Piłkarze Śląska Wrocław wciąż czekają na pierwsze zwycięstwo w 2018 roku. Seria dziewięciu meczów bez zwycięstwa przekreśliła szanse wrocławian na grupę mistrzowską. Teraz, po podziale tabeli, głównym celem jest spokojne utrzymanie. Pierwszym rywalem w grupie spadkowej będzie Sandecja Nowy Sącz.

Okoliczności do przełamania ciągnącej się, złej passy są bardzo dobre. WKS zagra przed własną publicznością z jak dotąd, najsłabszą drużyną tego sezonu. Sandecja nie wygrała meczu od 17 września 2017 roku. Piłkarzy Kazimierza Moskala dzieli aż pięciopunktowa strata do bezpiecznego, czternastego miejsca. Nowosączanom brakuje argumentów w ofensywie, głównie za sprawą słabej formy Aleksandara Koleva. Jakub Kosecki zapowiada niedzielne zawody, jako mecz na przełamanie. To już co najmniej piąty mecz w tym roku, który dostał takie miano.

– To będzie spotkanie, które sprawi, że będzie grało nam się do końca łatwiej. Wiem, że zawiedliśmy ludzi związanych ze Śląskiem, zawiedliśmy samych siebie. Robimy wszystko, by to odwrócić – mówił na konferencji prasowej pomocnik Śląska. – Zdaję sobie sprawę, że miałem dobry początek sezonu, który został  później zepsuty urazami. Trenuję już od miesiąca i czuję się coraz lepiej. Zrobię wszystko, żeby zakończyć rozgrywki na jak najwyższym miejscu.

Ważną informacją przed meczem jest powrót dwóch piłkarzy podstawowego składu – Augusto (pauzował za kartki) oraz Michała Chrapka, który zmagał się z urazem. Co ciekawe, treningi z drużyną rozpoczął również Djorje Cotra, który wystąpił ostatnio w listopadowym meczu z Koroną. Trener Tadeusz Pawłowski podkreśla, że do składu wracają piłkarze, którzy podniosą średnią wzrostu.

– Wiemy, że to dla nas bardzo ważny mecz. Oczekuję w niedzielę zwycięstwa – podkreślał trener Śląska. – Zrobiliśmy postęp przy stałych fragmentach gry. Spodziewam się Sandecji grającej z kontry.

Spotkanie Śląska rozpocznie się w niedzielę o godzinie 18:00 na Stadionie Wrocław. W obliczu coraz lepszej sytuacji kadrowej – powrotu Kamila Dankowskiego oraz ponownego wejścia w rytm meczowy Jakuba Koseckiego – piłkarze WKS-u są faworytami spotkania.


Tekst: Marcin Obłoza
Zdjęcie: Krystyna Pączkowska/ slaskwroclaw.pl