Swoją grą nie powalili na kolana, ale zrobili to co zrobić musieli. Polscy piłkarze pokonali na stadionie w Rydze reprezentację Łotwy 3:0. Bohaterem meczu został Robert Lewandowski, który ustrzelił w tym meczu hattricka.

Po zdobyciu ledwie jednego punktu we wrześniowych spotkaniach eliminacji Euro 2020 ze Słowenią (0:2) i Austrią (0:0) potrzebowała zwycięstwa jak tlenu, by zacząć odbudowywać zaufanie kibiców. Brak triumfu w meczu z najsłabszą w grupie Łotwą, byłby w zasadzie jak piłkarski koniec świata.

Naszym reprezentantom udało się dobrze wejść w mecz. Już w 9. minucie meczu objęli prowadzenie za sprawą Roberta Lewandowskiego, który dostał świetne podanie od Sebastiana Szymańskiego i w sytuacji sam na sam nie pomylił się. Cztery minuty później napastnik Bayernu podwyższył prowadzenie, wykorzystując w polu karnym dogranie Kamila Grosickiego z lewego skrzydła.

Po tej bramce Polacy zdecydowanie zeszli z wysokich obrotów. Do końca pierwszej połowy dobrą okazję w naszym zespole miał tylko Kamil Grosicki. W 29 minucie znakomitym podaniem prostopadłym obsłużył go Lewandowski, ale strzał skrzydłowego Hull City wylądował w bocznej siatce. Łotysze natomiast ograniczali się głównie do dośrodkowań w pole karne, które łatwo wybijali polscy defensorzy. Pod koniec pierwszej części meczu mieli nawet częściej piłkę niż Polacy, lecz brakowało im pomysłu na grę. Gdyby Wojciech Szczęsny rozstawił sobie w bramce leżak, to nic by to nie zmieniło.

Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy spotkania, kolejną okazję zmarnował Grosicki. Polski skrzydłowy znów otrzymał podanie od Lewandowskiego, lecz źle przyjął piłkę, a potem nieczysto w nią trafił i nie zdołał pokonać Vaninsa. Na kolejną szansę czekać trzeba było do 63. minuty, gdy z około 16 metrów prosto w bramkarza trafił Krzysztof Piątek. Polakom udało się w końcu zdobyć trzeciego gola. Jego autorem był nie kto inny jak Robert Lewandowski, który otrzymał dość przypadkowe podanie (miał to być strzał) od Grosickiego i z kilkunastu metrów nie dał szans bramkarzowi. Więcej goli w tym meczu nie padło, a Polacy spokojnie dowieźli trzybramkową przewagę do końca.

Ten mecz miał dać naszym reprezentantom złapać oddech po fatalnym wrześniu i tak właśnie się stało. Łotysze byli koszmarnie słabi, a co za tym idzie nie oddali nawet celnego uderzenia, ale spotkania jak to trzeba po prostu wygrywać. Nie był to wielki mecz Polaków, ale skuteczność Roberta Lewandowskiego załatwiła sprawę szybko oraz bezboleśnie. Można jedynie żałować, że nie przełamał się Krzysztof Piątek, ale można być pewnym, że dokona on tego prędzej czy później.

Dzięki temu zwycięstwu Polacy utrzymali prowadzenie w grupie G i mają trzy punkty przewagi nad Austrią oraz pięć nad Macedonią Północną, a także Słowenią. Kolejny mecz rozegrają oni w niedzielę 13 listopada, gdy na PGE Stadionie Narodowym w Warszawie podejmą Macedończyków.

Wyniki pozostałych spotkań „polskiej” grupy:

  • Macedonia Płn. – Słowenia 2:1 (Elmas 50′, 68′ – Ilicić 90+5′ (K))
  • Austria – Izrael 3:1 (Lazaro 41′, Hinteregger 56′, Sabitzer 88′ – Zahavi 34′)

Łotwa – Polska 0:3

Bramki:

  • 0:1 – Lewandowski 9′
  • 0:2 – Lewandowski 13′
  • 0:3 – Lewandowski 76′

Łotwa: Vanins – Jagodinskis, Oss, Dubra, Maksimenko, Rugins – Rakels (72. Karasausks), Kigurs (86. Kigurs), Laizans (72. Tobers), Ikaunieks – Gutkovskis

Polska: Szczęsny – Kędziora, Glik, Bednarek, Rybus (80. Reca) – Szymański, Krychowiak, Klich (60. Piątek), Zieliński, Grosicki (77. Frankowski) – Lewandowski


Autor: Bartosz Królikowski

Zdjęcie: Instagram