Koszykarki Ślęzy Wrocław nie zatrzymują się. Po weekendowym zwycięstwie w Siedlcach, tym razem zagrają u siebie z Ostrovią Ostrów Wielkopolski. Faworytem spotkania są wrocławianki, więc inny rezultat niż zwycięstwo byłby sporą sensacją.

Faza zasadnicza Energi Basket Liga Kobiet powoli zmierza do końca. Ślęza Wrocław ma już zapewniony udział w fazie play-off, ale wciąż walczy o dobre rozstawienie. Dwa punkty w najbliższym meczu z Ostrovią Ostrów Wielkopolski mogą jej w tym znacznie pomóc.

Zdecydowanym faworytem spotkania są wrocławianki. Koszykarki Mirosława Trześniewskiego okupują dolne rejony tabeli. W tym sezonie wygrały zaledwie dwa razy, a i tak nie były to przekonujące zwycięstwa (74:72 z AZS-em Poznań i 77:74 z MKK Siedlce).

Na początku roku do zespołu z Wielkopolski dołączyła Arina Bilotserkivska. 29-letnia reprezentantka Ukrainy z miejsca stała się liderką drużyny. Zawodniczka notuje śrdenio 13.7 punktów, 4 zbiórki i 5 asyst. Oprócz niej warto zwrócić również uwagę na Jowitę Ossowską i Amerykankę Jennę Lynn Burdette.

W Ślęzie na kolejną szansę mogą liczyć Lea Miletić wraz z Eliną Dikeoulakou. Obie zawodniczki nie są pierwszym wyborem Arkadiusza Rusina, ale ze względu na dobrą grę w Siedlcach mogą wystąpić z następnym mniej wymagającym rywalem.

Obecna kolejka może sporo zamieszać w tabeli EBLK. Pierwsze CCC Polkowice zagrają z drugą Arką Gdynia. Energa Toruń podejmie Pszczółkę Lublin, na której niedawno potknęła się Ślęza, a AZS Gorzów Wielkopolski pojedzie do, zawsze groźnej u siebie, Wisły Kraków. Zwycięstwo Ślęzy oraz ewentualne potknięcie się rywali mogą dać awans wrocławiankom nawet do pierwszej czwórki oraz bliski kontakt z drużynami z podium. Początek spotkania już w środę – 27 lutego o godzinie 18:30 w wielofunkcyjnej hali sportowej wrocławskiego AWF-u.


Autor: Łukasz Leski
Zdjęcie: Michał Rygiel / Ślęza Wrocław