W kwestii Oscarów istnieje kilka wiadomych i niewiadomych. Pewna jest ich ranga (najbardziej prestiżowej i rozpoznawalnej nagrody filmowej) oraz kto dokonuje wyboru (około siedem tysięcy członków Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej). Niepewne są kryteria, którymi kierują się jurorzy przy wyborze, często doprowadzając nas wtedy do szewskiej pasji – pisze Mariusz Bartodziej.

Nagrodę Akademii Filmowej ufundowano dokładnie 90 lat temu. Wtedy też założono Akademię. Jednak pierwszą galę zorganizowano dopiero dwa lata później. Rozdanie trwało kwadrans, udział w nim wzięło ledwie 250 osób, a przedstawiciele mediów wyszli przed zakończeniem. Możliwą przyczyną było fakt, że wyniki ogłoszono trzy miesiące wcześniej. Dziś gala ciągnie się godzinami, transmisję oglądają miliony ludzi w ponad dwustu krajach, a reklamodawcy zagryzają się o choćby minutę czasu na zaprezentowanie w przerwie swojego produktu.

Oscars so white

To m.in. oni przyznają Oscary

Początkowo Akademia liczyła trzydziestu sześciu członków. Po dziewięćdziesięciu latach jest ich ponad siedem tysięcy (Akademia nie podaje oficjalnej listy członków, a jedynie grupę osób, którą w danym roku zaprasza). Należą do jednej z siedemnastu branż filmowych. Są to m.in. aktorzy, reżyserzy i scenarzyści. W 2012 r. „Los Angeles Times” przeprowadził badanie, kto się na tę liczbę składa. Z pięciu tysięcy badanych wyszło że: 94% to biali, 77% osób stanowią mężczyźni, a średnia wieku wynosi 62 lata.

Kontrowersje związane z rozdaniem zeszłorocznych nagród zapoczątkowały proces zmian tej struktury. Z racji dwudziestu nominacji dla białych aktorów drugi rok z kolei, aktorka Jada Pinkett Smith i reżyser Spike Lee zapowiedzieli bojkot ceremonii. Twitter pełen był hashtagów #OscarsSoWhite. Zarząd Akademii ogłosił, ze do 2020 r. liczba kobiet i mniejszości etnicznych w niej się podwoi.

A jak można do niej dołączyć? Jedynie na specjalnie zaproszenie tegoż zarządu. Zazwyczaj są to osoby nominowane do Oscara, jednak może je też wystosować członek Akademii za czyjś „znaczący wkład w rozwój kina”. Tylko w zeszłym roku szansę dołączenia do elity Hollywood otrzymało 683 artystów, m.in. Emma Watson, Tom Hiddleston i Mahershala Ali. Wprawdzie nie są zobligowani do skorzystania z niej, jednak niewielu odmawia wyciągniętej ręce decydentów Oscarów. Nawet mimo konieczności opłacenia rocznej składki członkowskiej w wysokości stu dolarów (Akademia jest organizacją charytatywną, która utrzymuje się z niej, choć głównie ze sprzedaży praw do emisji gali wręczenia nagród).

Zasady wyboru

Podczas gali walka toczy się nie tylko o statuetkę, ale też o uwagę paparazzi. Na zdjęciu Jennifer Lawrence

Każde rozdanie Oscarów to częściowo zawód i niedowierzanie na światową skalę. Co więc wiemy na ich temat? Przyznawane są przez członków Akademii w dwudziestu czterech kategoriach (początkowo w 13). W każdej nominacji jest od dwóch do pięciu. Wyjątek stanowi najlepszy film, do którego nominuje się od pięciu do dziesięciu produkcji (w 2011 r. zasady zostały zmienione w odpowiedzi na argumenty, że konieczność wyboru dziesięciu filmów zaniża poziom nagrody). Nominacja w tej kategorii wymaga uzyskania przynajmniej pięciu procent głosów.

By uzyskać nominację, film musi mieć swoją projekcję w roku poprzedzającym rozdanie w jednym z kin w Los Angeles. Innymi zasadami rządzi się wyróżnienie za najlepszy film nieanglojęzyczny. Krajowe komisje wybierają jedną produkcję, którą wysyłają do Akademii. A że jej członkom są one często obce, to organizowane są specjalne pokazy filmowe.

