Plac Społeczny – miejsce niegdyś tętniące życiem i będące pięknym łącznikiem pomiędzy Starym Miastem a obecnym Mostem Grunwaldzkim. Piękne budynki mieszkalne odeszły w zapomnienie, głównie przez II wojnę światową. Współcześnie plac pełni rolę (pełnego korków) węzła komunikacyjnego. Magistrat wielokrotnie próbował zmierzyć się z trudnym zadaniem przekształcenia tego miejsca. Co planowali urzędnicy?

Teren, który dziś nazywamy Placem Społecznym, zaczął rozwijać się już na początku XIX wieku. W 1807 roku, po zdobyciu Śląska przez Napoleona, postanowiono zburzyć mury miejskie Wrocławia, co skutkowało rozrostem miasta. Zabudowa ruszyła w każdym kierunku, wliczając w to rejon Mostu Grunwaldzkiego, który przez swój monumentalny kształt, stał się bardzo atrakcyjną lokalizacją.

Dawne skrzyżowanie alei Słowackiego i ul. Kujawskiej.

Rangę okolicy podnosiła także obecność Zarządu Prowincji Śląskiej (obecnie jest to Muzeum Narodowe) oraz olbrzymiego Urzędu Wojewódzkiego. Zadaniem tego drugiego było ukazanie potęgi władzy nazistowskiej, która swoją siedzibę miała w Berlinie. To, co miało świadczyć o sile III Rzeszy, przestało mieć znaczenie w 1945, kiedy niemal całe Breslau zostało zrównane z ziemią. Zabudowa mieszkalna, mozolnie stawiana od XIX wieku, uległa zniszczeniu, co zresztą skutkuje współczesną nazwą Placu Społecznego.

Władza ludowa nie wiedziała, jak zabrać się za rewitalizację rejonu. Powodem stagnacji był powszechny w tamtych czasach brak pieniędzy. Demografia wyludniałego Wrocławia nie wymagała odbudowy niemieckich kamienic. Priorytetem stało się przywrócenie dawnego blasku centrum miasta, które w myśl nowej propagandy, miało świadczyć o polskości Śląska oraz jego stolicy.

Sytuacja uległa zmianie dopiero w połowie lat 80., kiedy zdecydowano się na stworzenie węzła komunikacyjnego w ramach pustej przestrzeni Placu Społecznego. Pomysł był niezwykle nowoczesny: szerokie przejścia podziemne ułatwiały przemieszczanie się pieszych, wliczając w to niepełnosprawnych (dzięki długim zejściom o niskim kącie nachylenia). Powstały także nowe drogi z estakadami zapewniającymi bezkolizyjny ruch. Wydzielono torowiska tramwajowe łączące Wrocław historyczny (centrum) z akademickim, powstałym po drugiej stronie Odry.

Nowe oblicze Placu Społecznego miało raz na zawsze rozwiązać problemy komunikacyjne w mieście. Nowatorskie rozwiązanie nie przetrwało próby czasu.

Liczba samochodów w Polsce z biegiem lat zwielokrotniła się, co zrodziło nowe problemy. Niegdyś komunikacyjny geniusz, który rozładował w ruch mieście, stał się ofiarą własnego remedium – Plac Społeczny stał się zakorkowany. Nie pomogło poszerzanie dróg i dokładanie kolejnych pasów. Magistrat zaczął borykać się z błędnym kołem wielu polskich miast – rozbudowa infrastruktury powodowała zwiększenie liczby kierowców, a ci zaczęli domagać się więcej dróg.

Po latach komunizmu we Wrocławiu ruszył sektor usług. Zarówno stara część miasta, jak i rejon Placu Grunwaldzkiego stały się atrakcyjne pod zabudowę kolejnych sklepów, galerii, kawiarni, czy restauracji. Plac Społeczny stał się niezwykle niekorzystnym miejscem wobec wymagań gospodarki, białą plamą na mapie, której pozbycie się graniczyło i graniczy do dziś z cudem. Słabo oświetlone przejścia podziemne odstraszają mieszkańców, korki denerwują kierowców, a część wolnej przestrzeni okupuje znany wrocławianom lunapark.

Niezagospodarowany teren Placu Społecznego tworzy możliwość postawienia od zera nowej, kompleksowej dzielnicy Wrocławia. Już w 2007 roku zorganizowano konkurs urbanistyczny, mający na celu zmianę wizerunku placu. Projekty skupiały się w głównej mierze na ograniczeniu roli komunikacyjnej kosztem zabudowy mieszkalno-usługowo-rekreacyjnej. Konkurs wygrała paryska pracownia Gottesman Szmelcman Architecture Sarl z Paryża. Projekt nawiązywał do niemieckich rozwiązań. Wrocław miał pożegnać się z estakadami i przejściami podziemnymi. Zamiast tego zaproponowano duże rondo wraz z tunelem podziemnym, który miał na celu przekierować ruch z Mostu Pokoju do ul. Pułaskiego. Potężną zaletą takiego rozwiązania stałoby się wówczas odciążenie ul. Kazimierza Wielkiego, ale przed urzędnikami stanął istotny problem – finanse.

Koncepcja Placu Społecznego według wrocławskiego Biura Rozwoju.

Nadszedł rok 2010, a wraz z nim nowy plan zagospodarowania przestrzennego. Urzędnicy czerpali głównie z paryskiego projektu i dodali własne koncepcje. Przewidziano powstanie nowego placu (zbliżonego rozmiarami do Placu Solnego), w centralnym punkcie nowej dzielnicy. Wysokość budynków sięgałaby 20-30 metrów, co nie pozwoliłoby na powstanie olbrzymich biurowców. Dalszy brak finansów sprawił jednak, że sprawa utknęła w martwym punkcie.

Ostatnie wydarzenia rokują szanse na poprawę. Jeszcze na początku października Resort Inwestycji i Rozwoju wznowił poszukiwania firmy, która pomoże w zaprojektowaniu przebudowy Placu Społecznego we Wrocławiu. Jest to następstwo próśb magistratu, który dostrzegł możliwość pozyskania nowych funduszy. Termin składania ofert przez przedsiębiorstwa mija 14 listopada 2018 roku.


Autor: Wojciech Kosek
Zdjęcia: fotopolska.eu, Urząd Miasta, wikipedia commons