrocławianki przekuły w skuteczność w ataku i szybko doprowadziły do remisu. Chwilę potem zawodniczki z Piły znów prowadziły czterema punktami i znów, jak wcześniej, podopieczne Marka Solarewicza odrobiły stratę. Sporym problemem dla ekipy z Dolnego Śląska była słaba skuteczność młodziutkiej atakującej, Julii Szczurowskiej. Gdy zawodniczki Jacka Pasińskiego znów uciekły, tym razem na 5 punktów, Impelkom pozostało tylko gonić wynik. Ku uciesze publiczności wrocławianki dały radę doprowadzić do remisu 18:18. Końcówka seta była pełna emocji i kontrowersyjnych decyzji sędziego. Co rusz do Adama Mituty podbiegały zawodniczki obu drużyn z pretensjami. Próbę nerwów lepiej wytrzymała ekipa Impela. 25:23 i ponownie w hali Orbita mieliśmy remis.

Kolejna odsłona spotkania to dominacja gospodyń. Już od początku świetnie w przyjęciu grała 18-letnia Natalia Murek. Młoda zawodniczka wyprowadziła swoją drużynę nawet na 7-punktowe prowadzenie. Rewelacyjnie w ataku grała Iga Chojnacka oraz, słabsza w poprzedniej partii, Julia Szczurowska. Pilanki próbowały gonić, jednak wrocławianki trzymały rywalki na co najmniej 3-punktowy dystans. Gdy wydawało się, że nic nie może zaszkodzić Impelkom, niespodziewanie PTPS doprowadził do remisu 18:18. I znów nerwową końcówkę wygrały zawodniczki Marka Solarewicza, tym razem 28:26.

Początek czwartej partii to prawdziwa bitwa. Do tego pełna kontrowersyjnych decyzji arbitra, Adama Mituty. Dwukrotnie siatkarki Impela zostały ukarane czerwoną kartką, co doprowadziło do gwizdów na trybunach i 4-punktowej przewagi rywalek. Za jedną z kar była odpowiedzialna libero dolnośląskiej ekipy Maria Stenzel.

Nie jestem aniołkiem na boisku. Staram się tłumić jakieś emocje w sobie, ale nieraz decyzje sędziów doprowadzają mnie do szału. Ja nie jestem na siebie zła i mam nadzieję, że sędzia też nie będzie się na mnie odgrywał – tłumaczyła zawodniczka.

Zwycięsko z bitwy wyszły siatkarki z Piły, które wypracowały sobie cztery punkty przewagi. Jednak wrocławianki szybko przekuły złe emocje w sportową złość i doprowadziły do remisu 14:14. Rozpędzonej maszyny pilanki nie był w stanie zatrzymać. Skutecznie atakowała Szczurowska, do tego efektownym blokiem grała Valerie Nichol. Pod koniec seta kibicom Impela zrobiło się jednak gorąco. Rywalki doprowadziły do remisu 23:23, ale to nie wystarczyło. Impelki wygrały decydującą partię 25:23 i całe spotkanie 3:1.

Po spotkaniu trener Impela nie ukrywał, że wiele punktów zawodniczki pogubiły przez brak doświadczenia.

– Popełniliśmy całą masę błędów w ataku, których doświadczone zawodniczki nie popełniają, tylko dają piłkę na drugą stronę, a potem grają blokiem i w obronie. Pracujemy nad tym bardzo mocno – podkreślił Marek Solarewicz. – Trzeba przećwiczyć tysiące akcji treningowych, tysiące akcji meczowych, żeby wiedzieć kiedy co zrobić na boisku – dodał na koniec trener Impelek.

 Kolejny mecz w lidze Impel zagra już w sobotę, 21 października. Na wyjeździe podopieczne Marka Solarewicza zagrają z KS Pałac Bydgoszcz. Początek spotkania o godzinie 18:00.

 


Impel Wrocław – Enea PTPS Piła 3:1  (20:25, 25:23, 28:26, 25:23)

Impel Wrocław: Valerie Nichol, Julia Szczurowska, Magdalena Wawrzyniak, Weronika Wołodko, Natalia Murek, Aleksandra Trojan, Tamara Gałucha, Maria Stenzel, Anna Łozowska, Ilona Gierak, Iga Chojnacka.

Enea PTPS Piła: Jelena Trnić, Żaneta Baran, Karolina Różycka, Anita Kwiatkowska, Dajana Bosković, Anna Stencel, Jessica Walker, Agata Babicz, Emilia Szubert, Dorota Wilk, Oliwia Urban, Justyna Łysiak, Anna Pawłowska.

MVP spotkania: Maria Stenzel (libero, Impel Wrocław)

 


Autor: Wojciech Klich
Zdjęcie: Kamil Lach / Impel Wrocław