Reprezentacja Polski w piłce nożnej pokonała Słowenię 3:2 w ostatnim meczu eliminacji Euro 2020. Tym samym Polacy zakończyli zmagania grupowe na pierwszym miejscu z bilansem ośmiu zwycięstw, jednego remisu i jednej porażki. Udało im się także triumfalnie pożegnać Łukasza Piszczka, który rozegrał ostatni mecz w polskiej kadrze.

Polacy mieli za zadanie dokonać jedynej rzeczy, której w drodze na Euro jeszcze nie zrobili, czyli pokonać Słoweńców. W pierwszym meczu w Ljublanie nasi reprezentanci przegrali 0:2, co było naszą jedyną porażką w eliminacjach. Drugim celem zawodników Jerzego Brzęczka, było godne pożegnanie Łukasza Piszczka. Przez lata był jednym z najlepszych prawych obrońców świata i absolutnie podstawowym zawodnikiem kadry.

Reprezentanci Polski rozpoczęli mecz niemalże idealnie. Już w 3. minucie Słoweńcy wybili piłkę po rzucie rożnym przed pole karne, ale tak, że ta trafiła prosto pod nogi Sebastiana Szymańskiego. Młody skrzydłowy huknął bez przyjęcia i nie dał szans Janowi Oblakowi. Polacy tą akcję okupili jednak stratą Kamila Glika, który zderzył się ze słoweńskim bramkarzem i chwilę później opuścił boisko. Słoweńcy wykorzystali niespodziewaną zmianę w polskiej obronie. W 14. minucie Josip Ilicić idealnie przyjął piłkę w polu karnym, ograł obrońcę i wystawił ją Timowi Matavzowi. Napastnik Vitesse Arnhem nie dał szans Wojciechowi Szczęsnemu.

Po bramce wyrównującej tempo meczu nieco siadło. Polacy nie atakowali z taką fantazją jak w pierwszym kwadransie, a i goście swoją grą nie powalali. Do pierwszej połowy sędzia doliczył cztery minuty, a w drugiej minucie ów czasu wydarzyło się to co zdarzyć się musiało. Przy ogromnej owacji kibiców, przechodząc ze łzami w oczach przez szpaler złożony z kolegów z reprezentacji, ale też kilku Słoweńców, boisko opuścił Łukasz Piszczek. Dwanaście lat w kadrze, 66 rozegranych spotkań, gra na Euro 2008, 2012, 2016 i na mundialu 2018. Wiele asyst, wspaniałych występów, co okrasił trzema golami. Jeden z najlepszych prawych obrońców świata oraz prawdopodobnie najlepszy w historii Polski. Klasa sama w sobie. Nic tylko wstać i bić brawo!

https://platform.twitter.com/widgets.js

Po przerwie obraz gry nie ulegał zmianie, aż nadeszła 54. minuta. Wtedy bowiem Robert Lewandowski przeprowadził niesamowitą akcję. Najpierw ograł serią zwodów kilku obrońców, a potem perfekcyjnym strzałem po ziemi nie dał szans Oblakowi. Jeśli ktoś miał wątpliwości kto na chwilę obecną jest najlepszym napastnikiem świata, to ten gol musiał je rozwiać.

https://platform.twitter.com/widgets.js

Słoweńcy znów nie dali Polakom nacieszyć się prowadzeniem zbyt długo. W 61. minucie Matavz wystawił piłkę Iliciciowi, który nie wiedzieć czemu był w polu karnym kompletnie niepilnowany, a słoweński gwiazdor pewnie pokonał bezradnego Szczęsnego. Można powiedzieć, że była to niemalże kopia poprzedniego gola, tylko z zamienionymi rolami strzelca i asystenta. Naszym reprezentantom bardzo zależało, by ostatni mecz Piszczka w kadrze zakończył się zwycięstwem. Szczególnie aktywny był Jacek Góralski, który w swoim stylu walczył zacięcie o każdą piłkę. Jego starania zostały nagrodzone, bowiem to on w 81. minucie wykorzystał świetne zgranie głową Kamila Grosickiego i z kilku metrów zmusił Oblaka do kapitulacji.

To trafienie spowodowało, że Polacy zaczęli grać dużo ostrożniej, bowiem nie chcieli trzeci raz utracić prowadzenia. W 88. minucie rywale jeszcze im to ułatwili, bowiem drugą żółtą, a co za tym idzie czerwoną kartką, za ostry wślizg ukarany został Jasmin Kurtić. Osłabieni Słoweńcy nie znaleźli sposoby na kolejne przełamanie polskiej defensywy i naszym kadrowiczom udało się dowieźć prowadzenie do końca.

Polacy po raz pierwszy od 15 lat pokonali Słowenię, wygrali swoją grupę eliminacyjną i pożegnali legendę w sposób w jaki powinni. Choć w trakcie tych eliminacji nasza kadra miała swoje wzloty i upadki, misja została wykonana. Przed nimi jeszcze mnóstwo pracy jeśli faktycznie chcą coś osiągnąć na Euro, ale poprzedni mecz z Izraelem oraz ten ze Słowenią wlały nieco optymizmu w serca kibiców. Polska losowana będzie z drugiego koszyka, co oznacza że w grupie na Euro będziemy mieć na pewno jedną z europejskich potęg. Te natomiast jak wiadomo, błędów nie wybaczają.

Losowanie fazy grupowej Mistrzostw Europy 2020 odbędzie się 30 listopada w Bukareszcie o godz. 18:00. Sam turniej rozpocznie się 12 czerwca i potrwa do 12 lipca 2020r.

Wyniki pozostałych spotkań „polskiej” grupy:

  • Łotwa – Austria 1:0 (Oss 65′)
  • Macedonia Płn – Izrael 1:0 (Nikolov 45+2)

Polska – Słowenia 3:2

  • 1:0 – Sebastian Szymański 3′
  • 1:1 – Tim Matavz 14′
  • 2:1 – Robert Lewandowski 54′
  • 2:2 – Josip Ilicić 61′
  • 3:2 – Jacek Góralski 81′

Polska: Szczęsny – Piszczek (45+3. Kędziora), Bednarek, Glik (7. Jędrzejczyk), Reca – Szymański (86. Jóźwiak), Góralski, Krychowiak, Zieliński, Grosicki – Lewandowski   Trener: Jerzy Brzęczek

Słowenia: Oblak – Stojanović, Blazić, Mevlja, Balkovec – Ilicić, Krhin, Kurtić, Verbić (86. Rep) – Bijol (72. Zajc), Matavz (89. Vuckic)   Trener: Matjaz Kek

Żółte kartki: Reca, Krychowiak, Kędziora (Polska) – Kurtić x2, Balkovec (Słowenia)

Czerwona kartka: Kurtić 87′ (Słowenia)

Sędzia: Daniel Siebert (Niemcy)


Autor: Bartosz Królikowski

Zdjęcie: Instagram