To, co jeszcze niedawno wydawało się wizją rodem z surrealizmu, powoli staje się rzeczywistością. W swoim drugim grupowym spotkaniu Mistrzostw Europy do lat 21, reprezentacja Polski niespodziewanie pokonała we włoskiej Bolonii gospodarzy turnieju 1:0. Tym samym nasi młodzi piłkarze są bardzo blisko awansu do półfinału!

Przed spotkaniem selekcjoner Polaków Czesław Michniewicz dokonał jednej zmiany w składzie w porównaniu do inauguracyjnego starcia z Belgią. Obrońca Paweł Bochniewicz zastąpił skrzydłowego Konrada Michalaka, co sprawiło, że korekcie uległo ustawienie naszego zespołu i przejście na system z trzema stoperami. Bardziej defensywna formacja miała być odpowiedzią na silną włoską ofensywę, która kilka dni wcześniej zafundowała trzy gole Hiszpanom.

Taktyka trenera Michniewicza przyniosła efekt. Od początku spotkania Włosi dominowali, ale nie byli w stanie rozmontować polskiej obrony. Co więcej to Polacy jako pierwsi stworzyli sobie dobrą sytuację. W 11. minucie Szymon Żurkowski świetnie wystawił piłkę Krystianowi Bielikowi, ale ten oddał minimalnie niecelne uderzenie zza szesnastki. Pomimo tego to gospodarze turnieju bezustannie próbowali atakować. Szczególnie groźny był lewoskrzydłowy Federico Chiesa. Najpierw w 21. minucie dograł piłkę do Lorenzo Pellegriniego, ale ten na nasze szczęście przestrzelił z bliska, a  sześć minut później syn byłego znakomitego piłkarza – Enrico Chiesy, sam był blisko zdobycia gola, lecz z ostrego kąta trafił prosto w Kamila Grabarę. Skrzydłowy Fiorentiny jeszcze raz dał się mocno we znaki naszej obronie, gdy w 31. minucie znakomicie podał do Rolando Mandragory, jednak jego strzał minimalnie minął naszą bramkę.

Nieskuteczność młodzieżowej kadry Squadra Azurra zemściła się na niej okrutnie. W 40. minucie Żurkowski wywalczył rzut wolny ok. 23 metry od bramki Włochów. Do piłki podszedł Dawid Kownacki, ale trafił prosto w mur, jednak futbolówka odbiła się prosto pod nogi Bielika, który nie zastanawiał się i bez przyjęcia piłki oddał strzał, który nie dał szans Alexowi Meretowi. Rywale odpowiedzieli bardzo szybko. Niecałe trzy minuty później silnym strzałem z lewej nogi gola zdobył Ricardo Orsolini. Szczęście było jednak po stronie Polaków, gdyż sędzia po konsultacji z VAR odgwizdał, słusznie jak wykazały powtórki, pozycję spaloną. Włochom udało się zatem tylko dać naszym piłkarzom bardzo poważne ostrzeżenie tuż przed przerwą.

https://platform.twitter.com/widgets.js

Druga połowa nie odmieniła obrazu gry. Włosi bezustannie na wszelkie sposoby starali się przebić się przez polską defensywę. W 52. minucie blisko znów był Chiesa, ale jego strzał fantastycznie wybronił Grabara. Polacy rzadko próbowali zagrozić bramce Mereta i koncentrowali się na obronie korzystnego wyniku. Efekt był jak najbardziej zadowalający, gdyż rywale bili głową w mur i w żaden sposób nie byli w stanie odnaleźć drogi do naszej bramki. Nic nie dało im również wprowadzenie na boisko zawodnika Juventusu Moise Keana, który pomimo iż sprawiał polskim obrońcom mnóstwo problemów, także niewiele zdziałał.

W 80. minucie blisko wyrównania był Patrick Cutrone, ale wypchnięty poza światło bramki przez Wieteskę posłał piłkę tuż obok słupka. Ostatni kwadrans już kompletnie przypominał historyczną obronę klasztoru na Jasnej Górze z czasów potopu szwedzkiego, ale zarówno wtedy jak i teraz to Polacy byli górą. Gospodarzom nie udało się już pokonać Grabary i sensacja stała się faktem!

https://platform.twitter.com/widgets.js

https://platform.twitter.com/widgets.js

https://platform.twitter.com/widgets.js

Zawodnicy Czesława Michniewicza zagrali niezwykle wyrachowanie i bezwzględnie. Żelazna defensywa oraz tytaniczna praca zespołu wystarczyły, by przetrwać zmasowany atak Włochów. Pierwszy raz od seniorskiego Euro 2016 polska kadra piłkarska wygrała drugi mecz grupowy na wielkim turnieju. Polacy są już bardzo blisko wyjścia z „grupy śmierci” i gry w półfinale. Do awansu jest im potrzebny remis z Hiszpanami, którzy jednak mimo wielu gwiazd w zespole, grają póki co przeciętnie w tym turnieju.

https://platform.twitter.com/widgets.js

Spotkanie z młodzieżową kadrą „La Furia Roja” już w sobotę 22 czerwca o godzinie 21:00.


Włochy – Polska 0:1 (0:1)

0:1 – Krystian Bielik 40′

Włochy: Meret – Adjapong (81′ Zaniolo), Mancini, Bastoni, Dimarco – Barella, Mandragora (57′ Tonali), Pellegrini – Orsolini (46′ Kean), Cutrone, Chiesa

Polska: Grabara – Fila, Wieteska, Bochniewicz, Pestka – Jagiełło (55′ Michalak), Żurkowski, Dziczek, Szymański- Kownacki (76′ Buksa)

Żółte kartki: Zaniolo – Dziczek, Kownacki, Buksa

Sędzia: Aleksiej Kulbakow (Białoruś)


Autor: Bartosz Królikowski

Zdjęcie: Instagram