Śląsk Wrocław pokonał na zakończenie 33. kolejki Ekstraklasy Lechię Gdańsk 3-1. Wydarzeniem meczu był setny gol Marcina Robaka w ligowych rozgrywkach. Bardzo dobry mecz rozegrał Jakub Kosecki, który strzelił dwa gole. Bramkę na otarcie łez zdobył dla Lechii Sławomir Peszko.

Gdańska Lechia przyjechała do Wrocławia osłabiona absencjami piłkarzy. Do meczowej kadry nie trafił m.in. Grzegorz Wojtkowiak, Mato Milos, Marco Paixao oraz Grzegorz Kuświk. Mimo tego, w pierwszym kwadransie mecz był wyrównany. Śląsk rozpoczął w 12. minucie akcją kombinacyjną Marcina Robaka i Roberta Picha, zakończoną strzałem tego drugiego w poprzeczkę. Goście odpowiedzieli dwoma niecelnymi strzałami Simeona Slavcheva po stałych fragmentach gry. Gra Lechii opierała się na akcjach skrzydłami Sławomira Peszki i Lukasa Haraslina oraz wrzutkach w pole karne Patryka Lipskiego. Szczęście uśmiechnęło się jednak do Śląska. W 24. minucie ręką w polu karnym zagrał były piłkarz Śląska, Flavio Paixao, a Robak pewnie wykorzystał rzut karny. To dla napastnika z Legnicy setny gol w Ekstraklasie, co upamiętniła okolicznościowa koszulka meczowa z numerem „100”. Gospodarze poszli za ciosem i w 30. minucie podwyższyli rezultat po akcji Jakuba Koseckiego. Filigranowy pomocnik otrzymał podanie na wolne pole od Picha i w sytuacji sam na sam z Dusanem Kuciakiem, przechytrzył bramkarza lekkim strzałem. Gra momentalnie przeniosła się pod karne Śląska. Drogę do bramki pięknym podaniem otworzył Peszce Flavio, a reprezentant Polski pokonał w sytuacji sam na sam Jakuba Słowika. Wrocławianie odpowiedzieli pięknym golem Koseckiego zza pola karnego. Plasowane uderzenie w lewy róg w doliczonym czasie pierwszej połowy nie dało szans Kuciakowi.

Druga połowa stała pod znakiem piłkarskich szachów w środkowej części boiska. Delikatną przewagę na boisku wypracowała Lechia. Potwierdziła to dwoma groźnymi strzałami wprowadzonego w drugiej połowie Joao De Oliveiry w 60. i 79. minucie meczu. Gorąco zrobiło się w 69. minucie, kiedy obok Tima Riedera upadł zawodnik Lechii. Sędzia Paweł Gil początkowo zagwizdał rzut karny dla gości, ale po weryfikacji w systemie VAR zmienił zdanie i zarządził wybicie piłki od bramki. Blisko gola kontaktowego była w doliczonym czasie gry Lechia, ale strzał Flavio z bliskiej odległości odbił Słowik. O hattricka walczył Jakub Kosecki, ale jego mocny strzał obronił Kuciak. Skrzydłowy Śląska rozegrał bardzo dobry mecz, był aktywny i wygrywał pojedynki jeden na jeden. Dobre zawody rozegrał również Pich, który kilkakrotnie był blisko swojej bramki. Cichym bohaterem meczu był również Mateusz Cholewiak, który grał bezbłędnie na lewej obronie, a w pierwszej połowie prezentował również swoje umiejętności w ofensywie.

Piotr STOKOWIEC, trener Lechii: Bolesna porażka, która na własne życzenie stawia nas w trudnej sytuacji. Nie byliśmy konkretni, mimo że mieliśmy ponad dwukrotnie większą liczbę podań. Popełniliśmy przy bramkach dużo niefrasobliwości w środku pola. Gratuluję Śląskowi.

Tadeusz PAWŁOWSKI, trener Śląska: Gratuluję setnej bramki Marcinowi Robakowi. Dobra gra Jakuba Koseckiego, na taką od dawna czekaliśmy. Mecz zaczęliśmy niepewnie, ale ostatecznie stworzyliśmy dobre widowisko. Mówiłem zespołowi, żeby zagrał odważniej i bardziej widowiskowo. Rozwijamy się dalej, to nie jest kres naszych możliwości. To był najlepszy mecz za mojej kadencji.

ŚLĄSK WROCŁAW – LECHIA GDAŃSK 3:1 (3:1)
Robak 26, Kosecki 30 i 45+1 – Peszko 37

Śląsk Wrocław: Jakub Słowik – Kamil Dankowski, Piotr Celeban, Igors Tarasovs, Mateusz Cholewiak – Jakub Kosecki (87. Mateusz Lewandowski), Augusto, Michał Chrapek (81. Kamil Vacek), Tim Rieder (74. Dragoljub Srnic), Robert Pich – Marcin Robak.

Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak – Paweł Stolarski, Michał Nalepa, Ariel Borysiuk, Filip Mladenovic (86. Adam Chrzanowski) – Simeon Sławczew, Daniel Łukasik (68. Milos Krasic), Patryk Lipski, Lukas Haraslin (55. Joao Oliveira), Sławomir Peszko – Flavio Paixao.

Sędziował: Paweł Gil
Widzów: 14 314


Tekst: Marcin Obłoza
Zdjęcie: Krystyna Pączkowska/ slaskwroclaw.pl