Ostatni dzień lekkoatletycznych Mistrzostw Świata w Dausze zakończył się dla reprezentantów Polski bardzo dobrze. Biało-Czerwoni dwukrotnie stawali na podium, co pozwoliło nam zająć ostatecznie 11. miejsce w klasyfikacji medalowej.

Zadanie na ostatni dzień Mistrzostw Świata w Dausze Polacy mieli bardzo proste – zdobyć dwa medale, w konkurencjach, w których jesteśmy faworytami.

W radość polskich kibiców, jako pierwszy wprawił Marcin Lewandowski. Polak w finale biegu na 1500 metrów startował z najlepszym czasem w półfinałach. I choć nie udało mu się wygrać, to jego czas i tak był fenomenalny. Aktualny wicemistrz Europy pobił bowiem rekord Polski na tym dystansie (3:31.46), co na mecie dało mu 3. miejsce oraz brązowy medal mistrzostw świata.

Z medalem z Kataru będą wracać także nasze Aniołki Matusińskiego. Biało-Czerwone startowały w sztafecie 4×400 metrów, czyli konkurencji, w której miejsce na podium było wręcz obowiązkiem. Zadanie zostało wykonane jednak ze sporą nadwyżką, ponieważ oprócz wywalczonego srebrnego medalu, Polki pobiły również, o ponad dwie sekundy rekord Polski (3:21.89).

Ostatecznie Polacy w klasyfikacji medalowej zajęli 11. miejsce z sześcioma medalami na koncie. Najwięcej krążków, bo aż 29 do domu zawiozą Amerykanie. Podium w rankingu uzupełniły biegowe potęgi – Kenia oraz Jamajka.


Autor: Łukasz Leski
Zdjęcie: instagram.com