FutureNet Śląsk Wrocław zanotował pierwszą porażkę w sezonie.  Koszykarze Radosława Hyżego przegrali wyjazdowe starcie z AZS AGH Kraków 88:97. Na nic zdał się dobry występ Aleksandra Dziewy, który uzbierał 24 punkty i 18 zbiórek.

Do meczu 7. kolejki wrocławianie naturalnie podchodzili jako faworyci. AZS AGH Kraków nie prezentował w ostatnich spotkaniach wysokiej formy. To jednak po ich stronie stała przewaga własnego parkietu.

Brak rytmu w ofensywie

Pierwsze punkty w meczu zdobył Dziewa, celnym rzutem zza łuku. Po chwili odpowiedzieli gospodarze, z wyskoku trafił Tomasz Zych. W początkowej fazie gry spotkanie było wyrównane, jednak Śląsk utrzymywał małe prowadzenie. W ekipie z Krakowa wyróżniał się Iwan Wasyl, który dwukrotnie faulowany, bezbłędnie wykonał wszystkie pięć rzutów osobistych. Po pierwszej kwarcie, Śląsk prowadził 20:18.

Wrocławianie dobrze zaczęli drugą odsłonę spotkania. Kolejne punkty dorzucił Dziewa, a bardzo dobrą zmianę dał Robert Skibniewski. Gospodarze zaczęli rozkręcać się w połowie kwarty. Na trzy minuty przed końcem, po trójce Konrada Mamcarczyka, wyszli na trzypunktowe prowadzenie. Śląsk tymczasem miał problemy w ofensywie. Koszykarze Hyżego nie trafili w drugiej kwarcie ani jednego rzutu trzypunktowego. Po pierwszej połowie zespół z Krakowa wygrywał 44:36.

Nieudany pościg

Po przerwie, wciąż nie do zatrzymania był Mamcarczyk. Zawodnik zdobył pierwsze pięć punktów dla swojego zespołu w trzeciej kwarcie. Strata punktowa wrocławian wynosiła już dziewięć oczek. Gra zaczęła się zmieniać, dopiero kiedy trener Hyży zdecydował się na grę niską piątką. Z parkietu ściągnięty został center Karol Michałek, a zmienił go Aleksander Leńczuk. Mecz obfitował w faule, zawodnicy często lądowali na linii rzutów osobistych. Śląskowi udało się nieco dogonić rywali. Przed czwartą kwartą, AZS AGH prowadził dwoma punktami, 61:59.

Czwarta kwarta rozpoczęła się obiecująco dla wrocławian. Po celnym rzucie Jakuba Musiała, Śląsk wrócił na prowadzenie. Następnie jednak gospodarze zaczęli seryjnie trafiać za trzy. Olbrzymie problemy ekipie Hyżego sprawiał 19-letni Maciej Koperski. Na pięć minut przed końcem spotkania, trafił swoją trzecią trójkę i wyprowadził zespół z Krakowa na dziewięciopunktowe prowadzenie. Tej straty nie udało się już odrobić. Zawodnicy AZS AGH odpowiadali na każde uderzenie wyprowadzone przez wrocławian. Zdobywali punkty w kolejnych akcjach i celnie wykonywali rzuty wolne. Śląsk przegrał pierwsze spotkanie w sezonie – 88:97.


AZS AGH Kraków – FutureNet Śląsk Wrocław 97:88 (18:20, 26:16, 17:23, 36:29)

AZS: Maciej Koperski 22, Tomasz Zych 16, Konrad Mamcarczyk 15, Iwan Wasyl 15, Michał Sadło 8, Bartłomiej Podworski 6, Michał Borówka 6, Bartosz Czerwonka 5, Patryk Kędel 4, Mateusz Nowacki 0, Patryk Pachołek 0.

Śląsk: Aleksander Dziewa 24, Norbert Kulon 23, Robert Skibniewski 15, Tomasz Żeleźniak 7, Maciej Krakowczyk 6, Jakub Musiał 5, Karol Michałek 4, Aleksander Leńczuk 2, Bartłomiej Pietras 2, Michał Sasik 0.


Autor: Kacper Marciniak
Zdjęcie: FutureNet Śląsk Wrocław