Trzeci dzień mistrzostw wskazał nam pierwsze drużyny, które spadną ze swoich Dywizji oraz te, które powalczą w nich o zwycięstwo. Reprezentantki Polski, dzięki wygranej z Rosjankami zapewniły sobie pozostanie w 2. Dywizji. Panowie z kolei po dwóch porażkach musieli pogodzić się ze spadkiem do Dywizji 3.

Na początku trzeciego dnia rozgrywek mogliśmy zobaczyć zmagania naszych reprezentantów. Do pojedynku z Austriakami jako pierwsi na kortach stanęli Adam Pełczyński oraz Filip Jarota. Niestety dla Pełczyńskiego, Aqeel Rehman okazał się za silny i szybko pokonał Polaka 3:0. Świetny mecz zaprezentował nam jednak Jarota. Pierwszego seta co prawda przegrał 8:11, a drugiego na przewagi 12:14. Austriak Lukas Windischberger potrzebował jeszcze jednej wygranej do pokonania Polaka. Jarota jednak po zaciętym pojedynku pokonał swojego przeciwnika 15:13. W kolejnych starciach nie dał już tylu szans rywalowi i wygrał z nim oba sety odpowiednio 11:5 oraz 11:6, a cały mecz 3:2. Po zmianie zawodników, na placu gry pojawili się Piotr Hemmerling i Maksymilian Wielgus. Jednak nie dali oni rady wygrać chociażby jednego seta. Obaj przegrali 0:3. Mecz zakończył się wygraną Austrii 3:1. Polacy aby liczyć się jeszcze w walce o pozostanie w 2. Dywizji musieli wygrać popołudniowy mecz z Portugalią, która wcześniej zremisowała ze Słowacją.

Walka o utrzymanie

Chwilę później do pojedynku z Rosjankami przystąpiły Polki. Tym razem trener Sjef van der Heijden zmienił kolejność występu reprezentantek i mecz rozpoczęła Magda Kamińska. Jak się okazało było to dobre zagranie, bo Kamińska w zaledwie szesnaście minut pokonała Alesye Aleshine 3:0. Jako druga na kort weszła Karina Tyma. Nie był to jednak tak prosty mecz. Rosjance udało się nawet w trzecim secie zmusić Polkę do walki na przewagi, ale Tyma wytrzymała presję i cały mecz również wygrała 3:0. Jako ostatnia pojawiła się debiutantka na tegorocznych mistrzostwach – Małgorzata Kornowska. Nie dała ona rady jednak pokonać swojej przeciwniczki i uległa jej 0:3. Cały mecz Polki wygrały ostatecznie 2:1, co dało im pewne utrzymanie w 2. Dywizji. Przygodę w tegorocznych rozgrywkach nasze reprezentantki zakończą meczem z Irlandią.

– Najważniejsze były dwa pierwsze mecze, aby w trzecim mieć już spokój z tyłu głowy. To było bardzo ważne spotkanie, musiałyśmy je wygrać, więc myślę, że trener celowo pozamieniał naszą kolejność. Nie wiem jeszcze czy dostanę ponowną szansę na występ z Irlandią. Decyzję zawsze podejmujemy wieczorem, dzień przed spotkaniem. Raczej wyjdziemy najmocniejszym składem. Naszym celem jest nadal piąte miejsce, dlatego na korcie raczej zastąpi mnie Natalia. – mówi Małgorzata Kornowska, reprezentantka Polski.

Walka z Portugalią

Spadek do 3. Dywizji

Po kilku godzinach odpoczynku, nasi panowie przystąpili do meczu z Portugalią. W dwóch pierwszych meczach grali Adam Pełczyński oraz Jakub Pytlowany. Pełczyńskiemu kolejny raz nie udało się ugrać chociażby jednego seta i schodził z kortu z wynikiem 0:3. Pytlowany swoje spotkanie rozpoczął dobrze. Pierwszą partię wygrał 11:8. W drugiej przegrywał już 0:7 i udało mu się jedynie wyciągnąć ten wynik na 6:11. W kolejnym secie to reprezentant Polski wyrobił sobie znaczna przewagę prowadząc 8:3. Jednak to czego Pytlowany nie zrobił w poprzednim pojedynku, świetnie wykonał Portugalczyk i mecz zakończył się wynikiem 11:9 dla Pedro Pinto. Czwartą część meczu zawodnik z półwyspu Iberyjskiego miał już pod kontrolą i wygrał ją 11:6, a całe spotkanie 3:1. Polacy aby zwyciężyć w całym meczu potrzebowali dwóch zwycięstw 3:0. Zadanie to zostało wypełnione w połowie, bowiem wchodzący na kort Filip Jarota wygrał z Rui Cruzem 3:0, ale już Maksymilian Wielgus w pojedynku z Claudio Pinto był bez szans i przegrał nie zdobywając ani jednego seta. Portugalia ostatecznie zwyciężyła 3:1, wyrzucając tym samym Polaków z 2. Dywizji. Swój ostatni mecz nasi reprezentanci zagrają ze Słowakami.

– Nasza kadra mężczyzn znajduje się w tym momencie gdzieś pomiędzy 2. a 3. Dywizją. Głównym celem pozostaje przygotowanie solidnej reprezentacji na Igrzyska Olimpijskie w 2024 roku w Paryżu. Postawiliśmy na młodych, bo przypuszczam, że ze starszymi zawodnikami też byśmy odpadli. Mimo to jestem zadowolony z naszych chłopców. Oprócz tego potrzebujemy również więcej młodych zawodniczek. Karina Tyma jest aktualnie jedną z najlepszych juniorek w Europie, ale jeśli planujemy wyjazd na Igrzyska, musimy mieć więcej takich dziewczyn. – mówi Sjef van der Heijden, trener reprezentacji Polski.

W pozostałych meczach poznaliśmy finalistów tegorocznych mistrzostw. W Dywizji 1. kobiet o pierwsze miejsce zagrają Angielki z Francuzkami, a o trzecie powalczą Belgijki z Holenderkami. Z kolei o zwycięstwo w Dywizji 2. kobiet zagrają Hiszpanki ze Szkotkami, które pokonały odpowiednio Dunki i Finki. W Dywizji 1. mężczyzn w finale zmierzą się ze sobą Francuzi oraz Anglicy, a o trzecie miejsce zagrają Niemcy z Hiszpanami. W finale Dywizji 2. mężczyzn zagrają Węgrzy ze Szwajcarami, a o brązowy medal powalczą Włosi oraz Irlandczycy.

Cały terminarz rozgrywek oraz wyniki na żywo dostępne na stronie wydarzenia


Autor: Łukasz Leski
Zdjęcia: materiały prasowe