Samorząd – nauka – innowacja – biznes to obszary, w których mieścić się będzie strategiczna współpraca pomiędzy Politechniką Wrocławską a Urzędem Marszałkowskim. Dotyczyć będzie ona realizacji projektów rozwojowych oraz obejmie m.in. prowadzenie interdyscyplinarnych badań oraz inicjowanie wspólnych spotkań i konferencji, służących rozwojowi Dolnego Śląska.

Porozumienie między Politechniką Wrocławską a samorządem województwa obejmuje m.in. wspólne działania dla zrównoważonego rozwoju województwa i uczelni, wspieranie rozwoju samorządu terytorialnego poprzez transfer wiedzy i doskonalenie umiejętności pracowników samorządowych oraz liderów lokalnych i regionalnych, wymianę danych i prowadzenie interdyscyplinarnych badań oraz inicjowanie wspólnych spotkań i konferencji, służących rozwojowi Dolnego Śląska.

– Politechnika należy do najdynamiczniej rozwijających się, ale i też najlepszych uczelni w Polsce. Podobnie jest z samorządem województwa. Ten sukces jest możliwy tylko wtedy, kiedy jest współpraca pomiędzy nauką, biznesem, ale również i samorządami. Bardzo zależy nam na tym, aby te ogromne ośrodki finansowe, które są przeznaczone na naukę, ale również na małe i średnie przedsiębiorstwa, były efektywnie wydatkowane. Żeby te pomysły czy rozwiązania problemów, które następują na przykład na Politechnice, były wdrażane w życie w firmach, a nie odkładane na półkę. Środki muszą być wydatkowane efektywnie, a więc przynosić określony pożytek i skutek. Pomysły czy też rozwiązania, które powstają na uczelniach, muszą być komercjalizowane – mówi Cezary Przybylski, marszałek województwa dolnośląskiego. – To przedsiębiorca przychodzi z problemem do Politechniki, ma od nas bon, czyli przyrzeczenie sfinansowania rozwiązania. Ze środków, którymi dysponuje samorząd województwa, będzie zapłacone rozwiązanie, które Politechnika zaproponuje firmie. Na terenie Dolnego Śląska co 4 minuty powstaje nowa firma, a tutaj to porozumienie dotyczy także startupów. Startupy, szczególnie wśród młodych ludzi, ale i nie tylko, to dobry przykład. Jeśli kończą się one sukcesem, powoduje to, że inni biorą z tego przykład. Takie dobre przykłady sprawiają, że mamy innowacyjny Dolny Śląsk.

Finansowaniem takich pomysłów zajmuje się także Dolnośląski Fundusz Rozwoju. Instytucja ta w całości należy do samorządu województwa i ma za zadanie zbudowanie trwałego wieloletniego systemu finansowania małych i średnich przedsiębiorstw za pomocą zwrotnych instrumentów finansowych, takich jak pożyczki czy poręczenia.

– Ten rodzaj finansowania to finansowanie kapitałowe i quasi-kapitałowe, czyli krótko mówiąc: obejmujemy udziały lub akcje w danym przedsięwzięciu lub danej spółce. Stajemy się akcjonariuszem lub udziałowcem firmy, w którą inwestujemy. Oprócz tego, że finansujemy plany rozwojowe tej firmy, dostarczamy know-how. Dostarczamy te komponenty, których czasem brakuje startupom, czyli elementy związane z pomocą w zarządzaniu, zarządzaniu projektami, sprzedażą. Uruchamiamy też szereg kontaktów branżowych, czyli to jest pełen kompleks, dotyczący tego, aby ten startup był uzupełniony o te wszystkie elementy, które są z biznesem w przyszłości – mówi Marek Ignor, prezes Dolnośląskiego Funduszu Rozwoju. – Dolnośląski Fundusz Rozwoju nie jest od przejmowania biznesów. Mamy jasną politykę wyjścia z danej inwestycji, o której pomysłodawca wie, może czuć się bezpiecznie, że DSF w jakimś określonym czasie, na określonych warunkach zakończy tę współpracę wtedy, kiedy ten startup będzie już gotowy, rozwinięty, będzie mógł sprzedawać produkty, będzie mógł szukać innego finansowania. Dolnośląski Fundusz Rozwoju jest zainteresowany wspieraniem przedsiębiorczości, rozwojem Dolnego Śląska. Im więcej firm innowacyjnych zatrzymamy na Dolnym Śląsku, we Wrocławiu, tym w przyszłości nasza gospodarka będzie się bardziej rozwijała. Myślę, że te niestandardowe biznesy są naszym kluczem do rozwoju polskiej gospodarki. Tę pułapkę średniego wzrostu, która nam grozi, musimy zasypywać, realizować ten rozwój i dbać o niego. 

Jedną z firm, która otrzymuje wsparcie od DFR jest Scanway – startup założony przez absolwentów Politechniki Wrocławskiej. Firma współpracuje z uczelnią, a od początku funkcjonuje we Wrocławskim Parku Technologicznym. Scanway rozwija najnowocześniejsze rozwiązania do satelitów, które już wkrótce będą mogły pracować w przestrzeni kosmicznej. Projektuje m.in. aparaturę pomiarową, zdolną do bezawaryjnej pracy w warunkach próżni i stanu nieważkości oraz systemy skanowania 3D.

– Nasza firma zajmuje się systemami, mogącymi służyć zarówno w satelitach, jak i na Ziemi, które mogą mierzyć różne rzeczy. W tej chwili prowadzimy intensywne prace i dogadujemy zakres, w jakim moglibyśmy współpracować z Politechniką. Celem jest, aby na Politechnice powstały takie kadry i takie instrumenty, dzięki którym uczelnia będzie mogła wysłać swojego satelitę w kosmos. Nasza firma dwa lata temu wysłała pierwszy, dolnośląski, komercyjny instrument w kosmos. Było to urządzenie, które mogło mierzyć, jak wiercić w asteroidach. Wysłaliśmy je we współpracy z Politechniką Wrocławską i Europejską Agencją Kosmiczną. Projekt był całkowitym sukcesem. Udało się spełnić wszystkie cele. Zdobyliśmy całą komorę pomiarową, która mierzyła wszystkie te aspekty w pakiecie – mówi Jędrzej Kowalewski, prezes firmy Scanway. – Naszym kolejnym celem jest produkt w postaci satelity, który będzie nie większy niż pudełko po butach, natomiast będzie potrafił spełnić wymagania dużych misji, zrealizować cele takie jak: obserwacja Ziemi, sprawdzanie co się dzieje na całej kuli ziemskiej, zaglądnięcie w te wszystkie rejony, które nas interesują. Mógłby on służyć zarówno tematom cywilnym, jak i tematom wojskowym.


Autor: Ola Sopuch
Zdjęcie: Ola Sopuch