Śląsk Wrocław bezbramkowo zremisował z Miedzią Legnica. W derbowym meczu przyjaźni żaden z zespołów nie stworzył sobie nawet cienia sytuacji. Po bezbarwnym spotkaniu drużyny podzieliły się punktami.

Oba zespoły miały tylko dwa dni przerwy między derbowym meczem przyjaźni. W poprzedniej kolejce Miedź przegrała u siebie z Zagłębiem Sosnowiec, natomiast Śląsk pokonał Arkę 2:0 i wrócił z Gdyni z kompletem punktów.

Braki…

Obie drużyny podeszły do spotkania bardzo biernie. Żadna z nich nie chciała się odsłonić, więc przez pierwszy kwadrans gra toczyła się głównie w środku pola. W zespole Śląska widoczny był brak Krzysztofa Mączyńskiego, który w poprzednich meczach rozpoczynał ataki Trójkolorowych. Mimo że gospodarze utrzymywali się przy piłce dłużej, nie potrafili stworzyć żadnego zagrożenia. Miedź również nie szukała zaskakujących rozwiązań, więc pierwsza połowa upłynęła pod znakiem serii długich i niejednokrotnie niecelnych podań.

Na początku drugiej części obraz gry nie zmienił się. Brakowało przyspieszenia, gry na jeden kontakt i pomysłu na akcje ofensywne. Obie drużyny skupiały się głównie na obronie. Po kolejnym kwadrancie, pierwszą okazję w meczu miała Miedź. Po dośrodkowaniu, uderzał Aleksandar Miljković, jednak Jakub Słowik był na posterunku. Kilka minut później przyjezdni mieli kolejną szansę. Juan Camara strzelał z przewrotki, piłka minęła jednak słupek. Wrocławianie ożywili się po 70. minucie i starali się postraszyć Antona Kanibołockiego uderzeniami zza pola karnego, jednak bramkarz Miedzi bronił wszystkie piłki. W końcówce oba zespoły liczyły na szybkie kontrataki. Niestety żadnej z drużyn nie udało się zdobyć bramki, a derbowy mecz zakończył się remisem.

Wynik w pełni sprawiedliwy, patrząc na przebieg całego spotkania. Mieliśmy kontrolę nad przejściami między atakiem a obroną. Zespół grał dobrze taktycznie, jednak wiadomo, jakie było tempo meczu. Derby, które rzeczywiście były derbami przyjaźni. Brakło płynności i dynamiki w pewnych elementach gry, ale jestem zadowolony z zespołu – mówi Dominik Nowak, trener Miedzi Legnica.

Wynik jest sprawiedliwy. Brakowało nam energii. Pierwsza połowa była słaba, brakowało jakości. Druga wyglądała trochę lepiej, poprawiła się organizacja gry. Nie straciliśmy bramki, ale także nie zdobyliśmy jej – mówi Vitezslav Lavicka, trener Śląska Wrocław.


Śląsk Wrocław – Miedź Legnica 0:0

Śląsk: Słowik – Celeban, Golla, Cotra, Hołownia – Musonda, Łabojko, Chrapek, Gąska (63. Farshad Ahmadzadeh) – Piech (69. Tarasovs), Robak (76. Szczepan).

Miedź: Kanibołocki – Bartczak, Bożić, Miljković (80. Zieliński) – Pikk, Augustyniak, Osyra, Santana (80. Fernandez), Camara, Ojamaa (69. Piasecki) – Forsell.

Żółte kartki: Chrapek (Śląsk), Miljković, Augustyniak (Miedź).

Sędzia: Mariusz Złotek


Autor: Oliwia Stasiak