WKK Wrocław przegrało we własnej hali z Polfarmexem Kutno 85:88. To druga z rzędu porażka koszykarzy Tomasza Niedbalskiego. Rzutu na dogrywkę nie trafił Jakub Koelner.

Dwa tygodnie temu groźnej kontuzji doznał Przemysław Malona. Ekipa WKK wyraziła swoje wsparcie dla podkoszowego, ubierając na rozgrzewkę koszulki z hasłem  – „Murem za Przemkiem”. 

Waleczni rywale

W początkowych fragmentach meczu wynik stale oscylował wokół remisu. Po koniec kwarty to jednak kutnianie złapali wiatr w żagle. W ciągu trzech minut uzbierali aż jedenaście punktów i wyszli na prowadzenie 27:19.

Wrocławianie nie spuszczali głów i stopniowo doganiali rywali. Po rzucie za trzy Kamila Fiedukowiecza na 22 sekundy przed końcem połowy, strata zmniejszyła się do czterech oczek. Po chwili kolejną trójkę trafił Dominik Rutkowski i schodząc do szatni WKK przegrywało już tylko jednym punktem.

Trzecia kwarta stała pod znakiem braku skuteczności z obu stron. Minęły cztery minuty, a na tablicę wyników zdążyli wpisać się tylko Damian Pieloch i January Sobczak. Warto jednak pochwalić wrocławian za umiejętną defensywę i uniemożliwienie rywalom zdobywania łatwych punktów. Kutnianie przez całą trzecią kwartę zdołali uzbierać zaledwie 10 oczek.

Emocjonująca końcówka bez happy endu

W ostatniej części spotkania, Polfarmex szybko doprowadził do remisu 63:63, a po celnym rzucie z półdystansu Patryka Gospodarka wyszedł na prowadzenie. Przyjezdni nie zwalniali tempa, na trzy minuty przed końcową syreną, ich przewaga wynosiła już 6 punktów. Za trzy trafił Koelner (77:80), ale po chwili akcję 2+1 zaliczył Michał Marek, wykorzystując przewagę fizyczną nad kryjącym go Rutkowskim (77:83). Kiedy na tablicy wyników pozostawało 25 sekund, piłka była po stronie WKK, a strata wynosiła 4 oczka. Trudny dwutakt spudłował Koelner, ale piłkę zebrał i dobił Damian Pieloch. Następnie faulowany Sobczak wykorzystał jeden z dwóch osobistych, a dwa oczka dorzucił Koelner (85:86). Zimną krew zachował Jakub Fiszer, trafiając oba wolne (85:88). W ostatniej akcji spotkania, z piłką popędził Koelner, zszedł na lewą stronę i rzucił za trzy, ale niestety minimalnie spudłował.

– Zagraliśmy zbyt łagodnie, daliśmy im zbyt dużo czystych pozycji. Było zbyt mało energii, w pierwszej połowie Polfarmex rzucał z 60% skutecznością. Wygraliśmy w przechwytach i punktach z kontry, ale to nie wystarczyło – podsumowuje Michał Jędrzejewski, rozgrywający WKK Wrocław.


WKK Wrocław – Polfarmex Kutno 85:88 (19:27, 28:21, 16:10, 22:30)

WKK: Koelner 21, Rutkowski 21, Pieloch 16, Patoka 14, Jędrzejewski 7, Fiedukiewicz 3, Ciechociński 2, Józefiak 1, Kroczak 0.

Polfarmex: Sobczak 18, Majewski 15, Gospodarek 13, Marek 13, Żmudzki 10, Fiszer 7, Czyżnielewski 7, Pawlak 3, Obarek 2.


Autor: Kacper Marciniak
Zdjęcie: WKK Wrocław