Po zmroku, gdy miasto idzie spać, budzą się emocje. Co się kryje w reżyserskiej metropolii Wasilewskiego i kto mieszka w Płynących wieżowcach?

Reżyser Tomasz Wasilewski przekazuje niebanalną historię pewnej pary. Kuba (Mateusz Banasiuk) żyje w stałym związku z Sylwią. Sportowa kariera stoi przed nim otworem. Na jednej z imprez poznaje Michała (Bartosz Gelner). Podczas rozkwitu tej znajomości dokonują nieprawdopodobnego odkrycia swojej seksualności. Jak wiadomo, względnie dorośli mężczyźni nie odkrywają takich rzeczy na lekcjach WF w liceum. Na szczęście najszczersza miłość zawsze zwycięży… Żarty żartami, ale przejdźmy do konkretów.

Płynące wieżowce niewątpliwie kuszą zwiastunem. Szkoda, że to nie przekłada się na odczucia wobec efektu końcowego. Kuba i Sylwia są od dwóch lat razem, a mieszkają z toksyczną matką Kuby. Ich relacja jest wątkiem, który zdecydowanie mógł być bardziej rozwinięty. Para podczas wyjścia poznaje Michała, zagubionego chłopaka z bogatego domu, który od początku jest niejednoznacznie nastawiony do Kuby. Początkowe spotkania są powodem wstydu, jednak z czasem chłopcy nabierają pewności. Punktem kulminacyjnym filmu jest scena seksu analnego, bardzo niesmaczna w odbiorze. Postacie mają spłycone charaktery, a dodatkowo powielają stereotypy: rodzina, która nie chce się pogodzić z orientacją syna, banda agresywnych dresów i homoseksualiści, którzy muszą przecierpieć katusze, żeby osiągnąć prawdziwe szczęście. Główni bohaterowie nie potrzebują słów, żeby się zrozumieć, i choć według reżysera jest to zobrazowanie chemii prawdziwej miłości, to widzowi czasem ich brakuje.

Obraz świata, który prezentują twórcy w Płynących wieżowcach, jest równie nierealny, jak tytuł filmu. Oprócz przerysowanych postaci i scen rodem z tanich romansideł z lat siedemdziesiątych widza razi również przewidywalność fabuły. Prezentowany schemat fabularny opracowali amerykańscy twórcy co najmniej dwadzieścia lat temu. Podczas oglądania wiadomo co się stanie. Myślisz, że ktoś powinien umrzeć? Tak się dzieje. Brakuje ciąży? Jest i ona! Każdy element składa się na nierzeczywisty film, przy którym można pozwolić szarym komórkom, żeby odpoczęły i zajęły się swoim prywatnym życiem.

Profesjonalna gra aktorska Mateusza Banasiuka i Bartosza Gelnera zdecydowanie podnosi poziom produkcji. Odważne sceny znacznie wyróżniają się jakością nagrania i montażu. Warto też zwrócić uwagę na Martę Nieradkiewicz (dziewczynę Kuby). Te trzy charaktery ratują Wasilewskiego przed zderzeniem z górą lodową.


Autor: Joanna Kowalska
Zdjęcia: kadry z filmu