– Schulz?
– Obecny.
– Szymura?
– Nie ma go.

Mają za sobą świetny sezon w lidze, a teraz przed nimi chwila na odpoczynek. Dla kogo zabrakło miejsca w szerokiej kadrze Vitala Heynena?

Ligowe rozgrywki już za nami. W czwartek – 16 maja seniorska kadra Polski rozpocznie zgrupowanie w Spale. Pierwszym sprawdzianem Biało-Czerwonych będzie towarzyskie spotkanie z Niemcami 25 maja w gliwickiej Arenie. Kilka dni później – 31 maja drużyna Vitala Heynena zmierzy się z Australią w inauguracyjnym spotkaniu tegorocznej Ligi Narodów.

Belg kompletując skład w tym roku jako pierwsze zapewnił miejsce swojej złotej czternastce. Nie zabrakło liderów z zeszłorocznych mistrzostw świata, ale także zawodników, którzy tego sezonu nie mogą zaliczyć do udanych. Pamiętamy jednak sytuacje, kiedy Bartosz Kurek po kontuzji w Turcji przyjechał na zgrupowanie i zdołał się odbudować. Kto wie, być może taki los przydarzy się kolejnemu kadrowiczowi. Na Podkarpacie Damian Schulz przychodził po świetnym czasie w gdańskim Treflu i ze złotym medalem mistrzostw świata na szyi. Teraz po niełatwym sezonie w Asseco Resovi Rzeszów ma nad czym pracować.

– Nie chciałem, żeby to była dominująca kwestia. Miałem czternastu zawodników z zeszłego sezonu i oni byli moim punktem wyjścia przy powołaniach. Stale jednak ich obserwowałem, rozmawiałem z moimi asystentami i trenerami od przygotowania fizycznego, a także z ludźmi w Polsce i dziennikarzami, żeby zdobyć jak najwięcej informacji – mówi Vital Heynen, selekcjoner mistrzów świata.

Coś, co na pewno jest sporym zaskoczeniem, to brak choćby jednego przedstawiciela absolutnej rewelacji tegorocznej PlusLigi, czyli Aluronu Vitru Warty Zawiercie. Świetnym kandydatem mógłby być Mateusz Malinowski. Atakujący był na pewno jednym z ważniejszych ogniw w drużynie Marka Lebedewa. Zarówno w rozgrywkach Pucharu Polski, jak i samej PlusLigi. Jego współpraca z doświadczonym Michałem Masnym momentami wyglądała naprawdę imponująco. Dla Malinowskiego ten sezon był z pewnością najlepszy w dotychczasowej karierze. Być może na uznanie Heynena musi jeszcze poczekać.

Obok Malinowskiego największym rozczarowaniem tegorocznych powołań jest brak młodego Rafała Szymury. Przyjmujący Zaksy Kędzierzyn Koźle nie należał do podstawowego składu. O swoje miejsce musiał powalczyć z Aleksandrem Śliwką i Samem Deroo. Gdy Deroo na początku roku doznał kontuzji Szymura świetnie go zastąpił, budząc niemałe zainteresowanie podczas turnieju finałowego Pucharu Polski. Andrea Gardini gdy tylko dawał szanse 24-letniemu zawodnikowi, ten w mig potrafił je wykorzystać. Heynen po zakończeniu ligowych zmagań rozmawiając z przyjmujący potwierdził, że ten za rok dostanie powołanie. Tymczasem czeka go przeprowadzka do Katowic, gdzie podpisał kontrakt z tamtejszym GKS-em.

Ten sezon PlusLigi pokazał, że wśród liderów są także zawodnicy od zadań specjalnych. Tutaj obok Szymury warto wspomnieć Marcina Walińskiego (Aluron Virtu Warta Zawiercie), Wojciecha Żalińskiego (Cerrad Czarni Radom) czy Michała Szalach (Jastrzębski Węgiel). W trudnych momentach wydawali się niezastąpieni, z pewnością zasługując na uznanie.

Pojawiło się także kilku młodych, którzy za niedługo mogą stać się bardzo cenni. Mateusz Janikowski (Onico Warszawa) czy Szymon Jakubiszak (Trefl Gdańsk) już dziś powinni przykuć czujne oko Belga.


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcie: Instagram