Koniec lipca dla wielu osób oznacza, że pozostało coraz mniej czasu. Uczniowie szkół mają już ledwie miesiąc wakacji, wielu ludzi pracujących kończy powoli urlopy, a prezesi wielkich europejskich klubów coraz intensywniej kombinują nad wzmocnieniami swoich drużyn, gdyż start sezonu już blisko. Wielu z nich woli jednak rozsądnie nie zostawiać wszystkiego na ostatnią chwilę. Dlatego właśnie w minionym miesiącu byliśmy świadkami niejednej ciekawej transakcji. Które z nich można zatem uznać za najbardziej interesujące?

10. Pablo Sarabia (środkowy pomocnik) – z Sevilli do PSG za 18 mln euro

Hiszpański ofensywny pomocnik w zeszłym sezonie był absolutnym liderem ekipy z Andaluzji. Praktycznie w każdych rozgrywkach od La Liga po Ligę Europy, 27-latek imponował kreatywnością i techniką. Co ważne, jego dyspozycję potwierdzają liczby (23 gole i 17 asyst w 52 meczach). Dlaczego więc sprzedano go za zaledwie 18 milionów? Bowiem miał taką klauzulę w kontrakcie, a osoba która mu ją ustalała może pluć sobie w brodę, gdyż bez tego Sevilla zarobiłaby pewnie trzy razy tyle. Tu akurat brawa dla PSG za szybkie skorzystanie z okazji, gdyż potrzebowali oni zwiększenia rywalizacji w środku pola i dokonali tego, otrzymując wysoką jakość, małym kosztem.

9. Nicolo Barella (środkowy pomocnik) – z Caligiari do Interu Mediolan na wypożyczenie za 12 mln euro z obowiązkiem wykupu za 45 mln euro

Często zdarza się, że zawodnik przerasta swoją drużynę, a niekiedy nawet kilkukrotnie. Tak właśnie było w przypadku Barelli. Jego liczby nie powalały (1 gol i 4 asysty w 38 meczach), ale jeśli chodzi o technikę, inteligencję boiskową, wizję gry, to większość zawodników Caligiari wyglądała przy nim naprawdę blado. Do tego dochodzi fakt, że pomimo 22 lat ma on już na koncie ponad 100 meczów w Serie A. Jeśli dorzucimy do tego fakt, że nowy trener Interu, Antonio Conte, potrafi wyciągać z zawodników to co najlepsze (o ile się z nimi nie pokłóci), kariera Barelli szybko może nabrać jeszcze większego rozpędu. Znakomity ruch Nerazzurich, za cenę która, choć niemała, jest w tym wypadku w pełni uzasadniona.

8. Tanguy Ndombele (środkowy pomocnik) – z Olympique Lyon do Tottenhamu za 60 mln euro

Kibice Tottenhamu ponad 500 dni czekali na gotówkowy transfer swojego klubu (oszczędności spowodowane budową nowego stadionu), ale wreszcie się doczekali. Przyznać trzeba jednak, że jak już finalista ubiegłorocznej Ligi Mistrzów zrobił transfer to od razu ze sporym hukiem. Ndombele to kolejny młody zawodnik, który wykonuje tytaniczną pracę w środku pola. Warunki fizyczne ma co najwyżej przyzwoite (181 cm wzrostu), ale w ubiegłym sezonie był prawdziwym liderem środka pola Lyonu. Nie dość że harował jak za trzech to jeszcze nieraz w ofensywie dorzucił coś ekstra. Przeskok z Ligue 1 do Premier League jest ogromny, ale tu dużym plusem jest fantastyczny trener, w postaci Mauricio Pochettino. Tottenhamowi trudno będzie powtórzyć ubiegłoroczny sukces i pokazać bogaczom środkowy palec w LM, ale Ndombele może być tym, który sprawi, że będą oni jeszcze groźniejsi.

7. Adrien Rabiot (środkowy pomocnik) – z PSG do Juventusu za darmo

Okienko transferowe bez Juve sprowadzającego wysokiej klasy piłkarza za śmieszne pieniądze lub za darmo? W innym świecie może tak, ale w tym na pewno nie. Rabiot pokłócił się z włodarzami paryżan, gdyż nie chciał przedłużyć wygasającej umowy. Trafił przez to do tamtejszego „klubu Kokosa” i przez pół roku trenował z rezerwami, ale to wciąż świetny zawodnik, który przydałby się każdej drużynie z najwyższej półki. Juventus takie okazje wyczuwa szybciej niż wygłodniała pantera zwierzynę wchodzącą na jej teren. 24- letni, wysoki, silny fizycznie pomocnik, który dużo daje tak w obronie, jak i w ataku. Kolejny fantastyczny ruch turyńczyków. Tyle w temacie.

