Śląsk Wrocław, w ramach 20. kolejki LOTTO Ekstraklasy, przegrał w Niecieczy z Bruk-Bet Termalicą, 1-2. Wrocławianie przespali pierwszą połowę, tracąc w jej trakcie dwa gole. Efektowną bramkę z rzutu wolnego strzelił Gabriel Iancu, a po szybkiej kontrze podwyższył Samuel Stefanik. W drugiej połowie WKS miał kilka bardzo dobrych bramkowych okazji, ale jedynego gola strzelił Arkadiusz Piech. Po porażce Twitter huczy o zwolnieniu trenera Śląska, Jana Urbana.

Pierwsze minuty należały do gości. Piłkarze Śląska walczyli o każdą piłkę i porządnie wystraszyli drużynę Bruk-Betu. Szczęście uśmiechnęło się jednak do zawodników w pomarańczowych strojach. Pich zagrał w 12. minucie ręką przed polem karnym. Rzut wolny z niecałych dwudziestu metrów perfekcyjnie wykorzystał Iancu. Napastnik gospodarzy posłał piłkę lewą nogą w prawy róg bramki Jakuba Słowika. Bramkarz Śląska był bez szans. Termalica poszła za ciosem i już dwie minuty później miała stuprocentową sytuację i mogła podwyższyć wynik. Bartosz Śpiączka główkował po wrzutce, ale Słowik sparował piłkę na rzut rożny. Po strzeleniu pierwszego gola niecieczanie zyskali pewność siebie. W 20. minucie przeprowadzili szybką akcję prawą stroną boiska. Vitalijs Maksimienko podał do Śpiączki, ten wrzucił fałszem w pole karne i piłkę do bramki z woleja skierował Samuel Stefanik. Piłkarze Śląska sprawiali wrażenie wyraźnie zagubionych i nie wypełniali założeń taktycznych. Obronę trzymał w szyku Mariusz Pawelec, a ofensywą kierował Arkadiusz Piech. Próbował głową i strzałem sprzed pola karnego, ale tylko raz zmusił Jana Muchę do interwencji. Niewidoczny był natomiast Marcin Robak, który nie trafił do bramki od 27 października. Na razie nie było meczu Śląska, w którym zarówno jeden, jak i drugi napastnik, pokazałby się z bardzo dobrej strony.

Trener Urban zareagował na niekorzystny wynik już na początku drugiej połowy meczu. Zdjął z boiska niepewnego Dragoljuba Srnica i wpuścił na środek pola Michała Chrapka. Pomocnik już w 52. minucie złapał bezmyślną żółtą kartkę za szarapanie koszulki Szymona Pawłowskiego. W 57. minucie nadzieja piłkarzy Śląska na jakiekolwiek punkty powróciła. Sito Riera miekko zagrał w pole karne do Roberta Picha. Ten wrzucił piłkę do środka i dopadł do niej Arkadiusz Piech. Pokonując Muchę z kilku metrów, zdobył swojego szóstego gola w sezonie. Śląsk złapał wiatr w żagle i miał kilka niezłych sytuacji na wyrównanie. W 73. minucie fałszem zza pola karnego uderzał Pich, ale posłał piłkę zbyt wysoko. Kilka minut później szansę na przełamanie miał Robak, ale w sytuacji sam na sam uderzył w bramkarza. Ostatnie minuty były najciekawsze z powodu zmian. W 82. minucie na boisku pojawił się  Dejan Janjatović, który niegdyś uchodził za duży talent w Bayernie Monachium U-19. Ostatnio Serb z niemieckim paszportem grał w 2. lidze szwajcarskiej. W 87. minucie z boiska musiał zejść Piech. Po urazie nosa narzekał bowiem na problemy z nabieraniem powietrza.

Śląsk pokazał w Niecieczy dwie twarze. Piłkarze Jana Urbana starali się wyrównać, ale okazali się gorsi od piętnastej drużyny w tabeli. Dzięki trzem punktom Bruk-Bet awansował na dwunaste miejsce i choć na chwilę uciekł ze strefy spadkowej. Ciemne chmury zbierają się nad trenerem Śląska. Na Twitterze plotka goni plotkę i mówi się, że los Urbana jest już przesądzony. Według wiarygodnych źródeł – Janekx89 oraz Marcina Torza – nowym trenerem drużyny ma zostać legenda klubu – Dariusz Sztylka.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Śląsk Wrocław 2-1 (2-0)
Gabriel Iancu (13′) Samuel Sztefanik (21′) – Arkadiusz Piech (57′)

Żółte kartki: Łukasz Piątek, Gabriel Iancu, Jan Mucha, Vlastimir Jovanović (Bruk-Bet), Robert Pich, Kamil Vacek, Michał Chrapek, Sebastian Bergier (Śląsk).

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa). 

Widzów: 2 009.


Autor: Marcin Obłoza
Zdjęcie: Krystyna Pączkowska/slaskwroclaw.pl