Wygrali jedną bramką, a mogli nawet pięcioma. Piłkarze Reprezentacji Polski pokonali w Jerozolimie Izrael 2:1 w meczu eliminacji Euro 2020. Ten triumf oznacza, iż Polacy zapewnili sobie pierwsze miejsce w grupie H.

Polacy, choć pewni awansu na Euro, wciąż mieli o co walczyć. Zwycięstwo nad Izraelem przybliżyło by ich do zajęcia pierwszej pozycji w grupie. To z kolei zapewniło by im miejsce w wyższym koszyku podczas losowania grup mistrzostw Europy, co pomogło by uniknąć najtrudniejszych rywali. Mimo to, Jerzy Brzęczek wystawił dość zaskakujący skład. Zabrakło w nim bowiem miejsca dla Kamila Grosickiego oraz Roberta Lewandowskiego, który nie pojawił się w wyjściowej jedenastce po raz pierwszy od 38 spotkań. Zastąpili ich kolejno: Przemysław Frankowski i Krzysztof Piątek.

https://platform.twitter.com/widgets.js

Dość odważnie, ale można stwierdzić, że pierwsza połowa tego meczu, była jedną z najlepszych połów reprezentacji Polski za kadencji Jerzego Brzęczka. Polacy grali dość szybko i swobodnie. Bramkę Izraela atakowali od samego początku, co już w 4. minucie przyniosło gola. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, najlepiej w polu karnym odnalazł się Grzegorz Krychowiak, który pewnym strzałem umieścił piłkę w siatce. Pomocnik Lokomotiwu Moskwa znów potwierdził, że w tym sezonie jest bardzo skuteczny. Jednak to właśnie skuteczność była w pierwszej części spotkania ogromną bolączką naszych reprezentantów.

https://platform.twitter.com/widgets.js

Choć w ofensywie grali naprawdę swobodnie, nie przełożyło się to na więcej goli. Znakomite okazje zmarnowali Przemysław Frankowski oraz Piotr Zieliński, którzy nie wykorzystali sytuacji sam na sam. Dodatkowo w 29. minucie Polacy otrzymali rzut wolny pośredni w odległości ok. 10 metrów od bramki. Stało się tak, ponieważ bramkarz Izraela złapał umyślne podanie od swojego obrońcy, czego jak wiadomo robić nie wolno. Jednakże mur ustawiony ze zdecydowanej większości drużyny przyniósł pożądany efekt, ponieważ jeden z Izraelczyków zdołał zablokować głową strzał Zielińskiego.

Nasi rywale nie byli w stanie ani razu zagrozić poważnie bramce Wojciecha Szczęsnego. Polska defensywa dotrzymała poziomem ofensywie, choć była znacznie skuteczniejsza. Do przerwy Polacy prowadzili jedną bramką, choć powinni czterema.

W drugiej połowie nasi kadrowicze wyraźnie spuścili z tonu, choć wynik udało im się podwyższyć. Dokonał tego w 55. minucie Krzysztof Piątek, który po dośrodkowaniu z rożnego pokonał Ofira Marciano strzałem po ziemi. Polski napastnik ma w tym sezonie duże problemy z trafianiem do siatki w barwach Milanu, więc miejmy nadzieję że ta bramka pomoże mu wrócić na właściwe tory.

Po powiększeniu prowadzenia Polacy kompletnie zwolnili tempo swojej gry. Nie kreowali już tylu szans co w pierwszej połowie, a i z koncentracją nie było już tak dobrze. Taka postawa zemściła się na nich w końcówce meczu. W 88. minucie czyste konto odebrał Wojciechowi Szczęsnemu napastnik Munas Dabbur, który po centrze ze skrzydła, czubkiem buta efektownie umieścił piłkę w siatce. Izraelczycy mogli w końcówce jeszcze wskoczyć na falę, ale przeszkodzili im… ich kibice, którzy małą grupką wbiegli na boisko i skoczyli na polskich piłkarzy, nie robiąc im na szczęście krzywdy. Mecz został przerwany, a po gdy kliku minutach sytuacja została opanowana, bezpiecznie dokończony. Po tej przerwie żadna z drużyn nie była w stanie zdobyć bramki, choć świetną szansę miał Robert Lewandowski. Jego uderzenie obronił jednak bramkarz.

Pomimo słabszej drugiej połowy, reprezentacja Polski może ten mecz zaliczyć do udanych. W ich grze widać było w końcu jakiś pomysł i rozwagę. Byli znacznie lepsi od Izraelczyków, a gdyby nie słaba akurat skuteczność, wygrali by znacznie wyżej. Nasi rywale cieszyć się mogą zasadniczo tylko z tego, że Robert Lewandowski nie strzelił im gola (nawet pomimo iż wszedł z ławki). Jak dotąd w tym sezonie coś takiego powiedzieć mogły tylko Borussia Dortmund, VFL Bochum i reprezentacja Macedonii Północnej.

Zwycięstwo zapewniło Polakom awans z pierwszego miejsca w grupie. Druga w tabeli Austria z uwagi na gorszy bilans meczów bezpośrednich nie ma szans już nas wyprzedzić. Nie zmienia to jednak faktu, że następny mecz ze Słowenią trzeba wygrać, by myśleć o losowaniu z pierwszego koszyka. Mecz z naszymi jedynymi pogromcami w tych eliminacjach odbędzie się we wtorek 19 listopada o godz. 20.45 na Stadionie Narodowym.

Wyniki pozostałych spotkań „polskiej” grupy:

  • Słowenia – Łotwa 1:0 (Tarasovs 53′ (samobój))
  • Austria – Macedonia Płn. 2:1 (Alaba 7′, Lainer 48′ – Stojanovski 90+3′) – Austria jest dzięki temu pewna awansu na Euro

Izrael – Polska 1:2

Gole:

  • 0:1 – Grzegorz Krychowiak 4′
  • 0:2 – Krzysztof Piątek 55′
  • 1:2 – Munas Dabbur 88′

Izrael: Marciano – Dasa, Tibi, Bitton, Taha (42. Haziza), Ben Harush (64. Menachem) – Kayal (79. Elmkies), Natcho, Glazer – Dabbur, Zahavi   Trener: Andreas Herzog (Austria)

Polska: Szczęsny – Kędziora, Glik, Bednarek, Reca – Szymański (63. Lewandowski), Bielik, Krychowiak (84. Furman), Zieliński, Frankowski – Piątek (70. Klich)   Trener: Jerzy Brzęczek

Żółte Kartki: Bielik (Polska) – Bitton (Izrael)

Sędzia: Mattias Gestranius (Finlandia)


Autor: Bartosz Królikowski

Zdjęcie: Instagram