Śląsk Wrocław przegrał ostatni mecz sezonu zasadniczego. Przed własną publicznością uległ 0:1 z Górnikiem Zabrze. Po 30. kolejkach wrocławianie zajmują 13. miejsce w ligowej tabeli. Następne spotkania będą walką o utrzymanie. 

Ostatnie spotkanie sezonu zasadniczego miało przesądzić o tym, czy wrocławianie w grupie spadkowej rozegrają cztery mecze przed własną publicznością. Aby tak się stało, Śląsk potrzebował jedynie remisu.

Od początku spotkania to Górnik dłużej utrzymywał się przy piłce i powoli budował swoje ataki. Trójkolorowi cofnęli się do obrony i czekali na możliwość kontrataku. Prosty błąd w defensywie wystarczył, by przyjezdni umieścili piłkę w siatce. Sędzia odgwizdał jednak spalonego, a Śląsk mógł odetchnąć z ulgą. Później to piłkarze Vitezslava Lavicki stworzyli sobie okazję do zdobycia bramki. Mateusz Hołownia dograł do Farshada Ahmadzadeha, a ten uderzył. Piłka odbiła się słupka, a Martin Chudy w porę zdążył ją złapać. Wrocławianie szukali więc kolejnych szans, atakując lewym skrzydłem. Pierwsza połowa zakończyła się jednak bezbramkowym remisem.

W drugiej części oba zespoły spokojnie rozgrywały piłkę. Zarówno piłkarze Śląska, jak i Górnika próbowali zaskoczyć bramkarzy strzałami zza pola karnego. Trójkolorowi starali się zdobyć bramkę po kombinacyjnym rozegraniu rzutów rożnych, jednak nie przyniosło to oczekiwanego skutku. Trener Lavicka, chcąc poprawić grę swojego zespołu i dać zawodnikom zastrzyk energii, wprowadził szybkiego Mateusza Cholewiaka. Nie wniosło to jednak zbyt wiele. Czeski szkoleniowiec przeprowadził więc kolejną zmianę. Górnik także szukał swojej szansy i znalazł ją w 85. minucie. Jesus Jimenez pokonał Jakuba Słowika, a przyjezdni objęli prowadzenie. Śląsk przegrał nie tylko mecz, ale także walkę o możliwość rozegrania czterech spotkań u siebie. Po sezonie zasadniczym zajmuje bowiem 13. miejsce i tylko dwa punkty dzielą go od strefy spadkowej.

To było dla nas bardzo trudne spotkanie. Cały czas kalkulujemy. Najpierw zabezpieczamy strefę defensywną, później szukamy swoich okazji. Do samego końca zwycięstwo nie było pewne. Cieszymy się, że po jednej z akcji Jesusa Jimeneza zdobyliśmy gola – mówi Marcin Brosz, trener Górnika Zabrze.

Walczyliśmy o trzy punkty, mieliśmy dobrą organizację gry, jednak wciąż nie jesteśmy skuteczni w ofensywie. To trzeci mecz, w którym nie strzeliliśmy bramki. Teraz gramy trzy mecze w domu i cztery na wyjeździe, będziemy walczyć o każdy punkt – mówi Vitezslav Lavicka, trener Śląska Wrocław.


Śląsk Wrocław – Górnik Zabrze 0:0 (0:1)

85′ Jimenez

Śląsk: Słowik – Dankowski (88. Piech), Golla, Tarasovs, Hołownia – Mączyński, Chrapek, Gąska, Farshad Ahmadzadeh (82. Lubambo Musonda), Pich (70. Cholewiak) – Robak.

Górnik: Chudy – Wiśniewski, Sekulić, Suarez, Bochniewicz – Gvilia, Żurkowski, Matras, Jimenez, Wolsztyński (57. Loska) – Angulo (89. Zapolnik).

Żółte kartki: Mączyński, Farshad Ahmadzadeh, Robak (Śląsk).

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Krystyna Pączkowska / WKS Śląsk Wrocław