FutureNet Śląsk Wrocław pokonał w pierwszym meczu półfinałów 1. ligi STK Czarnych Słupsk 85:80. Przez większość spotkania wynik oscylował w okolicach remisu, ale w czwartej kwarcie wrocławianie zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Najwięcej punktów dla ekipy Trójkolorowych zdobył Robert Skibniewski, autor 20 oczek.

Powoli tradycją stał się fakt, że podczas meczów FutureNet Śląska Wrocław, hala AWF mieszcząca około 800 ludzi, wypełnia się do ostatnich miejsc. Nie inaczej było tym razem – kibice licznie zgromadzili się na obiekcie i dopingowali wrocławski zespół, który coraz śmielej zbliżał się do upragnionego awansu do ekstraklasy.

Nic nie jest za darmo

Jako pierwszy w ekipie gospodarzy na tablicę wyników wpisał się Krzysztof Jakóbczyk, trafiając rzut z półdystansu. Po chwili kolejne punkty dołożył Karol Michałek (4:3). Następnie gra toczyła się w rytmie kosz-za-kosz. Po dwóch celnych osobistych, Przemysław Pełka wyprowadził słupszczan na minimalne prowadzenie – 9:8. W kolejnych akcjach Trójkolorowi cierpieli na problemy ze skutecznością. Rywale radzili sobie w tym elemencie nieco lepiej. Równo z syreną, rzut spod kosza trafił Szymon Długosz, powiększając zaliczkę swojego zespołu do czterech oczek (23:19).

Po tym jak dwie trójki z rzędu trafił Robert Skibniewski, wrocławianie znów mogli cieszyć się z prowadzenia. Po chwili Jakóbczyk dograł pod kosz do Dziewy, który zanotował swoje pierwsze punkty w spotkaniu. Trener Radosław Hyży starał się wywołać presję na Adrianie Kordalskim – Jakub Musiał krył rozgrywającego słupszczan agresywnie przez całe boisko, utrudniając mu kreowanie gry dla kolegów z zespołu. Świetne zawody rozgrywał Damian Cechniak – podkoszowy Czarnych seryjnie zdobywał punkty w indywidualnych akcjach. W dużej mierze dzięki jego dyspozycji, Czarni znów wyprzedzili gospodarzy. Po dwudziestu minutach, prowadzili 40:38.

Dominacja na finiszu

Pierwsza połowa była dla Śląska jedną z gorszych pod względem ofensywnym w całym sezonie. Trójkolorowi trafili zaledwie cztery rzuty zza łuku i zanotowali siedem strat. Po zmianie stron, obraz gry wciąż nie ulegał zmianie. Na boisku pewniej czuli się przyjezdni, którzy w pewnym momencie prowadzili już ośmioma punktami. Pozytywny akcent w drużynie wrocławian stanowił Dziewa, który miał na koncie już 11 oczek. Przy stanie 59:57 dla Czarnych, szansy na objęcie prowadzenia, nie wykorzystał Maciej Zagórski, pudłując rzut z rogu boiska. Na dziesięć minut przed końcem, goście wygrywali 61:59.

Czego nie zrobił Zagórski, już w pierwszej akcji czwartej kwarty dokonał Robert Skibniewski. Doświadczony rozgrywający trafił trudny rzut za trzy i wywołał ekstazę na trybunach. Wrocławianie stopniowo przejmowali kontrolę nad spotkaniem. Po dwóch oczkach Kulona, prowadzili już 72:61. Dopingowani przez żywiołową publiczność gospodarze, utrzymali końcowy rezultat do końca spotkania. Pierwszy mecz półfinałów 1. ligi za nami. W serii do trzech zwycięstw, FutureNet Śląsk Wrocław prowadzi 1:0.

Myślę, że to były dobre zawody z obu stron. Zdecydowały małe rzeczy. To nie przypadek, że zespół Czarnych jest w półfinale i zajął czwarte miejsce w fazie zasadniczej. Mają bardzo dobrych zawodników i wykorzystali nasze błędy. Mieliśmy jednak Roberta Skibniewskiego, którego skuteczność zdecydowała o zwycięstwie. W czwartej kwarcie pokazaliśmy też lepszą obronę oraz energię i zaangażowanie, których wcześniej brakowało – komentuje Radosław Hyży, trener FutureNet Śląska Wrocław.


FutureNet Śląsk Wrocław – STK Czarni Słupsk 85:80 (19:23, 19:17, 21:21, 26:19)

Śląsk: Skibniewski 20, Dziewa 17, Kulon 13, Jakóbczyk 8, Tomczak 8, Musiał 6, Michałek 4, Zagórski 3, Jarmakowicz 2, Żeleźniak 0, Sasik 0.

Czarni: Pełka 21, Cechniak 13, Kordalski 13, Jakubiak 10, Rduch 5, Wieczorek 5, Wyszykowski 5, Długosz 4, Seweryn 0.


Autor: Kacper Marciniak
Zdjęcie: FutureNet Śląsk Wrocław