W większości kategorii o nominacji decydują „koledzy po fachu”. Aktorzy wybierają aktorów, reżyserzy reżyserów, a scenografowie scenografów. Wyróżnienia za najlepszy film nieanglojęzyczny oraz animowany leżą w rękach specjalnych komitetów, a na najlepszy film w ogóle głosować mogą wszyscy członkowie Akademii.

Prestiż owszem, ale co więcej?

Oscar to najbardziej prestiżowa i rozpoznawalna nagroda filmowa, o której marzy chyba każdy z tej branży. Rozdanie żadnych innych nie jest też tak wyczekiwane przez publiczność. Jednak możemy spotkać się ze zdaniem, że jedynym zaszczytem jest nominacja, a zwycięstwo niekoniecznie oznacza docenienie pracy artysty. Słusznie?

Zacznijmy od szczegółów głosowania. Nominowanych w większości kategorii wybierają członkowie tej samej branży. Jeżeli więc zostajesz wyróżniony przez grono wybitnych aktorów, możesz poczuć dumę. Jednakże późniejszego zwycięzcę, a najlepszy film od nominacji po laureata, wyznaczają wspólnie wszyscy członkowie Akademii. Co to w praktyce oznacza? Ano to, że o twoim być albo nie być może zdecydować grupa osób, która nawet nie obejrzała twojego filmu.

Tylko w przypadku pięciu kategorii (krótki film animowany, fabularny, dokumentalny, film dokumentalny oraz film nieanglojęzyczny) możliwość głosowania wymaga oświadczenia, że widziało się wszystkie nominowane w danej kategorii filmy. W pozostałych przypadkach nie mamy gwarancji, że elektorzy tej powinności dopełnili. Nie ze względu na ignorancję, a zwyczajne ograniczenie czasowe.

Do tego musimy pamiętać o „wyborze preferencyjnym”. To znaczy, że ważna jest kolejność propozycji, a nie tylko to, kto znajduje się na szczycie. Prowadzić to może do tego, że nominację otrzyma, lub wygra, film, który przez wszystkich był nominowany na dalszym miejscu, a nie ten, który w części był uznany za najlepszy, jednak wskazało go zbyt mało osób. Natomiast w głosowaniu na najlepszą piosenkę przyznaje się punkty (6-10) uprawnionym do nominacji i warunkiem przejścia dalej jest średnia 8,25.

Co zatem zrobić, by wygrać? Zadbać o to, by twój film obejrzała jak największa ilość członków Akademii i by nie mogła przestać o nim myśleć. Dlatego organizowane są specjalne pokazy filmowe. Dlatego przygotowuje się wystawne bankiety. Wreszcie dlatego odpowiednio gra się aż do czasu wyłonienia laureatów. Show must go on.

Oscar za jedno słowo

Historia Oscarów dostarcza wielu ciekawostek. Najkrótsza ceremonia, pierwsza, trwała zaledwie piętnaście minut. Natomiast najdłuższa, z 2002 r., już cztery godziny i dwadzieścia trzy minuty. Gala jest transmitowana w telewizji już od 1953 r., a trzynaście lat później wprowadzono relację w kolorze.

Jaki wkład w film jest wymagany od aktora, by dostać Oscara? Najmniej, niecałe 8 minut, wystarczyło Judi Dench – najlepszej aktorce drugoplanowej z 1999 r. za rolę w „Zakochanym Szekspirze”. Od pierwszoplanowego jurorzy oczekują trochę więcej. Rekordzistą jest Anthony Hopkins i jego 16-minutowa gra w „Milczeniu owiec”. A Patty Duke, najlepsza drugoplanowa aktorka z 1962 r., przez cały film wypowiedziała jedno słowo: „woda”.

Rozdanie Oscarów już za pasem. Zeszłoroczny repertuar znacie, więc już możecie zacząć typować zwycięzców. Jednak zanim rozczarujecie się wynikami, pamiętajcie o dwóch kwestiach. To nagroda przyznawana przez Amerykańską Akademię Sztuki i Wiedzy Filmowej. Dlatego zwycięstwo tak czy siak wisi nad Hollywood. A drugą kwestią jest przypomnienie o przeciętnym członku akademii. Gust i poglądy 62-letniego białego człowieka z branży filmowej niekoniecznie muszą pokrywać się z waszym.

Wręczenie Acadamy Awards to w żadnym wypadku nie kameralna impreza

Autor: Mariusz Bartodziej

Zdjęcia: flickr.com, materiały prasowe, commons.wikimedia.org