Ambitne wrocławianki nie zdołały pokonać  doświadczonych mistrzyń. AZS UE Wrocław przegrał z KTS Enea Siarka Tarnobrzeg 1:3.  W hali sportowej Uniwersytetu Ekonomicznego odbył się pierwszy mecz finałowy Ekstraklasy kobiet w tenisie stołowym. 

Podczas rozgrzewki i prezentacji drużyn było widać, że zawodniczki obu zespołów podeszły do gry w dobrym humorze. Chwilę później na placu gry pojawiła się pierwsza para.

Mistrzyni okazała się za słaba na Chinkę

Pierwszy set tego meczu wydał się trudny dla obu tenisistek. Natomiast Han Ying zaczęła lepiej. W grze Polki było widać mocną determinację, ale w wielu zagraniach była zbyt pośpiesza, na czym właśnie rywalka korzystała. Zawodniczka Siarki zwyciężyła 11:8 i z przerażającą pewnością siebie zaczęła drugiego seta. Han zdobyła 7 szybkich punktów, zanim Natalia Bojar uzyskała pierwszego. Wrocławiance nie udało się zapanować nad własną grą, na skutek tego Chinka zdołała ją pokonać 11:3 w drugim i 11:4 w trzecim secie. Wynik meczu pierwszej pary 3:0, dla Han. Bajor zdecydowanie nie zagrała na szczycie swoich możliwości.

Widowiskowe starcie

W pierwszym secie lepiej sprawdziła się Elizabeth Samara, która zdołała wygrać dzięki długim podaniom. Po przegranej w pierwszym secie Chinka chciała sprawić, aby ten wieczór przynajmniej dla widzów był niezapomnianym. W drugim secie zdobyto kilka punktów po długich i zachwycających wymianach, które nieco zaktywizowały kibiców. Z inspirującym dopingiem zawodniczce udało się wyrównać w drugim secie na 1:1, ale na dłuższą metę Samara okazała się lepsza. Nie rozluźniała się ani na chwilę przez cały mecz, do tego dodała swoją klasę gry, co poskutkowało wynikiem 3:1 dla Rumunki.

Młoda i obiecująca Anna Węgrzyk

W trzecim meczu spotkały się   Kinga Stefańska i Anna Węgrzyk. Prowadzenie w pierwszym secie uzyskała pierwsza zawodniczka – 11:6. Jednak 17-letnia wrocławianka wykazała się wojowniczym charakterem. W drugim secie zawodniczka AZS UE pewne i ładne pokonuje 11:4,  później 11:8. Doświadczona Stefańska, która ma już 38 lat nie potrafiła znaleźć sposobu na młody zapał Węgrzyk. W czwartym secie 11:8 dla zawodniczki AZS-u, co wywołało burzę emocji na widowni. Z wynikiem 3:1 zwycięża  Węgrzyk. Przed startem mistrzostw Polski i Europy juniorek  znajduje się w świetnej kondycji. W najbliższym czasie będzie miała możliwość znowu nacieszyć kibiców swoją wspaniałą grą.

Moment, w którym oddech się zatrzymał!

Na decydujący mecz wyszły Elizebeth Samara przeciw Natalii Bajor. Obie finalistki zaczęły z pełną koncentracją. Rywalizacja przebiegała dość równo, przyjezdna zaś bardziej starannie zagrała w pierwszym secie i wyszła na prowadzenie 11:7. W hali zapadła cisza, kiedy na tablicy wyników widniało 2:0 dla przedstawicielki Siarki Tarnobrzeg. Jednak mistrzynie tak łatwo się nie poddają. W trzecim secie przy wyniku 5:5 trener gości wziął przerwę, podczas której uspokoił swoją zawodniczkę. Ta przerwa bardziej przydała się jednak Bojar, która w tym secie zbudowała przewagę 11:6. Swoim dopingiem kibice wspomagali zawodniczki. W kluczowym secie wrocławianka zdołała wyrównać, chociaż przegrywała 1:7. Co więcej, mistrzyni Polski singlistek wyszła na prowadzenie 10:9. Natomiast ten wieczór nie stał się powodem do wielkiego świętowania dla wrocławskich kibiców. Ostatecznie Bojar przegrała w secie 11:13, czyli 1:3 w wyniku meczowym.

Myślę, że dzisiejszy wynik nie jest zły. Graliśmy z drużyną, która 26 raz zdobyła mistrzostwo Polski, także w niej grają zawodniczki z czołówki światowej. Ja akurat grałam z Han Ying, która na liście była numerem 9 na świecie. Wiedziałam, że będzie bardzo ciężko, więc chciałam po prostu zagrać jak najlepiej potrafię. Dlatego starałam się grać luźno, spokojnie. W meczu rewanżowym będziemy walczyć. Chcemy pokazać się z najlepszej strony. A szanse zawsze są – mówi Natalia Bajor, zawodniczka AZS UE Wrocław.

Mecz rewanżowy odbędzie się w sobotę 12 maja o godzinie 18:00, w Tarnobrzegu. Zwycięzcą w finale zostanie drużyna, która ma lepszy bilans w dwumeczu.

AZS UE Wrocław w tym spotkaniu przedstawiały: Natalia Bajor, Xinqi GE, Anna Węgrzyn, Katarzyna Węgrzyn i Linghui Zhu.
W składzie Siarki na mecz znalazły się: Han Ying, Kinga Stefańska i Elizabeta Samara.


Autor: Paweł Piaskowski
Zdjęcie: Paweł Piaskowski