Nieobliczalna, zaskakująca, nagła, niepowstrzymana – zarówno kobieta, jak i furia. Nacjonalizm, imigranci w Europie i skrajne emocje bohaterów – Wrocławski Teatr Współczesny rzuca w widownię istny koktajl Mołotowa swoim nowym spektaklem – Pani Furia

Pani Furia to debiut dramaturgiczny uznanej w Polsce i za granicą pisarki Grażyny Plebanek. Spektakl opowiada historię Alii, imigrantki z Konga, dołączającej do komórki wywiadowczej policji tropiącej i likwidującej niebezpiecznych imigrantów w Belgii oraz Anielki, wychowanej w katolickiej rodzinie, na pozór ułożonej dziewczyny, która zaczyna fascynować się ruchem nacjonalistycznym w Polsce. Obie te postaci reprezentują wcielenia współczesnych furii, skumulowanego głęboko w sobie i społeczeństwie gniewu, ich eksplozję. Negatywne emocje nie biorą się u postaci znikąd – wywodzą się z ich wewnętrznych braków, tłumionych i zagłuszanych, potęgowanych przez społeczeństwo.

Dobrem na zło przyzwalaj

– Zabierając się za ten tekst, chciałem zbadać, jak dzisiaj, w świecie cyfrowych komunikatów, w szumie informacyjnym, kiełkuje zło, które rośnie aż do niszczącej furii – mówi Krzysztof Czeczot, reżyser spektaklu.

Do sztuki Grażyny Plebanek (bazującej na powieści pisarki o takim samym tytule) Jadwiga Juczkowicz dopisała wątek Anielki, wychowywanej w katolickim domu przez matkę o prawicowych poglądach. Dziewczyna, nie wytrzymując presji, jaką czuje na sobie ze strony otoczenia, zwraca się ku środowiskom nacjonalistycznym, dochodząc do stanów furiatycznych.

– Jestem ciekawa, co się stanie, jeśli na spektaklu zjawią się ludzie ze skrajnej prawicy, co to w nich wywoła – mówi Katarzyna Pilichowska, wcielająca się w rolę Anielki.

Zdjęcie z próby medialnej spektaklu. Scena: Anielka w towarzystwie matki i księdza.

Pole do popisu

Sztuka z pewnością wywoła wiele emocji w osobach wrażliwych – na scenie padają strzały z broni palnej – oraz estetach. Stworzona przez Dawida Zalesky scenografia to nowoczesna, mobilna i modułowa przestrzeń, mają na celu dać aktorom możliwość maksymalnego wykorzystania sceny. Białe ściany na kształt ringu (w spektaklu pojawia się wątek bokserski) kreślą, jak mówił Zalesky, miasteczko bez miasteczka – przestrzeń jedynie zasugerowaną, dającą aktorom maksymalne pole manewru oraz urządzenia konkretnych przestrzeni nawet obok siebie, oddzielając je od siebie barwną grą świateł. Zalesky podkreśla ideę zbudowania przestrzeni na koncepcie ringu – człowiek ciągle walczy na ringu życia, o pozycję, status, emocje. Możliwość budowania scenografii wedle potrzeb aktorów, nawet kilku różnych miejsc w jednym czasie, sprzyja dynamicznemu montażowi spektaklu, czyni go filmowym, co wzmaga użycie technologii.

Zdjęcie z próby medialnej spektaklu. Widoczne ekrany, opadające na scenę z sufitu.

Pozytywne wykorzystanie gniewu

Pewnym jest, że sztuka Grażyny Plebanek wywoła społeczną dyskusję – można zakładać, że oprócz tematyki emocjonalnej wywoła ona sporą kontrowersję opinii publicznej jeżeli chodzi o poruszane w niej (i w ogóle) wątki narodowościowe oraz polityczne. Pani Furia to przedstawienie, które od pierwszej minuty wchodzi z widzem w dialog, i do dialogu na poruszane w niej wątki skłania. Spektaklowi, skupiającemu się na tak negatywnych emocjach, towarzyszyć będzie niezwykły gest dobroci. W dniach 24 i 25 maja przed sztuką Polska Akcja Humanitarna zorganizuje zbiórkę na rzecz pomocy osobom poszkodowanym podczas wojny w Syrii. W imieniu PAH kwestować będą pracownicy Wrocławskiego Teatru Współczesnego. Gest ten pokazuje, że Pani Furia, wbrew tytułowi, już na start napędza świat pozytywnie.

Pani Furia. Spektakl Grażyny Plebanek w reżyserii Krzysztofa Czeczota. Prapremiera: 19 maja 2018 we Wrocławskim Teatrze Współczesnym.


Tekst: Nina Paśniewska

Zdjęcia: BTW photographers Maziarz Rajter