Ślęza Wrocław przegrała 53:66 z Artego Bydgoszcz i już wiadomo, że na pewno nie zajmie pierwszego ani drugiego miejsca w tabeli EBLK przed fazą play-off. W niedzielnym spotkaniu grała słabo w ofensywie i na desce, a straty z pierwszej kwarty ciągnęły się za drużyną do końca meczu.

Mecz otworzyły osobiste trafione przez Draganę Stanković (Artego Bydgoszcz). Na początku pierwszej kwarty Ślęza Wrocław oddawała same nieskuteczne rzuty, a zespół przyjezdnych kolejnymi akcjami zapewniał sobie coraz większą przewagę. W 3. minucie wynik na tablicy pokazywał 0:7 dla Artego, więc trener Arkadiusz Rusin dokonał zmian w swoim zespole i wpuścił na boisko Karinę Szybałę i Kourtney Treffers. Jednak niewiele to zmieniło, bo kosz dla wrocławianek nadal zdawał się być zaczarowany. Zawodniczki Artego dobrze broniły, dodatkowo Ślęza jakby nie miała pomysłu na własną grę w ataku. Gdy po pięciu minutach wynik zmieniał się tylko na korzyść Artego (0:12), trener Rusin postanowił wziąć czas. Po wznowieniu przez Ślęzę, pod koszem sfaulowana została Tijana Ajduković, która zdobyła dla zespołu pierwsze punkty z rzutów osobistych. Artego szybko chciało ostudzić zapał wrocławianek, dokładając kolejne oczeka do swojego dorobku punktowego. Ślęza pierwsze punkty z gry zdobyła dopiero w 8. minucie meczu, a to za sprawą Kariny Szybały, która trafiła spod kosza. Trójkę od siebie dołożyła też Elina Dikeoulakou, jednak pierwszą kwartę, która rzuciła cień na cały mecz, wygrał zespół z Bydgoszczy (11:21).

W drugiej części meczu obraz gry wyglądał bardzo podobnie. Ślęza szukała punktów, a Artego grał swoje. Zza łuku trafiła Agnieszka Kaczmarczyk (Ślęza Wrocław), jednak pod koszem drużyny przeciwnej królowała Dragana Stanković (Artego Bydgoszcz). Po 6. minutach drugiej kwarty Ślęza przegrywała różnicą 13 punktów (20:33). Prawie wszystkie akcje wrocławianek kończyły się niecelnymi rzutami, co wykorzystywał zespół z Bydgoszczy. Świetną dyspozycję pokazała Denesha Stallworth (Artego Bydgoszcz). Trafiała zarówno spod kosza, jak i z dystansu. Choć Ślęzy Wrocław udało się wygrać tę kwartę 19:18, to po pierwszej połowie meczu miały do odrobienia 9 punktów (30:39).

Trzecia kwarta rozpoczęła się od punktów Agnieszki Kaczmarczyk (Ślęza Wrocław). Mogło się zatem wydawać, że po przerwie drużyna Rusina zacznie grać tak, jak powinna. Jednak również w tej kwarcie dominował zespół Artego. Choć drugą trójkę trafiła Elina Dikeoulakou (Ślęza Wrocław), na niewiele się to zdało. Artego Bydgoszcz grało swoje, a wrocławski klub tracił piłki i nie trafiał do kosza. Na boisko weszła Zuzanna Sklepowicz (Ślęza Wrocław), ale nie zdołała odmienić gry swojego zespołu. W 7. minucie kwarty było już 36:49 dla Artego. Zespół z Bydgoszczy grał dobrze w defensywie, praktycznie uniemożliwiając zdobycie punktów i tak słabo grającej w ataku Ślęzie Wrocław. Kwarta zakończyła się prowadzeniem przyjezdnych 44:56.

Ostatnie dziesięć minut było już właściwie tylko formalnością. Ślęza wprawdzie starała się, jak mogła, zawodniczki robiły wszystko, by poprawić sytuację, jednak to zdecydowanie nie był ich dzień. Julie McBride (Artego Bydgoszcz) trafiła dwie trójki, czym dodatkowo dobiła wrocławianki. Artego agresywnie broniło, nie pozwalając Ślężankom na wiele nawet w końcówce spotkania. Trzy punkty dla drużyny dołożyła jeszcze Karina Szybała (Ślęza Wrocław), ale mecz ostatecznie zakończył się wynikiem 53:66 dla Artego Bydgoszcz.

– Gratuluję wygranej zespołowi i trenerowi Artego. To było w pełni zasłużone zwycięstwo. Od początku rywalki miały kontrolę. Zaczęło się od 0:12 i później cały czas ta przewaga była utrzymywana lub powiększana. Uprzedzałem dziewczyny, żeby nie patrzyły na to, co się wydarzyło w Krakowie, kiedy Artego wysoko przegrało z Wisłą. Każdy mecz jest nowym rozdziałem. W tej lidze już wielokrotnie tak było, że zespoły po słabszym występie szybko się podnosiły i pokazywały swoje najlepsze walory. I dzisiaj tak zaprezentowało się Artego. Być może byliśmy przytłoczeni rangą, mieliśmy w głowie to, że dwa zwycięstwa premiują nas na pierwsze miejsce. Było to widać przez pierwsze pięć minut. Nasze dziewczyny były bardzo usztywnione. Myślę, że teraz presja z nas już zeszła. W tej chwil nie rozdajemy już żadnych kart. Będziemy patrzeć na to, jaki przeciwnik w play-offach nam się przytrafi. Za chwilę mecz z Wisłą. Będziemy się do niego normalnie przygotowywać, będziemy chcieli wygrać. – po meczu powiedział Arkadiusz Rusin, trener Ślęzy Wrocław

O miejscu Ślęzy Wrocław w tabeli zadecyduje środowe spotkaniu z Wisłą CanPack Kraków. Mecz rozpoczyna się o godzinie 18:00 w hali AWF-u przy Stadionie Olimpijskim.


Ślęza Wrocław – Artego Bydgoszcz 53:66 (11:21, 19:18, 14:17, 9:10)
Ślęza: Tijana Ajduković 14, Kourtney Treffers 9, Sharnee Zoll-Norman 8, Elina Dikeoulakou 8, Agnieszka Kaczmarczyk 7, Karna Szybała 7, Zuzanna Sklepowicz, Klaudia Sosnowska, Tania Perez, Janis Ndiba.

Artego:
Denesha Stallworth 17, Dragana Stanković 16, Julie McBride 10, Elżbieta Międzik 7, Jennifer O’Neill 6, Agnieszka Szott-Hejmej 4, Justyna Żurowska-Cegielska 4, Karolina Poboży 2, Julia Adamowicz.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Paweł Kucharski / Ślęza Wrocław