6. Diego Godin (środkowy obrońca) – z Atletico Madryt do Interu Mediolan

Absolutna legenda Atletico, człowiek który rozegrał dla Los Colchoneros przeszło 389 spotkań i przez lata czołowy obrońca na świecie. Godin postanowił opuścić klub z Madrytu, by jeszcze spróbować w swojej karierze czegoś nowego, Klasa Urugwajczyka jest niepodważalna i teraz Inter ma niesamowicie wyglądającą trójkę stoperów składającą się z: Diego Godina, Stefana de Vrija oraz Milana Skriniara. Znakomity ruch Nerazzurich, który umieszczam poza top 5 tylko ze względu na wiek zawodnika (33 lata).

5. Nabil Fekir (środkowy pomocnik ofensywny) – z Olympique Lyon do Realu Betis za 20 mln euro

Tego transferu chyba nikt za bardzo nie rozumie. W zeszłym roku o tej porze Fekirem interesował się Liverpool, który według pogłosek dawał za niego ponad 60 mln euro. Włodarze OL nie przystali na tą ofertę twierdząc, że to za mało. Tymczasem teraz nie dość, że sprzedali mistrza świata z 2018 r. do hiszpańskiego średniaka z co najwyżej aspiracjami do czegoś więcej, to jeszcze za trzy razy mniej. Fekir może nie miał takich liczb jak w sezonie 2017/18, ale 12 goli i 9 asyst w 39 meczach to wciąż solidny dorobek. Ponadto niezmiennie był on liderem ofensywy drużyny z Lyonu. Co skłoniło działaczy Olympique do takiej transakcji, oraz dlaczego sam zawodnik wybrał klub jednak słabszy od takiego, do którego 26-latek pasuje umiejętnościami? Nie wiadomo. Na pewno jednak Betis dokonał najlepszego transferu w swej historii.

4. Joao Felix (napastnik/skrzydłowy) – z Benfiki do Atletico Madryt za 126 mln euro

Najwyższy cenowo transfer tego okienka, lecz w tym zestawieniu umieszczam go dość nisko. Spójrzmy bowiem na fakty. Młody Portugalczyk ma za sobą póki co zaledwie jeden sezon w dorosłej piłce. Liczby miał co prawda imponujące (20 goli i 11 asyst w 43 meczach), ale to wciąż tylko rok. Felix ma z pewnością ogromny talent, lecz mimo tego cena 126 mln euro jest kolosalnie za wysoka. Oczywiście może tak być, że 19-latek z miejsca zostanie wielką gwiazdą Atletico i udanie zastąpi Antoine’a Griezmanna, czego należy mu życzyć. Wówczas ta cena zyska na pewno swoje uzasadnienie. W końcu 75 mln euro, które Liverpool zapłacił niegdyś za Virgila van Dijka, też wydawały się wówczas absurdalnie wysokie, a dziś niemal każdy byłby gotów dołożyć przynajmniej drugie tyle. Póki co jednak trzeba stwierdzić, że nawet przy tym kompletnie chorym rynku, Atletico zaryzykowało niezwykle dużo.

3. Rodri (środkowy pomocnik defensywny) – z Atletico Madryt do Manchesteru City za 70 mln euro

Rodri był w ubiegłym sezonie absolutnie kluczową postacią w układance Diego Simeone. To on był łącznikiem między obroną a resztą drużyny. Imponował on spokojem, odbiorem piłki i jej wyprowadzeniem. Dokładnie kogoś takiego poszukiwał Pep Guardiola, który w każdej swojej drużynie miał kogoś takiego na boisku. Jego dotychczasowy człowiek „od czarnej roboty” Fernandinho ma już 34 lata i czas było poszukać jego następcy. Wydaje się zatem, że 23-letni Hiszpan jest kandydatem niemal idealnym. Jeśli bowiem Guardiola z ponad 30-letniego Brazylijczyka, mógł wyegzekwować życiową formę, to Rodri ma przed sobą świetlaną przyszłość w ekipie „The Citizens”.

