Po wizycie we Francji, kierowcy Formuły 1 przenoszą się w austriackie Alpy by rywalizować na torze Red Bull Ring. Fani mogą się spodziewać znacznie ciekawszego wyścigu niż przed tygodniem i zaciętej walki o zwycięstwo. 

Tor w Austrii ma drugą największą różnicę wzniesień w kalendarzu Formuły 1. Od startu okrążenia do zakrętu numer 2. kierowcy pokonują przewyższenie wysokości ponad 63 metrów. Tor charakteryzują długie odcinki proste oraz mała liczba zakrętów. Jest to również obiekt bardzo chętnie odwiedzany przez kibiców. Na ogromne wsparcie będzie mógł liczyć Max Vestappen. Organizatorzy spodziewają się obecności około 40 tysięcy Holendrów.

Kolejna szansa Ferrari

Na Paul Ricard nikt nie mógł choćby zbliżyć się do Mercedesa. Charakterystyka Red Bull Ringu wskazuje, że najbliższy weekend może wyglądać zupełnie inaczej. Wiele prostych i mało zakrętów powinno sprawić, że Ferrari będzie tu konkurencyjne. Jak na razie włoski zespół tylko na tego typu torach był w stanie rywalizować z Mercedesem, ale nie potrafił wygrać. W Austrii Sebastian Vettel i Charles Leclerc będą chcieli przerwać dominację Srebrnych Strzał. Jeśli wreszcie w pełni wykorzystają potencjał swojego samochodu i nie popełnią błędów to mogą osiągnąć cel.

Domowy wyścig Red Bulla

Austriackie Grand Prix jest domowym wyścigiem zespołu Red Bull. Max Verstappen od początku sezonu jest w świetnej formie i w trakcie najbliższego weekendu będzie wspierany przez dziesiątki tysięcy holenderskich kibiców. Doping może się na niewiele zdać ponieważ zespół Verstappena ma wyraźne problemy. Silniki Hondy są najwolniejsze w stawce i na torze, gdzie moc jednostki napędowej jest bardzo istotna, będzie to sporą przeszkodą. Red Bull jest obecnie trzecią siłą w stawce i na niektórych obiektach jest w stanie powalczyć z Ferrari. Tym razem Verstappen będzie się musiał raczej oglądać za siebie, gdyż McLareny i Renault wydają się coraz mocniejsze.

Kłopoty Red Bulla mogą oznaczać jeszcze większe problemy dla Pierre’a Gasly’ego. Francuz z wyścigu na wyścig spisuje się coraz gorzej i znalazł się pod ogromną presją. Jest wyraźnie wolniejszy od Verstappena i często przegrywa nawet z kierowcami, którzy jeżdżą w znacznie gorszych bolidach. Istnieje możliwość, że straci miejsce w zespole jeszcze przed końcem sezonu. Jeśli nie poprawi osiągów, czeka go prawdopodobnie powrót do Toro Rosso.

Odrodzenia McLarena ciąg dalszy?

Ostatnie wyścigi stały pod znakiem wyraźnej zwyżki formy McLarena. Zespół walczy o miano czwartej siły w stawce z Renault i wydaje się, że obie ekipy uciekły reszcie tak zwanej „Formuły 1.5”. Renault zaopatruje McLarena w swoje silniki i to właśnie ten element wydaje się być głównym powodem wzrostu formy jednych i drugich. Jednostki napędowe francuskiego zespołu poczyniły wyraźny postęp jeśli chodzi o osiągi i jedyną niewiadomą jest ich awaryjność. Tor w Austrii będzie kolejnym testem dla obu zespołów. Jeśli osiągną w ten weekend dobre wyniki, będzie to oznaczało, że podążają z rozwojem samochodu w dobrą stronę.

Co słychać z tyłu?

Williamsa czeka kolejny trudny weekend. Większe poprawki są przewidywane dopiero na Grand Prix Wielkiej Brytanii, więc wyścig w Austrii będzie czymś w rodzaju okresu przejściowego. Robert Kubica w Grand Prix Francjii po raz pierwszy przyjechał przed George’m Russellem na metę wyścigu. W Austrii może niestety wrócić do normy, ponieważ Russell prezentował znacznie lepsze tempo niż Polak i ukończył wyścig za nim tylko ze względu na dodatkowy pit stop.

Plan weekendu

Piątek 28 czerwca
I trening: 11:00
II trening: 15:00

Sobota 29 czerwca
III trening: 12:00
Kwalifikacje: 15:00

Niedziela 30 czerwca
Wyścig: 15:10


Autor: Grzegorz Krawczyk
Zdjęcie: Instagram