Dzień Logopedii – święto, dzięki któremu każdy z nas będzie miał dobry powód, żeby trochę poćwiczyć poprawną wymowę. To chyba najlepsza okazja, żeby poćwiczyć łamańce językowe.
Każdy z nas, w większym lub w mniejszym stopniu, musi czasem rozmawiać z ludźmi. Jak jednak przygotować się do tego trudnego zadania, jeżeli język chyba na stałe przykleił nam się do podniebienia, a żadne słowo nie chce nam przejść przez gardło? To proste. Wystarczy się porządnie rozgrzać, a do rozruszania naszego aparatu mowy poćwiczyć łamańce językowe.

Zacznijmy od najbardziej znanego rewolwerowca

Rozrewolweryzowany rewolwerowiec z  rozrewolweryzowanym rewolwerem
rozrewolweryzował rewolwer rozrewolweryzowanego rewolwerowca.

Ten tekst nie mógłby istnieć bez chrząszczy!

Chrząszcz brzmi w trzcinie w Szczebrzeszynie,
W szczękach Chrząszcza trzeszczy miąższ,
Czcza szczypawka czka w Szczecinie,
Chrząszcza szczudłem przechrzcił wąż
Strząsa skrzydła z dżdżu, a trzmiel w puszczy,
tuż przy Pszczynie, straszny wszczyna szum.

Dla równowagi – tłuczek wnuczka

Hasał huczek z tłuczkiem wnuczka
i niechcący huknął żuczka.
Ale heca… – wnuczek mruknął
i z hurkotem w hełm się stuknął.
Leży żuczek, leży wnuczek,
a pomiędzy nimi tłuczek.
Stąd dla huczka jest nauczka,
by nie hasać z tłuczkiem wnuczka

I nieśmiertelne, stare jak świat powiedzonko z podstawówki…

Ząb zupa zębowa, dąb zupa dębowa.


Autorka: Marta Ziółkowska
Zdjęcia: Instagram