2. Antoine Griezmann (napastnik) – z Atletico Madryt do Barcelony za 120 mln euro

Ile spekulacji i zamieszania z tym transferem było, to trudno słowami opisać. Francuski gwiazdor posunął się do buntu przeciwko byłemu już klubowi, co było doprawdy karygodne. Ponadto Atletico wystosowało oficjalny protest, żądając od Barcelony nie 120, a 200 milionów euro. Pomimo tylu problemów, transfer Griezmanna został oficjalnie ogłoszony i na ten moment jest on zawodnikiem „Dumy Katalonii”. Dla ekipy Ernesto Valverde to ogromne wzmocnienie. Nie wiadomo do końca jeszcze na jakiej pozycji zagra Francuz, gdyż jako wysunięty napastnik w Barcelonie gra Luis Suarez. Jednakże mistrz świata z 2018 r. i król strzelców Euro 2016 może spokojnie grać również jako skrzydłowy, bądź ofensywny pomocnik. Co więcej Katalończycy ogromnie osłabili jednego z głównych rywali w walce o mistrzostwo Hiszpanii. Faktem jest jednak, iż 28-latek został sprowadzony przede wszystkim, by pomóc wygrać w końcu Ligę Mistrzów.

1. Matthijs de Ligt (środkowy obrońca) – z Ajaxu Amsterdam do Juventusu za 85 mln euro

Holenderski stoper to jeden z największych talentów w obecnym futbolu. Media niemal codziennie prześcigały się w doniesieniach dotyczących jego transferu. Długo wszyscy byli przekonani, że de Ligt wybierze FC Barcelonę i podąży śladem klubowego kolegi, Frenkiego de Jonga. Ostatecznie jednak trafił on do Juventusu, w czym sporą rolę odegrał jego chciwy do granic agent Mino Raiola, którego żądania skutecznie odstraszyły działaczy z Katalonii. Koniec końców wydaje się, że gra we Włoszech jest optymalnym wyborem dla Holendra, gdyż to właśnie obrońcy rozwijają się tam najbardziej. Ponadto będzie on grał u boku Giorgio Chielliniego, czyli jednego z najlepszych i najbardziej doświadczonych stoperów na świecie. Juventus natomiast potrzebował odmłodzenia defensywy, gdyż zarówno wspomniany Chiellini jak i Leonardo Bonucci są już po trzydziestce, a 25-letni Daniele Rugani był postrzegany jako wielki talent chyba jeszcze za czasów Imperium Rzymskiego. Matthijs de Ligt to przyszłość światowego futbolu, a najlepsze lata kariery wciąż przed nim.

Inne ciekawe transfery w lipcu, które nie zmieściły się w rankingu:

  • Kieran Trippier (prawy obrońca) – z Tottenhamu do Atletico Madryt za 25 mln euro
  • Dani Ceballos (środkowy pomocnik) – z Realu Madryt do Arsenalu na wypożyczenie
  • Sebastien Haller (środkowy napastnik) – z Eintrachtu Frankfurt do West Hamu za 40 mln euro
  • Idrissa Gueye (środkowy pomocnik) – z Evertonu do PSG za 32 mln euro
  • Joelinton (środkowy napastnik) – z Hoffenheim do Newcastle za 44 mln euro
  • Maxi Gomez (środkowy napastnik) – z Celty Vigo do Valencii za 40 mln euro
  • Abdou Diallo (środkowy obrońca) – Borussi Dortmund do PSG za 32 mln euro
  • Patrick Cutrone (środkowy napastnik) – z AC Milan do Wolverhampton za 18 mln euro
  • Ander Herrera (środkowy pomocnik) – z Man Utd do PSG za darmo
  • Hector Herrera (środkowy pomocnik) – z FC Porto do Atletico Madryt za darmo
  • Pau Lopez (bramkarz) – z Realu Betis do AS Romy za 23 mln euro
  • Mario Hermoso (środkowy obrońca) – z Espanyolu do Atletico Madryt za 25 mln euro
  • Felipe (środkowy obrońca) – z FC Porto do Atletico Madryt za 20 mln euro
  • Ayoze Perez (środkowy napastnik) – z Newcastle do Leicester City za 33 mln euro

Król lipcowych transferów:

Atletico Madryt oraz Juventus Turyn – tym razem transferowych monarchów wybrałem dwóch. Nazywa się to diarchia i taki ustrój był stosowany m.in w starożytnej Sparcie. Niezwykle bowiem trudno było wybrać jedną z tych drużyn. Atletico sprowadziło wielu zawodników i to przynajmniej dobrej jakości, a ponadto pobiło swój rekord transferowy kupując portugalską perełkę. Zostało jednak potężnie osłabione odejściem kilku kluczowych graczy. Juventus natomiast sprowadził największy talent wśród obrońców na świecie, czołowego pomocnika ligi francuskiej za darmo oraz kilku młodych zawodników na przyszłość. Co więcej turyńczycy nikogo ważnego nie utracili. Brawa dla jednych i drugich.


Autor: Bartosz Królikowski
Zdjęcie: instagram.com