W tym roku po raz kolejny Puchar Polski w siatkówce mężczyzn przyjechał do Wrocławia. Cztery najlepsze polskie zespoły zmierzyły się ze sobą w dwóch półfinałach, które odbyły się w sobotę – 27 stycznia. Miejsce w finale wywalczyły Trefl Gdańsk i SKRA Bełchatów, które już jutro powalczą o zwycięstwo w Pucharze Polski w Hali Stulecia.

Pierwsze spotkanie rozegrały ZAKSA Kędzierzyn Koźle i Trefl Gdańsk. Mecz bardzo wyrównany, każda z drużyn miała swoje słabsze momenty, ale to Trefl Gdańsk okazał się lepszy i awansował do finału, wygrywając 3:1

Pierwsza partia zdecydowanie należała do ZAKSY, zawodnicy z Kędzierzyna pewnie i skoncentrowanie zaczęli mecz. Już na samym początku seta zdołali zdobyć kilkupunktową przewagę. Drużyna z Gdańska natomiast mimo dobrej dyspozycji środkowego Piotra Nowakowskiego nie zdołała zatrzymać rywali, którzy dzięki świetnemu rozegraniu Benjamina Toniuttiego wygrali pierwszego seta 25:19.

Drugi set, choć na początku wyrównany, okazał się szczęśliwy dla grupy z Pomorza. Dobra gra Artura Szalupka w ataku i znowu Piotra Nowakowskiego na środku siatki zadecydowała o zwycięstwie Trefla Gdańsk 25:23. ZAKSIE zbrakło koncentracji i dokładności w ataku.

Trzeci set był bardzo zacięty, początkowo ZAKSA była rozkojarzona, prawie w ogóle nie kończyła ataków. W połowie seta dzięki dobrej grze Sama Deroo zdołała odrobić starty i wyjść na prowadzenie. Ale to nie wystarczyło żeby pokonać Gdańsk, który ostatecznie wygrał 25:23.

Czwarta partia była już tylko kropką nad i w wykonaniu Trefla. Chociaż ZAKSA tanio skóry nie sprzedała, momentami była zbyt niedokładna w ataku i za mało aktywna w polu. Trefl wygrał czwartego seta 25:23, a całe spotkanie 3:1.

 


 

W drugim spotkaniu zaprezentowały się Onico Warszawa i SKRA Bełchatów, niewątpliwym faworytem tego półfinału była SKRA. Doświadczony zespół z Bełchatowa pokonał młodą drużynę z Warszawy 3:0 i awansował do jutrzejszego finału.

Pierwszy set dobrze zaczęła drużyna z Warszawy, była skoncentrowana, skuteczna w zagrywce i w ataku. SKRA natomiast źle weszła w mecz, liczne pomyłki w zagrywce i brak koncentracji w polu nie wróżyły dobrze. Jednak w połowie seta SKRA odzyskała miano lidera, a wszystko za sprawą świetnej serii zagrywek Irańczyka – Milada Ebadipoura. Bełchatowianie wyszli na prowadzenie i wygrali pewnie pierwszego seta 25:19.

Druga partia zaczęła se podobnie jak pierwsza. Onico prowadziło na początku, ale świetne ataki Mariusza Wlazłego i znów dobre zagrywki Milada Ebadipoura pozwoliły przejąć SKRZE kontrole nad grą. Dalsza część seta prezentowała piękną grę bełchatowian. Na szczególną uwagę zasłużył Bartosz Bednorz, który popisał się kilkoma efektownymi atakami i czujną grą w polu. SKRA wygrała drugiego seta 25:19.

Trzeci set z początku była bardzo wyrównany, walka punkt za punkt budowała niezwykłe widowisko. Świetna formę w barwach Onico Warszawy prezentował Nikola Gjorgiev, jego skuteczne ataki dały w połowie seta prowadzenie Warszawie. Ale to nie zablokowało SKRZE drogi do finału. Bełchatowianie nie dali odebrać sobie zwycięstwa w tym secie, grali niesamowicie w bloku i na środku siatki. Wygrała 26:24 w trzecim secie, a w całym meczu 3:0.

 


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcie: Materiały promocyjne PLPS