Reżyser legendarnej trylogii „Władcy Pierścieni” wraca na wielki ekran. Po sukcesie swojej ostatniej produkcji, „They Shall Not Grow Old”, która jest kolorowym montażem materiału z pierwszej wojny światowej, reżyser ma ochotę na więcej. Jak będzie wyglądał film o brytyjskim zespole?
W przypadku historycznej grupy z Liverpoolu, film będzie pokazywał nieznany do tej pory materiał z sesji nagraniowej ostatniego albumu, „Let It Be”. Jest to w sumie 55 godzin nagrań. Okres ten jest nazywany przez Paula McCartneya „piekło, jedna z najboleśniejszych sesji na ziemi”.

Twórca ekranizacji historii ze świata Śródziemia powraca, tym razem z historią z Liverpoolu.

Skąd w ogóle pomysł na ekranizację Beatlesów?

Produkcji na temat jednego z najlepszych zespołów ostatniego stulecia powstało już całkiem sporo. Większość z nich dostała pozytywne oceny od recenzentów i krytyków. Co się zmieniło od tamtej pory, że reżyserowie z taką renomą jak Jackson ponownie podnoszą temat? Podziękowania w tej kwestii należy raczej składać Bryanowi Singerowi, twórcy „Bohemian Rhapsody„, czyli ekranizacji historii innej kultowej grupy rockowej – Queen. Film ten przyciągnął wiele uwagi, bardzo dużo zarobił a także dostał nominacje do kilku ważniejszych nagród. Nominowany jest między innymi w kilku kategoriach oscarowych, a triumfował już na przykład na Złotych Globach. Nic zatem dziwnego, że temat historii największych zespołów muzycznych w historii, ponownie staję się popularny w Hollywood.

Jak ma wyglądać fabuła najnowszej produkcji Jacksona?

Już niedługo będziemy mogli oglądać Beatlesów „za sceną”

W przeciwieństwie do dzieła Singera, film twórcy Władcy Pierścieni nie będzie stricte fabularny. Będzie za to bardziej podobny do jego ostatniej produkcji, „They Shall Not Grow Old„. Była ona zebraniem materiałów z pierwszej wojny światowej, sklejeniem ich w całość w celu pokazania spójnej opowieści. Historycznym osiągnięciem ostatniego dzieła Jacksona, było pokolorowanie go, co nadało produkcji i przedstawionemu światu pewnego charakteru, i tchnęło w nie życie.

Nie wiadomo na razie, czy podobnie postąpi, tworząc historię na temat angielskiej grupy, bo nie zdradzono zbyt wielu szczegółów. Wiemy jednak, że podobnie jak w przypadku jego ostatniej pracy, również będzie to sam montaż istniejącego materiału, i próba opowiedzenia za jego pomocą historii. Poza samym nagrywaniem ostatniego albumu Beatlesów, kasety zawierają podobno fragmenty, opowiadające o grupie w sposób, w jaki jeszcze nie byli przedstawiani. Mowa tutaj między innymi o kolejnych, dodatkowych wskazówkach, na temat tego, dlaczego i w jaki sposób grupa się rozpadła. Czy tak faktycznie będzie, należy nam czekać i samemu się przekonać. Film kończyć ma się nagraniem koncertu z dachu Apple Corps. Czy tak faktycznie będzie? Musimy czekać i przekonać się samemu. Na dzień obecny nieznana jest data premiery.


Autor: Mateusz Miter
Zdjęcia: Instagram @thebeatles @peter_jackson